„Boże Ciało” w reżyserii Jana Komasy to jeden z filmów nominowanych do tegorocznych Oscarów jako najlepszy film międzynarodowy. Wcześniej kategoria ta nosiła nazwę „Najlepszy film nieanglojęzyczny”, czyli Foreign Language Film, ale rok temu Amerykańska Akademia Filmowa podjęła decyzję o zmianie nazewnictwa. „Stwierdziliśmy, że nawiązanie do słowa „obcy” w nazwie („foreign” – przyp.red.) jest w świecie filmu przestarzałe. Wierzymy, że Międzynarodowy Film Pełnometrażowy będzie lepiej reprezentować swoja kategorię i promować pozytywne oraz inkluzywne spojrzenie na branżę. Sztuka filmowa powinna być odbierania jako uniwersalne doświaczenie” – mówili Larry Karaszewski i Diane Weyermann z International Feature Film Committee.

Warto również zaznaczyć, że filmy do kategorii „Najlepszy film międzynarodowy” zgłaszane są na trochę innych zasadach, niż do pozostałych kategorii. W tym przypadku produkcje zgłaszają poszczególne państwa, a nie producenci obrazów. W Polsce odpowiedzialna jest za to specjalna komisja oscarowa Polskiego Instytutu Sztuki Filmowej. Oczywiście film mogą promować także producenci. Wówczas jest szansa, że tytuł nominowany będzie także w innych kategoriach i wcale nie musi być w języku angielskim. Najlepszym przykładem jest „Parasite”, czyli jeden z konkurentów „Bożego Ciała”. Film Bong Joon-ho ubiega się o statuetkę także w kategorii „Najlepszy film”, oraz „Scenariusz adaptowany”.

O czym jest film południowokoreańskiego reżysera oraz pozostałe produkcje nominowane w kategorii „Najlepszy film międzynarodowy” obok „Bożego Ciała” Jana Komasy? I gdzie można je obejrzeć?

Oscary 2020: nominacje. „Boże Ciało” Jana Komasy ma szansę na statuetkę!

Oscary 2020: Parasite (Gi-saeng-chung), reż. Bong Joon-ho, Korea Południowa

„Parasite” to jeden z najgłośniejszych filmów 2019 rok. Obraz południowokoreańskiego reżysera Bong Joon-ho, który ma na swoim koncie m.in. produkcję dla Netflixa „Okja” z Jake’em Gyllenhaalem i Tildą Swinton, zdobył w minionym roku zdobył już kilka prestiżowych wyróżnień. W Cannes dostał Złotą Palmę, w Toronto Nagrodę Publiczności, a w tym roku dwie statuetki Critics Choice i Złoty Glob. Do tego ma szansę na nagrody BAFTA oraz oczywiście Oscary. Co zachwyciło krytyków na całym świecie? „Parasite” to trzymający w napięciu thriller opowiadający o czwórce ludzi, którzy nigdy nie mieli okazji się spotkać. Biedni i bogaci, z jednej strony uprzywilejowani, z drugiej – zapchnięci do rynsztoku. Na ich przykładzie Bong Joon-ho pokazuje, że każdy z nas marzy o lepszym życiu. Ale nie każdy, z powodów wcale nie tak oczywistych, będzie miał na to szansę. Gdzie obejrzeć „Parasite”? Film cały czas wyświetlany jest w kinach, a po ogłoszeniu nominacji seansów powinno być jeszcze więcej.

Oscary 2020: Kraina miodu (Honeyland), reż. Tamara Kotewska i Ljubomir Stefanow, Macedonia

„Kraina miodu” to wielki triumf macedońskiego kina. Obraz w reżyserii Tamary Kotewskiej i Ljubomira Stefanowa to dokument nominowany w aż dwóch kategoriach. Produkcja powalczy bowiem nie tylko o statuetkę za najlepszy film międzynarodowy, ale i dokumentalny. Jak to możliwe? Bardzo jasno tłumaczy do ekspertka od Oscarów, autorka książki „Oscary. Sekrety największej nagrody filmowej” Katarzyna Czajka-Kominiarczuk. „Jeśli zajrzymy do zasad, to okazuje się że ona w sumie nic nie mówią o tym, że nie może to być dokument. Określenie „feature film” oznacza, że film musi mieć ponad 40 minut i kwalifikować się jako produkcja pełnometrażowa. Nie ma jednak jednoznacznych obostrzeń przeciwko filmom dokumentalnym, wręcz przeciwnie – zasady dopuszczają filmy animowane i dokumentalne”. „Kraina miodu” to niesamowita opowieść o życiu zgodnie z naturą oraz miłości do ludzi. Główną bohaterką dokumentu jest 50-letnia Hatiga, na co dzień hołdująca dzikie pszczoły w oddalonej od cywilizacji wiosce. Jej historia urzekła już uczestników niejednego festiwalu filmowego na świecie i ciągle wyświetlana jest w polskich kinach.

