Z okazji Walentynek postanowiliśmy dowiedzieć się, jak to święto postrzega jeden z najprzystojniejszych polskich aktorów, który słowo „ciacho” ma nawet w nazwisku. Tomasz Ciachorowski, aktor związany z Lubuskim Teatrem Dramatycznym im. Leona Kruczkowskiego w Zielonej Górze, znany z takich seriali, jak m.in. Majka, Linia życia życia i M jak miłość, którego już niebawem będziemy mogli zobaczyć w najnowszej edycji programu Agent - Gwiazdy, opowiedział nam o swoich wspomnieniach związanych z Dniem Zakochanych. A także zdradził sposoby na to, jak zaliczyć dzisiejsze święto do udanych i z jakiego prezentu walentynkowego ucieszyłby się najbardziej. A oprócz tego pokazujemy Wam również najnowszą sesję z udziałem Tomka autorstwa Zosi Promińskiej i ze stylizacjami Marcina Brylskiego, wykonaną we wnętrzach warszawskiego Domu Towarowego MYSIA3.

Pamiętasz komu wysłałeś swoją pierwszą walentynkę?

Moją pierwszą fascynacją z lat szkolnych była Monika z II b. Nigdy nie ośmieliłem się wyznać jej tego prosto w oczy. Odważyłem się jednak z okazji Walentynek podrzucić jej do tornistra napisany przeze mnie wiersz pt. „Bez”. Byłem jej cichym stalkerem, aż do pierwszej komunii, kiedy moje serce zaczęło bić szybciej dla kolejnej fascynacji. Tym razem z kościelnej ławy. 

A pamiętasz też od kogo dostałeś pierwszą walentynkę?

Swoją pierwszą walentynkę otrzymałem na zimowisku harcerskim w Braniewie, kiedy miałem 11 albo 12 lat. Był to anonimowy liścik z dość zdawkowym wyznaniem uczuć: „masz ładne oczy”. Niestety, nie było mi dane dowiedzieć się, kto taki podszył się wtedy pod św. Walentego i podczas bitwy na śnieżki, szukał mojego spojrzenia

Jak najciekawiej obchodziłeś Dzień Zakochanych?

Najpiękniejsze Walentynki celebrowałem w Paryżu. Wiem, że Wieża Eiffla jako element walentynkowej scenerii dla niektórych pachnie banałem, ale zakochani nie znają takiego słowa.

Idealne miejsce na spędzenie Walentynek?

Gdziekolwiek, byleby było kameralnie i w cztery oczy.

Najfajniejszy prezent, jaki można dostać na Walentynki to…

Śniadanie do łóżka. Wszyscy, którzy mnie znają, wiedzą, że tak najłatwiej trafić do mojego serca.

Najgorszy prezent, jaki można dostać na Walentynki, to według Ciebie? 

Mop do podłogi. Naprawdę mam przyjaciółkę, która została rok temu tak wyposażona.

Gdybyś mógł spędzić Walentynki z kimś „poza zasięgiem”, kto by to był?

Nie mam tego rodzaju fantazji. W stu procentach zadowala mnie to, co mam w swoim zasięgu.

Twój ulubiony film romantyczny, który polecasz obejrzeć w Walentynki?

To właśnie miłość (Love Actually) - niezawodny film na romantyczne wieczory we dwoje. Pokazuje, że miłość ma różne oblicza.

Najbardziej romantyczny utwór, jaki słyszałeś? 

Jassie Ware Say you love me. Za każdym razem, gdy słucham tej piosenki, robi mi się cieplej.

ZOBACZ TAKŻE:  Bukiet do wynajęcia na Walentynki? Dostaniecie go w Warszawie! >>>