Agnieszka Zygmunt: Jak pracuje się ze Stellą McCartney? Kiedy po raz pierwszy zobaczyłaś kolekcję, do której miałaś zrobić manikiur?

Madeline Poole: Tuż przed pokazem, gdy modelki nakładały ją na siebie (uśmiech). Stella należy do tych projektantów, którzy nie zdradzają wcześniej ani jednego elementu ze swojej kolekcji. Im mniej osób wie tym większa szansa, że do samego końca uda się utrzymać wszystko w tajemnicy, prawda? Stella kilka dni przed pokazem zdradziła mi tylko kolor, który pojawi się na wybiegu: róż i pomarańcz. Na szczęście zarówno makijaż jak i manikiur u Stelli od kilku sezonów jest w zasadzie ciągle taki sam – nude, więc wiem mniej więcej czego oczekuje ode mnie projektantka.

Jakiego lakieru użyłaś do pokazu?

Sallly Hansen: Complete Salon Manicure numer 220 Arm Candy

Co jest najtrudniejsze w pracy podczas Fashion Weeku?

Spokój. Zwykle staram się być jak najbardziej opanowana i nie wpadać w panikę. Wygląda to tak, że stoję na backstage'u, przyglądam się jak pracuje mój zespół, a w myślach powtarzam „keep calm”.

Do pokazu Stelli McCartney stworzyłaś bardzo minimalistyczny manikiur, czy to jeden z głównych trendów przyszłego lata?

Nie sądzę (śmiech). Jeśli chodzi o lato będę królować bardziej ekspresyjne kolory, w tym zieleń i turkus, a także wzory zainspirowane naturą np. takie jak umaszczenie tygrysa.

Oprócz manikiuru, który mogliśmy zobaczyć na wybiegu, stworzyłaś też jeden tuż po, inspirowany kolekcją. Jaki element z wiosennej kolekcji Stelli McCartney przeniosłaś na paznokcie?

Białe krążki z czarnych sukienek w wersji lekko „zdekonstruowanej”. Zobaczcie sami!