 

Oscary 2020: Ból i blask (Dolor y gloria), reż. Pedro Almodóvar, Hiszpania

Pedro Alodóvara nikomu przedstawiać nie trzeba. To jeden z najwybitniejszych żyjących hiszpańskich reżyserów, twórca takich kultowych już obrazów, jak „Wszystko o mojej matce”, „Porozmawiaj z nią”, za który w 2020 otrzymał Nagrodę Amerykańskiej Akademii, „Złe wychowanie” czy „Przerwane objęcia”. „Ból i blask” to film wyjątkowy, bo alter ego reżysera gra Antonio Banderas. Panowie współpracowali już wcześniej ze sobą przy siedmiu produkcjach, a pierwszą był „Labirynt namiętności” z 1982 roku. Jego bohater, Salvador Mallo to stroniący od mediów i chroniący swoją prywatność reżyser. Poznajemy go w momencie, gdy na nowo przeżywa najważniejsze fragmenty swojego życia. Wraca do czasów dzieciństwa, przywołuje obrazy swojej dziewiczej namiętności, pierwszej miłości i bólu rozstania. Wspomina też pierwsze spotkanie z kinem. Powracając do tych wszystkich intensywnych doświadczeń z przeszłości, szuka siły, by zmierzyć się z teraźniejszością. Film grany jest w wybranych polskich kinach (m.in. w kinie Muranów w Warszawie), a od 24 stycznia będziecie mogli go zobaczyć w serwisie vod.pl. 

Oscary 2020: Nędznicy (Les Misérables), reż. Jadj Ly, Francja

Film w reżyserii Ladja Ly od momentu swojej premiery na zeszłorocznym festiwalu w Cannes, gdzie zdobył Nagrodę Jury, zachwyca i krytyków i widzów na całym świecie. Wszystko przez niezwykle świeżą, trzymającą w napięciu i pełną emocji historię grupy dzieciaków, która kradnie małe lwiątko z miejscowego cyrku. Nikt z bohaterów nie spodziewa się, że ten niewinny psikus może nagle wymknąć się spod kontroli i wywołać lawinę wydarzeń na pulsujących od napięć pomiędzy mieszkańcami, władzą i policją paryskich przedmieściach. Nagrodzona Europejską Nagrodą Filmową w kategorii Odkrycie Roku produkcja zdobyła również aż siedem nominacji do Lumieres Awards, a także jedną do Złotego Globu. Do polskich kin „Nędznicy” wchodzą niestety dopiero 28 lutego, ale może uda się wam trafić na jakiś przedpremierowy pokaz przed oscarową galą 9 lutego.

Oscary 2020: gdzie obejrzeć transmisję i o której rozpocznie się gala wręczenia nagród

Boże Ciało Jana Komasy - o czym jest polski kandydat do Oscara?

Międzynarodowy sukces „Bożego Ciała” („Corpus Christi”) w reżyserii Jana Komasy, twórcy „Sali samobójców” i „Miasta 44”, rozpoczął się na zeszłorocznym festiwali w Wenecji. Obraz zdobył tam dwa wyróżnienia: Europa Cinemas Label oraz Inclusive Award Edipe Re. Następnie przyszły też Złote Lwy na najważniejszym polskim festiwalu filmowym, czyli w Gdyni, a ostatnio również prestiżowa nagroda Shooting Start dla Bartosza Bieleni, odtwórcy głównej roli. Jego bohater to 20-letni Daniel, który w trakcie pobytu w zakładzie poprawczym przechodzi duchową przemianę i chciałby zostać księdzem. Duchowny, którego poznaje w poprawczaku (Łukasz Simlat) nie daje mu jednak nadziei, mówiąc, że z taką przeszłością chłopaka nie przyjmie żadne seminarium. Kiedy jednak Daniel trafia do niewielkiej miejscowości, by podjąć pracę w tamtejszym zakładzie stolarskim, postanawia udawać i przez przypadek dowiaduje się, że proboszcz potrzebuje kogoś, kto mógłby go zastąpić, zaczyna udawać księdza. Tym samym staje się częścią tragedii, którą od lat żyje jego nowe miejsce zamieszkania oraz mieszkańcy, w tym z Eliza (Eliza Rycembel) oraz jej matka (Aleksandra Konieczna). Film wszedł do polskich kin 11 października i nadal jest wyświetlany.