DoNa Oscara 2017 za kobiecą rolę pierwszoplanową szanse ma pięć aktorek. Początkowo na stronie serwisu oscarowego pojawił się błąd i z listy wynikało, że o statuetkę powalczy jeszcze Amy Adams, która zagrała w ostatnim roku w filmach "Nowy początek" i "Zwierzęta nocy". Ostatecznie okazało się jednak, że to pomyłka - na liście zamiast Adams miała pojawić się Ruth Negga. Podczas rozdania Oscarów 2017 największa uwaga skupiona będzie jednak na dwóch aktorkach, w których zwycięstwie pokładane są największe nadzieje. To gwiaza filmu "Jackie" - Natalie Portman, która zagrała tytułową postać, Jacquline Kennedy oraz Emma Stone, nagrodzona już za rolę w musicalu "La La Land" m.in. Złotym Globem. 

 

Emma Stone jako Mia

Emma Stone już w 2015 roku miała szansę na Oscara - została wtedy nominowana do nagrody za drugoplanową rolę w oscarowym "Birdmanie". Nie udało jej się wtedy zdobyć ani Oscara, ani Złotego Globu, ale w tym roku wszystko ma okazję się zmienić. Aktorka odebrała już Złoty Glob za rolę Mii w musicalu "La La Land", w którym zagrała z Ryanem Goslingiem. Jest także nominowana w kategorii najlepszej roli pierwszoplanowej do nagrody BAFTA. Wielu krytyków wróży jej także tę najważniejszą statuetkę - Oscara. Emma Stone znana jest szerszej publiczności także z innych świetnych ról, m.in. dziennikarki w adaptacji powieści "Służące" o tym samym tytule oraz jako jedna z muz Woody'ego Allena. Zagrała główne role w jego filmach "Nieracjonalny mężczyzna" oraz "Magia w blasku księżyca".

 

Natalie Portman jako Jackie

Natalie Portman jest wręcz stworzona do roli Jacquline Kennedy - jej maniery, styl i fizyczne podobieństwo od początku budziły ogromne oczekiwania w stosunku do tej roli. Fani nie zawiedli się - film zbiera doskonałe recenzje, a Natalie Portman stoi przed szansą zdobycia drugiej statuetki. Pierwszą ma już za rolę w filmie "Czarny łabędź" (wcześniej otrzymała jeszcze nominację za rolę w "Bliżej" w 2004 roku). Co ciekawe, Oscara dla "Jackie" przewidziały już... komputery. Amerykańska firma Luminoso Technologies wykorzystała sztuczną inteligencję, by odgadnąć wynik tegorocznego głosowania Akademii. 

 

Ruth Negga jako Mildred Loving

Film "Loving" to film, który swoją premierę miał już w maju 2016 roku. To kolejna próba filmowego rozliczenia z okresem rasizmu w amerykańskim społeczeństwie i przemian przełomu lat 50. i 60. Opowiada o parze - czarnoskórej kobiecie i białym mężczyźnie, którzy kupili w stanie Wirginia ziemię pod budowę domu. Kiedy wbrew zaleceniom lokalnych władz wybierają się do Waszyngtonu, by wziąć ślub, okazuje się, że za związek grozi im więzienie. Stają przed dramatycznym wyborem i mierzą się z porzuceniem ukochanego stanu i cennej ziemi.

 

Meryl Streep jako Boska Florence

Dzięki tej nominacji (już 20. w karierze!) Meryl Streep sama dorobiła się przydomka "Boska". Aktorka ma na koncie już trzy Oscary - za "Żelazną damę", "Wybór Zofii" i "Sprawę Kramerów". Jeśli zdobędzie czwartą statuetkę, wyrówna rekord ustanowiony wcześniej przez Katharine Hepburn. Do tej pory za tytułową rolę Florence Foster Jenkins została nagrodzona tylko jedną statuetką - Critics' Choice w kategorii "Najlepsza aktorka w komedii". Podczas oscarowej gali będziemy się przyglądać Meryl Streep niezależnie od tego czy wygra. Udowodniła już, że potrafi jak nikt kibicować innym aktorom i przeżywać z nimi napięcia związane z Oscarami (to kopalnia GIF-ów!)

 

Isabelle Huppert jako Elle

Isabelle Huppert została już w tym roku nagrodzona Złotym Globem za najlepszą rolę w dramacie, za swoją kreację w "Elle". Francuska produkcja to opowieść o chłodnej szefowej dużej firmy, która pewnego dnia zostaje zaatakowana we własnym domu. Przejmująca historia, ale przede wszystkim kawał dobrego aktorstwa. Do roli Michelle brane były wcześniej pod uwagę dużo bardziej znane nazwiska, m.in. Sharon Stone, Nicole Kidman oraz Marion Cotillard. Reżyser postanowił jednak zaryzykować i jak widać - opłaciło się.