Wydaje się, że niczego dziś bardziej nie potrzebujemy, niż kolejnej lekcji o tolerancji, bezgranicznej miłości, o akceptacji odmienności i szacunku do drugiej, często zupełnie innej od nas istoty. Najbardziej cieszy jednak fakt, że tym razem skorzystają na niej nie tylko dzieci, ale także dorośli. Na ekrany kin 29 marca 2019 roku wróci jedna z najpiękniejszych historii Disneya o tolerancji, jaka kiedykolwiek została pokazana w kinie. Po 77 latach ponadczasowa opowieść o słoniku Dumbo doczeka się nowej wersji. Za film typu live-action (oznacza to, że część postaci została stworzona za pomocą efektów specjalnych) odpowiedzialny jest Tim Burton, reżyser słynący z niepohamowanej wyobraźni, zamiłowania do bajkowego świata, któremu zawdzięczamy takie obrazy jak Alicja w Krainie Czarów, Charlie i fabryka czekolady, Sweeney Todd: Demoniczny golibroda z Fleet Street, Edward Nożycoręki czy Beetlejuice. A to zaledwie kilka wybranych, które zdążyły zapisać się w historii kinematografii. Obsada (jak zawsze u Burtona) prawdziwie gwiazdorska. W głównych rolach zobaczymy takich aktorów i aktorki jak Colin Farrell,Michael Keaton, Danny DeVito, Eva Green oraz nastoletnia Nico Parker (córka Thandie Newton) i równie młodziutki Finley Hobbins.

W sieci pojawił się właśnie drugi zwiastun filmu Dumbo (także w wersji polskiej) i to, czego możemy być pewni to to, że zapowiada się wzruszające do łez widowisko stworzone z prawdziwym rozmachem. Co ciekawe, ponoć Dumbo był ulubioną bajką samego Walta Disneya! Po latach jej uniwersalny przekaz jest wciąż aktualny, bo kiedy do cyrku trafia długo wyczekiwany przez swoją mamę Dumbo, radości nie ma końca. Aż do momentu, kiedy okazuje się, że słonik ma nienaturalnie wielkie uszy i staje się pośmiewiskiem... Na szczęście historia ta ma szczęśliwe zakończenie. Odrzucony, niezrozumiany i samotny maluch, dzięki pomocy swojego przyjaciela, myszki Tima, pokonuje przeciwności losu i zostaje pierwszym i najsłynniejszym na świecie latającym słoniem. Ma to być nauka o tym, że nie ma znaczenia, jak wyglądamy, jacy jesteśmy. Najważniejsze jest to, co mamy w środku. Ciekawe, jak zinterpretuje to Tim Burton.

Zobacz także: Powstanie prequel serialu „Gra o Tron”! Znamy szczegóły >>>