Na świecie znowu jest głośno o polskim kinie. Tym razem za sprawą sukcesów rodzimych filmowców na jednym z najważniejszych festiwali na świecie, a w dodatku najstarszym - w Wenecji. Największe wyróżnienie tuż po Złotym Lwie dla Jokera Todda Phillipsa, Srebrny Lew przypadł Romanowi Polańskiemu za jego najnowszy obraz Oficer i Szpieg. Film ze zdjęciami Pawła Edelmana, który współpracował już z polskim reżyserem przy jego poprzednich produkcjach - Pianiście,Autorze widmo czy Prawdziwej historii, to oparta na faktach historia Alfreda Dreyfusa (w tej roli Louis Garrel), francuskiego oficera skazanego na dożywocie za zdradę swojej ojczyzny i zesłanego na Wyspę Diabelską u wybrzeży Gujany Francuskiej. Jednak tuż po jego uwięzieniu nowy szef wywiadu Georges Picquart (Jean Dujardin) odkrywa, że dowody przeciwko Dreyfusowi zostały spreparowane i zamiesza ujawnić prawdę wbrew swoim przełożonym. Polański, który nad Oficerem i szpiegiem pracował kilka lat, niestety nie mógł odebrać statuetki osobiście ze względu na jego problemy prawne mające związek z oskarżeniami reżysera o gwałt i nadużycia seksualne. A ponieważ Włochy mają podpisaną umowę ekstradycyjną ze Stanami Zjednoczonymi, Polański mógłby zostać w Wenecji aresztowany i oddany amerykańskim władzom. Co więcej, obecność filmu polskiego reżysera w Konkursie Głównym Międzynarodowego Festiwalu Filmowego w Wenecji od początku budziła wiele kontrowersji, a decyzję Dyrektora Artystycznego imprezy Alberto Barbery krytkowało wiele filmowych dziennikarek.  To jednak nie wpłynęło na werdykt i w imieniu Polańskiego Srebrnego Lwa odebrała jego żona, Emmanuelle Seigner, która także pojawia się w Oficerze i szpiegu. Polska premiera obrazu, wyróżnionego w Wenecji także nagrodą FIPRESCI (Międzynarodowej Federacji Krytyków Filmowych), nagrodą stowarzyszenia studentów „Sorriso diverso” Award oraz Green Drop Award, zaplanowana jest na końcówkę roku, bo 27 grudnia.

Boże Ciało Jana Komasy debiutuje w Wenecji

Świetne przyjęcie w Wenecji odnotował także najnowszy film Jana Komasy, Boże Ciało (za granicą funkcjonujący pod tytułem Corpo Cristi). Reżyser Sali samobójców i Miasta 44 otrzymał na włoskim festiwalu aż dwa wyróżnienia: Europa Cinemas Label oraz Inclusive Award Edipe Re. Ci, którzy widzieli już produkcję Komasy zauważają, że Boże Ciało wyraźnie różni się od poprzednich dzieł polskiego reżysera, traktując tę zmianę zdecydowanie na plus. Jak również doceniają ciekawą historię inspirowaną prawdziwymi wydarzeniami i trafnie oddającą dzisiejsze nastroje społeczno-polityczne w Polsce. Główny bohater Bożego ciała to 20-letni Daniel, w trakcie pobytu w zakładzie poprawczym przechodzący duchową przemianą i decydujący się zostać księdzem. Problem w tym, że z powodu swojej przeszłości nie ma szans na przyjęcie święceń, co jednak nie jest dla Daniela przeszkodzą - trafia do niewielkiej parafii, gdzie postanawia udawać kapłana. Nic dziwnego, że nowy film Komasy doceniają międzynarodowi krytycy, bo już sam zwiastun prezentuje się wybitnie. Spora w tym zasługa odtwórcy głównej roli Bartosza Bieleni (Disco Polo, Kler), aktora o nietuzinkowej urodzie, któremu partnerują Eliza Recymbel, Tomasz Zietek, Leszek Lichota, Zdzisław Wardejn i Łukasz Simlat. Autorem scenariusza jest Mateusz Pacewic, a za zdjęcia odpowiada Piotr Sobociński Jr. Do polskich kin Boże Ciało trafi już 11 października.

Włosko-polska koprodukcja Sole triumfuje na festiwalu w Wenecji 

Swoje pięć minut podczas 76. edycji festiwalu w Wenecji miała także włosko-polska koprodukcja Sole w reżyserii Carlo Sironiego. Współfinansowany przez Polski Instytut Sztuki Filmowej i pokazywany w konkursie Orizzonti obraz zdobył nagrody FEDIC Award (Włoskiej Federacji Klubów Filmowych) oraz Lanterna Magica Award. Z kolei NUOVOIMAIE Talent Awards zdobył grający główną rolę męską Claudio Segaluscio. Obok niego na ekranie możemy oglądać Sandrę Drzymalską, Agnieszka Wasiak z Lava Films jest producentką, a Teonika Rożynek odpowiada za muzykę, a Michał Fojcik za dźwięk. Poruszająca opowieść o młodej dziewczynie w ciąży, która jest zdecydowana sprzedać dziecko. Jej przyjaciel jest gotowy udawać dziecko, a jego wujek - kupić niemowlę, ponieważ razem z żoną nie mogą mieć własnego. Fałszywa adopcja jest dla nich jedyną możliwością na ominięcie włoskiego prawa zabraniającego wynajmowanie surogatek. Póki co nie wiadomo, kiedy Sole trafi do polskich kin. 

Zobacz także: Filmy, na które warto iść do kina we wrześniu