Klasyka w stylu księżnej

Powrót do stylizacji sprzed dekad to najczęściej powrót do klasyki. Jeśli marzy wam się suknia podkreślająca wagę tego wyjątkowego dnia, ale też waszą figurę, na pewno pokochacie stylizację Grace Kelly w kreacji od Helen Rose. Grace otrzymała tę suknię w prezencie od Helen - była ona projektantką kostiumów w studiu MGM, z którym Grace połączona była kontraktem. Ślub z Księciem Monako odbył się w 1956 roku, ale sukienka ani trochę nie straciła na klasie i aktualności. 

Podobnie jak suknia, którą miała na sobie Sylvia Morales na ślubie z Lou Reedem w 1980, czy kreacja Liz Taylor z mocno zaznaczoną talią i rozkloszowanym dołem. Aktorka wybrała do niej długi, tiulowy welon - klasyczna suknia księżniczki. Co zaskakujące, klasyczną i bardzo skromną kreację ślubną zobaczyli także goście na ślubie Rogera Vadima i Brigitte Bardot w 1952 roku. Gwiazda zdecydowała się na sukienkę ze stójką i długimi rękawami oraz charakterystyczny welon z grubą, pełną detali opaską, do której przymocowane zostały warstwy tiulu.

Lubicie klasykę, ale w bardziej ozdobnym wydaniu? Przypomnijcie sobie suknię Diany Spencer z 1981 roku - jedną z najsłynniejszych sukni ślubnych w historii, która doczekała się nawet własnej strony na Wikipedii. Odpowiadali za nią Elizabeth i David Emmanuel. Kreacja wykonana była z jedwabnej tafty w odcieniu kości słoniowej, a jej wartość wyceniono ówcześnie na ponad 9 tysięcy funtów. Kreacja miała ogromny, niemal 8-metrowy tren oraz bufiaste, długie rękawy. 

W takiej sukni dobrze wyglądać mogła tylko przyszła księżna, ale wciąż sprawdzi się jako źródło inspiracji. Jeśli wybierzesz jeden z detali tej wyjątkowej kreacji i przeniesiesz ją na własną, szytą na miarę sukienkę, to może się udać. 

Minimalizm w wersji mini

Na przeciwnym biegunie od sukni Lady Di, stoją proste, krótkie sukienki popularne w latach 60. - nie tylko wśród gwiazd. Audrey Hepburn na obu swoich ślubach wystąpiła w krótkich sukienkach. Pierwsza ceremonia - z pełną ślubną pompą, to rozkloszowana kreacja do połowy łydki. Na górze uzupełniała ją stójka i rozkloszowane rękawy. Do tego kwiecisty wianek na głowie i charakterystyczna, krótka grzywka. Choć ślub odbył się w 1954, sukienka zrobiłaby takie samo wrażenie także dziś - po upływie 60 lat.

Drugi ślub gwiazdy to dużo skromniejsza suknia. Przyszły mąż, Andrea Dotti zobaczył ją w minimalistycznej, odsłaniającej kolano sukience z długim rękawem, wykonanej z grubego materiału. Zamiast welonu aktorka założyła nietypowe nakrycie głowy - nie był to kapelusz ani chusta, ale raczej kaptur w tym samym stylu co sukienka. Był rok 1969, a Audrey wyglądała olśniewająco. To bez wątpienia jedna z najciekawszych ślubnych kreacji w historii.

Krótkie sukienki były uwielbiane przez kobiety w latach 60. Taki krój wybrała na swój ślub Yoko Ono, wychodząc za Johna Lennona. Połączyła białą mini z tenisówkami i podkolanówkami w tym samym kolorze oraz rozłożystym kapeluszem. Podobny zestaw - krótka sukienka i kozaki do kolan, wybrała Jane Fonda na ślub z Rogerem Vadimem w 1967 roku. 

Krótka nie musi jednak oznaczać minimalistyczna. Sharon Tate, wychodząc za Romana Polańskiego w 1968, miała na sobie krótką suknię z tafty. Długie rękawy z bufkami na górze nadały kreacji bardziej ślubnego charakteru - to suknia co do której nie ma wątpliwości, na jaką okazję została uszyta. 

Są jednak gwiazdy, które wolały postawić na minimalizm absolutny. Czasem ze względu na to, że był to już ich drugi ślub, a czasem wynikało to po prostu z ich gustu. Jedną z takich kobiet, co pewnie trochę was zaskoczy, była żona Micka Jaggera - Bianka. Na ślubie w 1971 roku zaprezentowała się w białym komplecie Yves Saint Laurent. Zamiast welonu założyła biały kapelusz ozdobiony różami i woalką. Jeśli myślicie, że taka kreacja może być nudna i zachowawcza, spójrzcie na dekolt. Bianka darowała sobie zakładanie czegokolwiek pod głęboko wycięty biały żakiet.

Która ślubna kreacja najbardziej przypadła wam do gustu? Myślicie, że sukienki gwiazd przetrwały próbę czasu? A może nie wszystkim się to udało?

Martyna Wyrzykowska