Mimo że tendencja do tworzenia wyidealizowanych selfie i udoskonalania własnego wizerunku do granic możliwości jest wciąż tą dominującą, coraz więcej osobowości zaczyna się przeciwko niej buntować. Kolejnym głosem niezgody na ten trend jest akcja Iskry Lawrence pod hasłem everyBODYwithIskra.

To  nie pierwszy raz, gdy modelka otwarcie oponuje przeciwko zawyżanym standardom urody i pogoni za nierealistycznymi wymiarami. Wyrzucona z agencji modelek za bycie za grubą modelka dziś pracująca jako plus size (a raczej - normal size) nie tylko regularnie piętnuje nadużycia grafików w realizacjach dla magazynów mody, ale też zawzięcie ucieka  od jakiegokolwiek retuszu własnych zdjęć.

Częścią jej misji jest wspomniany everyBODYwithIskra czyli własny lifestylowy program zachęcający do aktywności i zdrowego odżywiania nakierowanych na zdrowie i komfort bycia w formie, ale na własnych zasadach, czyli zgodnie z predyspozycjami własnego organizmu, a nie tymi narzucanymi przez popkulturę.

Wokół modelki zrobiło się głośno, gdy opublikowała na Instagramie swoje zdjęcie sprzed 10 lat czyli z czasów kariery w modelingu i zestawiła je z aktualnym. Różnica jest piorunująca – i wcale nie chodzi o gabaryty. Na czym w istocie polega zmiana na lepsze?

W komentarzu do zdjęcia Iskra wspomina nie tylko zaburzenia odżywiania, niskie poczucie własnej wartości czy nieustanne poczucie winy i bycia niewystarczająco dobrą dominujące w tamtym czasie. Porzucenie kariery w poprzedniej formie, rozstanie z drastyczną dietą i rezygnacja z prób sprostania wymaganiom innych (czyli branży) zdecydowanie wyszły jej na dobre i nie spowodowały uszczerbku ani na urodzie, ani na poczuciu atrakcyjności– co zresztą sama głośno przyznaje. I co ważne – jej głos nie idzie w próżnię – Lawrence  może pochwalić się pokaźną grupą odbiorców – jej konto śledzi ponad 4 miliony obserwujących.

Najlepszą rzeczą, jaka kiedykolwiek zrobiłam, było zaopiekowanie się sobą i po prostu – bycie sobą – prawdziwą sobą, a więc najlepszą wersją siebie, jaka istnieje.  

- tak komentuje swoją przemianę, zachęcając inne dziewczyny do niepoddawania się presji bycia szczupłym.

Wy też z ulgą przyjmujecie taki trend? Jak oceniacie, jest szansa na powrót do normalności w kwestii postrzegania kobiecego ciała jako pięknego w każdej wersji?