Nie ma czegoś takiego, jak najlepszy czas na dziecko. Jeżeli nie zostaniemy postawieni przed faktem dokonanym, zawsze pojawią się jakieś wątpliwości. A jeśli to one przeważają, warto wstrzymać się na jakiś czas z decyzją, bo jak się okazuje, zalet późnego macierzyństwa jest więcej, niż mogłoby się zdawać. 

ZOBACZ TAKŻE: Starsze dzieci są mądrzejsze niż ich młodsze rodzeństwo? >>>

Kwestia krytycznego odbioru społecznego tego zjawiska, która kiedyś powstrzymywała kobiety, dziś nie jest żadnym argumentem. Co do tych przeciw - najczęściej straszy się kobiety spadkiem płodności po ukończeniu trzydziestki i trudnościami w utrzymaniu kontaktu z dzieckiem, gdy to zacznie dorastać. Najbardziej jednak na wyobraźnię przyszłych późnych mam działa widmo potencjalnych chorób u maleństwa, jak np. zespół Downa, czy autyzm (co do tej ostatniej nie ma żadnych badań potwierdzających taką zależność).

Tymczasem jeśli chodzi o kwestię więzi i rozwoju emocjonalnego takich dzieci - same maluchy nie mogłyby sobie tego lepiej wymyślić. Badania przeprowadzone na Dunkach i opisane na łamach British Medical Journal jednoznacznie dowodzą, że dojrzała mama jest dużo bardziej gotowa na dziecko -  ma większe pokłady cierpliwości, jest mniej spięta i traktuje kwestię macierzyństwa mniej ambicjonalnie. Tym samym więc jej metody wychowawcze są mniej kategoryczne - rzadziej krzyczy i łagodniej karze, a jej pociecha ma dzięki temu większe pole do twórczego, niczym nie zakłóconego rozwoju. Takie dzieci wygrywają już na starcie - późne macierzyństwo to najczęściej to najbardziej wyczekane, a więc także wiążące się z większą gotowością do wyrzeczeń.

Eksperyment przeprowadzony w Danii objął grupę 5-,11- i 15-latków. Co się okazało? Że miały one sporą przewagę w kwestii umiejętności interpersonalnych i dojrzałości emocjonalnej nad rówieśnikami, których rodzice byli młodsi. Ale, co ciekawe, dotyczyło to jedynie dwóch młodszych grup wiekowych. Inne badania z kolei dowiodły, że potomstwo starszych matek jest bardziej inteligentne i ma lepiej rozwinięte zdolności poznawcze.

Tak czy inaczej, tendencja do przekładania decyzji o założeniu rodziny jest wyraźnie widoczna. Statystyki odzwierciedlają tę prawidłowość - w Stanach mamami po raz pierwszy przeciętnie zostają 26-latki, Dunki rodzą pierwsze dziecko po trzydziestce, a odsetek ciąż po ukończeniu 40. roku życia wzrósł od połowy lat 80. czterokrotnie.

Czy macierzyństwo to kolejny obszar życia, w którym pośpiech jest passe? 

ZOBACZ TAKŻE: Wybrano najpiękniejsze zdjęcia z porodu! Te fotografie pokazują magię narodzin bez retuszu. Niektóre są MOCNE >>>