Ta kolekcja Zara Home jest nową definicją „quiet luxury”. Wyjątkowe projekty stworzył belgijski architekt Vincent Van Duysen
Czy współczesny dom powinien przede wszystkim zachwycać, czy raczej pozwalać zwolnić? To pytanie coraz częściej zadają sobie projektanci wnętrz, odchodząc od estetyki, która przez lata definiowała nowoczesność. Jeszcze niedawno minimalizm kojarzył się z chłodnymi, niemal sterylnymi przestrzeniami, w których liczyła się dyscyplina formy i ograniczenie liczby przedmiotów. Dziś ten sposób myślenia ewoluuje. Prostota pozostaje, ale zyskuje nowy wymiar. Jest bardziej zmysłowa, oparta na jakości materiałów, świetle i przedmiotach, które mają dobrze służyć przez lata. Nowe podejście do aranżacji wnętrz znalazłam w kolekcji Zary Home we współpracy z Vincentem Van Duysenem.

Ten kierunek określany jest mianem nowego modernizmu. Nie jest próbą stworzenia kolejnego stylu wnętrzarskiego, a zmianą podejścia do projektowania. Najważniejszy nie jest efekt wizualny, ale codzienne doświadczenie przestrzeni. Doskonale wpisuje się w niego kolekcja Zara Home stworzona we współpracy z belgijskim architektem Vincentem Van Duysenem. To kolejny rozdział ich wspólnej pracy, w którym architekt konsekwentnie rozwija swoją filozofię – tworzy przedmioty ponadczasowe i świadomie pozbawione wszystkiego, co zbędne. Choć kolekcja obejmuje meble, oświetlenie, tekstylia i dodatki, można uznać, że jest opowieścią o tym, czym dziś staje się dom. A przy okazji znaleźć w niej wiele inspiracji, które z powodzeniem można przenieść do własnego wnętrza.
Architektura zaczyna się od przedmiotów
Vincent Van Duysen od lat powtarza, że projektowanie mebli niewiele różni się od projektowania budynków. W obu przypadkach najważniejsze są proporcje, konstrukcja i relacje między elementami. Forma nie powinna dominować nad funkcją, ale wynikać z niej w naturalny sposób. To podejście doskonale widać w całej kolekcji. Stolik kawowy wykonany z polerowanej stali nierdzewnej przyciąga uwagę swoją prostą, niemal monumentalną bryłą inspirowaną belką konstrukcyjną. Jednak dzięki lustrzanemu wykończeniu ciężka forma odbija otoczenie i światło, przez co wydaje się zaskakująco lekka. W zależności od pory dnia niemal wtapia się we wnętrze albo staje się jego subtelnym centrum.

Podobną architektoniczną dyscyplinę odnajdziemy w wazonach wykonanych z mlecznej kamionki. Choć pełnią funkcję dekoracyjną, bardziej przypominają niewielkie rzeźby niż klasyczne dodatki. Ustawione pojedynczo przyciągają wzrok swoją geometryczną formą, a zestawione razem tworzą kompozycję przypominającą linię współczesnego miasta. To jedna z najciekawszych lekcji płynących z tej kolekcji. Dobrze zaprojektowane wnętrze nie potrzebuje wielu dekoracji. Czasem wystarczy jeden wyrazisty obiekt o pięknej formie, który nada przestrzeni charakter. Zamiast zapełniać półki kolejnymi przedmiotami, warto pozwolić pojedynczym rzeczom naprawdę wybrzmieć.

Kontrasty we wnętrzach
Na pierwszy rzut oka kolekcja wydaje się niezwykle... „nudna”. Dominują neutralne barwy, naturalne materiały i oszczędne formy. Im dłużej jednak się jej przyglądamy, tym wyraźniej widać, że jej prawdziwym motorem są kontrasty. Drewno połączone ze stalą, ciepła skóra z chłodnym kamieniem, miękkie linie zestawione są z ostrymi krawędziami, a masywne bryły z elementami, które sprawiają wrażenie unoszących się nad podłogą. To właśnie dzięki tym napięciom kolekcja nie jest monotonna, mimo że utrzymana została w bardzo ograniczonej palecie kolorystycznej.

Dobrym przykładem jest Sofa 02. Jej modułowa konstrukcja opiera się na prostych, modernistycznych liniach, ale surowość bryły równoważy ciepło dębowej ramy i miękkość skórzanych siedzisk. To mebel, który równie dobrze odnajdzie się w ascetycznym apartamencie, jak i w bardziej przytulnym domu pełnym naturalnych materiałów.

