Wiemy, że listopadzie z wyjściem do kina częściej wygrywa seans z Netflixem, bo gwarantuje to wygodną kanapę, koc i herbatę z prądem. Ale jednak polecamy wam wyjść przynajmniej te kilka razy, bo w tym miesiącu naprawdę jest na co! W listopadzie na wielkim ekranie nie zabraknie emocji rodem z powieści Stephena Kinga, szybkich samochodów z Christianem Bale'em za kierownicą oraz piosenek George’a Michaela. I nie tylko! 

„Doktor Sen”, reż. Mike Flanagan, w kinach od: 15 listopada

Są tutaj fani ekranizacji powieści Stephena Kinga? Jeśli tak, doskonale wiedzą, że „Doktor Sen” to sequel kultowego „Lśnienia”. Nie mogło być inaczej i tę powieść spod pióra mistrza grozy również postanowiono przenieść na wielki ekran. A w roli głównej obsadzono Ewana McGregora, który wciela się w dorosłego Danny’ego Torrance’a, syna Jacka Torrance’a granego w „Lśnieniu” w Jacka Nicholsona. Czy „Doktor Sen” stanie się produkcją równie kultową co obraz Stanleya Kubricka? Na pewno warto mieć na ten temat swoją opinię.

„Nie ma nas w domu”, reż. Ken Loach, w kinach od: 15 listopada

Ken Loach, dwukrotny zdobywca Złotej Palmy, poruszy wasze serca. „Nie ma nas w domu” to historia Ricky’ego i Abbie, którzy chcą dla siebie i swoich dzieci czegoś więcej. On jest w stanie poświęcić praktycznie wszystko, aby zrealizować marzenie o własnym domu. Zaczyna więc prace na własną rękę i rzuca się w wir obowiązków. Ona też patrzy z nadzieją w przyszłość, ale nie chce zaprzepaścić tego, co już udało jej się osiągnąć: kochającej rodziny wzajemnego wsparcia. W rolach głównych Kris Hitchen, Debbie Honeywood i Rhys Stone.

„Le Mans ‘66”, reż. James Mangold, w kinach od: 22 listopada

Na ten film polecamy wybrać się do kina nie tylko miłośnikom wyścigów samochodowych, ale również aktorów z najwyższej, póki, jakimi bez dwóch zdań są Christian Bale i Matt Damon. Ich bohaterowie – nieustraszony brytyjski kierowca Ken Miles i wizjonerski amerykański projektant samochodów Carroll Shelby to postacie prawdziwe, które wspólnie stawiły czoło obojętności wielkich korporacji, prawom fizyki oraz własnym ograniczeniom, by skonstruować rewolucyjny samochód wyścigowy dla Ford Motor Company. A następnie rzucić wyzwanie słynnym samochodom Enzo Ferrari w 24-godzinnym, prestiżowym francuskim wyścigu Le Mans w 1996.

„Kraina Lodu 2”, reż. Jennifer Lee, Chris Buck, w kinach od: 22 listopada

Elsa powraca! I wraz z Anną, Kistoffem, Olafem i Svenem wyrusza w niezwykłą, ale i niebezpieczną podróż. A wszystko po to, aby dowiedzieć się, dlaczego bohaterka „Krainy lodu” urodziła się z magicznymi mocami.  Czy w sequelu dochodowej animacji, na którego musieliśmy czekać 6 lat, okaże się, poznamy prawdziwą orientację seksualną Elsy? Nad tym widzowie zastanawiali się już na długo przed premierą. Jeśli wy również jesteście ciekawi, od 22 listopada odpowiedź znajdziecie w kinach. No i druga sprawa – czy możemy liczyć na hit na miarę „Mam tę moc”? Sprawdzimy!

Zobacz także: Joaquin Phoenix - 5 ról, za które go pokochacie

„Lighthouse”, reż. Robert Eggers, w kinach od: 29 listopada

Najnowszy film Roberta Eggersa, który od czasu swojej premiery na Festiwalu Filmowym w Cannes w maju tego roku zebrał do tej pory, w końcu wchodzi na ekrany polskich kin. A w rolach głównych Willem Dafoe i Robert Pattinson, który, a przynajmniej dla nas, dawno przestał się już kojarzyć tylko z rolą wampira Edwarda w „Zmierzchu”. W oczekiwaniu na to, jak wypadnie jako Batman, polecamy zapoznać się z historią dwóch strażników latarni morskiej, którzy żyjąc w osamotnieniu, powoli zaczynają popadać w obłęd. Na niesamowity klimat filmu wpływa też fakt, że zdjęcia są czarno-białe.

„Na noże”, reż. Rian Johnson, w kinach od: 29 listopada

Z filmami z iście gwiazdorskimi obsadami bywa różnie. Czasami nawet wybitne aktorskie nazwiska nie są w stanie uratować słabego scenariusza lub reżyserii. O „Na noże” jesteśmy dziwnie spokojni, że obejdzie się bez rozczarowań, bo fabuła prezentuje się niezwykle intrygująco. Jak można przeczytać w niektórych recenzjach, takiej historii nie powstydziłaby się sama Agatha Christie. Nowy film Riana Johnsona to detektywistyczna intryga, w której pierwsze skrzypce grają m.in. Daniel Craig, Chris Evans, Christopher Plummer, Michael Shannon, Toni Colette, Jamie Lee Curtis czy znana z serialu „13 powodów” Katherine Langford.

„Last Christmas”, reż. Paul Feig, w kinach od: 29 listopada

Czy „Last Christmas” będzie drugim „Love Actually”? Nie jesteśmy pewni czy jakikolwiek świąteczny film w podobnym klimacie będzie w stanie dorównać „To właśnie miłość”, ale są duże szanse, że obraz Paula Peiga stanie się jednym z tych najchętniej oglądanych. Zwłaszcza, że w obsadzie znalazło się miejsce dla Emmy Thompson, a także dla Emilii Clarke, która udowadnia, że istnieje żyje po „Grze o tron”. Jej bohaterka Kate to chodzące nieszczęście. Ale kiedy na jej drodze staje Tom (w tej roli Henry Golding), wszystko zaczyna mieć jakby sens, choć z początku nawet ta relacja wydaje się być jego totalnie pozbawiona. „Last Christmas” to produkcja zainspirowana jednym z największych hitów kojarzących się z okresem świąt, czyli oczywiście utworem George'a Michaela. Możecie być pewni, że w trakcie seansu nie zabraknie innych kawałków tego legendarnego artysty. 

Zobacz także: Nowości na Netflix listopad 2019. Co warto obejrzeć?