Pewnie większość z Was, która widziała nowy film Pawła Pawlikowskiego, może w tej chwili powiedzieć: a nie mówiłam/mówiłem?! To była raczej czysta formalność, że Zimna wojna będzie polskim kandydatem do Oscara. Obraz, który kilka dni temu został uhonorowany Złotymi Lwami podczas 43. Festiwalu Polskich Filmów Fabularnych w Gdyni, decyzją komisji w składzie Radosław Śmigulski, Stefan Laudyn, Barbara Hollender, Dorota Kobiela, Maria Sadowska, Anna Wydra, Michał Oleszczyk, Urszula Śniegowska, Mateusz Werner, Anna Ferens, Małgorzata Szczepkowska-Kalemba, Ernest Bryll i pod przewodnictwem Jana A.P. Kaczmarka (laureata Oscara za muzykę do filmu Marzyciel z Johnnym Deppem) będzie walczyła o włączenie do ostatecznej rozgrywki, której rozstrzygniecie nastąpi 24 lutego 2019 roku. To właśnie wtedy Amerykańska Akademia Sztuki i Wiedzy Filmowej już po raz 91. wręczy statuetki dla najlepszych filmów i twórców. Zimna wojna ma zdecydowanie największe szanse zdobyć nominację w kategorii Najlepszy Film Nieanglojęzyczny, w której to Paweł Pawlikowski już raz miał okazję triumfować. Miało to miejsce oczywiście w przypadku Idy w 2015 roku. Wtedy też nominację zdobył autor zdjęć, Łukasz Żal. 

ZOBACZ TAKŻE: Joanna Kulig faworytką Oscarów 2019? Tak typuje jeden z amerykańskich serwisów!

Zimna wojna Pawła Pawlikowskiego może dostać aż 5 Oscarów?

I podobnie według serwisu The Hollywood Reporter może być i tym razem. Co więcej, według redaktora The Hollywood Reporter Scotta Feinberga szanse na nominacje mają też Paweł Pawlikowski za reżyserię, Joanna Kulig dla Najlepszej Aktorki Pierwszoplanowej, Tomasz Kot dla Najlepszego Aktora Pierwszoplanowego, a sam obraz może również powalczyć w głównej i najważniejszej kategorii, czyli Najlepszy Film. Po ogromnym sukcesie, jaki film odniósł do tej pory w Europie, robiąc choćby furorę na festiwalu w Cannes (gdzie Pawlikowskiej, dostał nagrodę dla najlepszego reżysera), czy zaliczając świetne przyjęcie w kinach w Wielkiej Brytanii, istnieje duże prawdopodobieństwo, że Akademia spojrzy na obraz Pawlikowskiego przychylnym okiem. Szczególnie, że Zimna wojna trafi do amerykańskiej dystrybucji dzięki studiu Amazon w grudniu, czyli tuż przed ogłoszeniem oficjalnej listy kandydatów. 

ZOBACZ TAKŻE: Oscary 2019: Akademia Filmowa wprowadza nową kategorię!

Zimna wojna - o czym jest?

Jeśli jakimś cudem nie widzieliście jeszcze Zimnej wojny, a polska nominacja do Oscara stała się dla Was właśnie odpowiednią rekomendacją, nakreślimy jedynie, że akcja obrazu rozgrywa się w latach 50. i 60. ubiegłego wieku i opowiada historię dwójki zakochanych w sobie ludzi - Zuli (Joanna Kulig) i Wiktora (Tomasz Kot), którzy nie potrafią być ze sobą, a jednocześnie nie mogą bez siebie żyć. Zimna wojna to nie tylko wielka uczta dla oka, ale i dla ucha, gdyż muzyka odgrywa w filmie Pawlikowskiego ogromną rolę. Takiego połączenia muzyki ludowej z jazzem nie usłyszycie nigdzie indziej, naprawdę.  

W obsadzie oprócz Tomasza Kota i Joanny Kulig znaleźli się także Agata Kulesza, Borys Szyc i Adam Woronowicz. Paweł Pawlikowski jest też autorem scenariusza, napisał go wraz z nieżyjącym już Januszem Głowackim przy współpracy z Piotrem Borkowskim. Z kolei autorem zdjęć jest wspomniany Łukasz Żal, a za scenografię odpowiadają Katarzyna Sobańska i Marcel Sławiński. Polskim dystrybutorem produkcji jest Kino Świat. 

ZOBACZ TAKŻE: Nowy film z Alyssą z „The End Of The Fucking World” i Veronicą z „Riverdale” o sugardatingu. Zobaczcie zwiastun!