Podobną zasadę można wykorzystać podczas urządzania własnego wnętrza. Zamiast wprowadzać kolejne kolory, warto zestawiać materiały o odmiennym charakterze. Kamienny blat z drewnianym stołem, stalowa lampa ustawiona obok lnianych zasłon czy ceramiczny wazon na drewnianej komodzie często dają znacznie ciekawszy efekt niż kolejny dekoracyjny dodatek.

Materiały, które angażują zmysły
Jednym z najmocniejszych trendów we współczesnym wzornictwie jest projektowanie sensoryczne. Projektanci coraz częściej podkreślają, że wnętrze powinno oddziaływać nie tylko na wzrok, ale również na dotyk. Dlatego tak dużą rolę odgrywają dziś naturalne materiały, których fakturę można poczuć pod dłonią. W kolekcji Van Duysena materiał nigdy nie jest jedynie wykończeniem. Dębowe drewno zachowuje swoją naturalną formę, kamień nie ukrywa subtelnych przebarwień, skóra z czasem nabiera charakteru, a wełniane dywany wprowadzają do wnętrza przytulność i ciepło.

Na uwagę zasługuje również wykorzystanie wapienia Campaspero, który pojawia się w stołach i stolikach. To materiał wyglądający bardzo subtelnie, dzięki któremu nawet duże bryły nie wydają się ciężkie. W zestawieniu z drewnem i stalą tworzy kompozycję opartą na zróżnicowanych fakturach.

To cenna inspiracja również dla osób urządzających własne mieszkanie. Wnętrze utrzymane w beżach, bielach czy szarościach nie będzie nudne, jeśli pojawią się w nim materiały o różnych strukturach – len, drewno, kamień, ceramika czy wełna. To właśnie one budują głębię i sprawiają, że przestrzeń wydaje się bardziej przytulna.

Światło może funkcjonować również jako materiał
We współczesnym projektowaniu światło coraz częściej traktowane jest jak kolejny materiał. Nie służy jedynie do oświetlenia pomieszczenia. Modeluje bryły, wydobywa fakturę kamienia, podkreśla usłojenie drewna i zmienia odbiór przestrzeni w zależności od pory dnia. Van Duysen wykorzystuje ten potencjał wyjątkowo świadomie. Lampa z abażurem wykonanym z papieru washi emituje miękkie, rozproszone światło, które nie dominuje we wnętrzu, a delikatnie podkreśla obecność pozostałych materiałów. Z kolei polerowana stal odbija światło niczym lustro, sprawiając, że ten sam mebel za każdym razem wygląda nieco inaczej.

Coraz więcej projektantów odchodzi dziś od jednego centralnego źródła światła na rzecz kilku punktów rozmieszczonych na różnych wysokościach. Lampa stojąca przy fotelu, niewielkie oświetlenie na komodzie czy subtelna lampa ustawiona na półce budują atmosferę znacznie skuteczniej niż mocna lampa sufitowa. Kolekcja Van Duysena przypomina, że światło nie jest dodatkiem do wnętrza – jest jego integralną częścią.

Meble, które zostaną we wnętrzu na dłużej
Choć kolekcja wpisuje się w najważniejsze kierunki współczesnego designu, trudno nazwać ją sezonową. Wręcz przeciwnie – powstała w opozycji do szybkiego zmieniania aranżacji. Modułowa sofa pozwala dostosowywać układ do zmieniających się potrzeb domowników. Drewniany fotel z miękkimi skórzanymi poduszkami łączy ergonomię z ponadczasową estetyką. Stolik pomocniczy dzięki swojej lekkiej konstrukcji można swobodnie przenosić między pomieszczeniami, a kamienny blat z czasem nabiera jeszcze więcej charakteru.

To podejście doskonale wpisuje się w ideę „quiet luxury”. W świecie wnętrz luksus coraz rzadziej oznacza spektakularność. Coraz częściej jest nim możliwość otaczania się przedmiotami wykonanymi z trwałych materiałów, które nie tracą swojej aktualności po jednym sezonie. Urządzając dom, warto potraktować tę kolekcję jako inspirację do budowania bazy – kilku dobrze zaprojektowanych mebli i dodatków, które pozostaną z nami na lata. Charakter wnętrza można później zmieniać tekstyliami, roślinami czy sztuką, nie wymieniając całego wyposażenia.
