Zapomnij o Santorini, ta piękna grecka wyspa ma te same widoki i o połowę mniej ludzi. To moje podróżnicze odkrycie tego roku
Widziałam ten kadr tyle razy, że przestałam na niego reagować: białe klify wygładzone jak kość słoniowa, turkusowe morze, dwie sylwetki wpisane w skałę o zachodzie słońca. Za każdym razem byłam pewna, że oglądam kolejne zdjęcie z Santorini, aż w kwietniu jedna z moich znajomych podpisała identyczne ujęcie lokalizacją, której nie rozpoznałam. Sarakiniko okazało się plażą na wyspie Milos w Cykladach, do której z Warszawy dolatuje się przez Ateny w cztery godziny i za dokładnie połowę pieniędzy, które wydałabym na Santorini.

Milos leży w Cykladach, 3 godziny szybkim promem od Pireusu i 40 minut lotem z Aten. Ma 75 plaż, spośród których mało która wygląda jak plaża, a większość jak dekoracja science fiction. Do 2020 roku była w cieniu Santorini, Mykonos i Paros. W ostatnich sezonach zaczęły ją odkrywać podróżniczki, dla których liczy się widok i jakość czasu, a nie zdjęcie z tłumu przy niebieskiej kopule. Wakacje na Milos zaplanowałam jako alternatywę dla Santorini. Wróciłam z konkretnym rachunkiem i przekonaniem, że kadry z Sarakiniko są mocniejsze od wszystkiego, co widziałaś na innych greckich wyspach.
Dlaczego Milos jest greckim odkryciem 2026 roku?
Wyspa liczy około 5 tysięcy stałych mieszkańców, a rocznie odwiedza ją około 117 tysięcy turystów. Dla porównania, Santorini przyjmuje dwa miliony. Ten kontrast rozgrywa się codziennie: w Firze o zachodzie słońca ludzie stoją głowa w głowę na wąskich schodach, w Plaka na Milos siadasz na tarasie kafejki i przez godzinę oglądasz to samo słońce, bez fotografowania się przez turystów z tyłu. Wyspa jest wulkaniczna, co dało jej krajobraz zupełnie inny niż reszta Cyklad. Zamiast klasycznych białych kopuł i błękitów wybrzeże wygląda jak paleta w ochrze, róży, kremie i bieli. Powierzchnia to 160 km², a plaż jest 75, spośród których nie ma dwóch podobnych. Milos wygląda jak Grecja sprzed ery Instagrama.
Sarakiniko, plaża jak z Marsa
Sarakiniko to najbardziej rozpoznawalny widok Milos. Białe skały gładkie jak kość słoniowa, wulkaniczny tuf wygładzony przez wiatr i sól morską przez tysiące lat. Kiedy stajesz na klifie i patrzysz w dół, wygląda to jak sceneria z filmu Ridleya Scotta. Wchodzisz między skały i szukasz swojego kadru, ale ustawianie się trwa krócej niż na Santorini, bo tłumu Santorini tam po prostu nie ma. Turkusowa woda tuż pod klifem jest wystarczająco spokojna, żeby przepłynąć wpław do sąsiedniej jaskini w skale.
Chcesz zobaczyć tę treść?
Aby wyświetlić tę treść, potrzebujemy Twojej zgody, aby Instagram i jego niezbędne cele mogły załadować treści na tej stronie.
Najlepsza godzina to wczesny poranek, do dziewiątej, albo późne popołudnie po piątej. W samo południe słońce spala kadry i tłum jest największy. Wejście na plażę jest bezpłatne. Weź krem 50+, bo skały odbijają światło jak lustro.
Klima, wioska, której domy pomalowali sami rybacy
Klima leży 3 km od Plaki. To niewielka wioska rybacka nad wodą, w której zamiast klasycznych białych greckich domów są syrmata: długie, wąskie budynki na jednym poziomie, w których rybacy trzymali swoje łodzie w czasie sztormu. Każda rodzina malowała drzwi i okna innym kolorem, żeby rozpoznać swoje syrmata z wody. Efekt jest taki, że wioska wygląda jak paleta akwareli. Domy nadal są w prywatnych rękach; wynajmuje się je turystom jako wakacyjne noclegi (80-150 euro za dobę). Wjeżdżasz tam autem albo skuterem od strony Plaki, parkujesz na górze i schodzisz pieszo do wody.
Chcesz zobaczyć tę treść?
Aby wyświetlić tę treść, potrzebujemy Twojej zgody, aby Instagram i jego niezbędne cele mogły załadować treści na tej stronie.
Kleftiko, jaskinie, do których wpływasz łodzią
Kleftiko to zachodnia część wyspy, dostępna tylko od strony morza. Białe wapienne klify wystrzelają z turkusowej wody. Między nimi są jaskinie, tunele i naturalne baseny, dawniej kryjówki piratów (stąd nazwa: kléftis po grecku znaczy złodziej). Boat tour do Kleftiko trwa około sześciu godzin i kosztuje 50-80 euro od osoby, z lunchem i drinkami na pokładzie. Wypływa z portu w Adamas albo z Pollonii. Wpłyń w jedną z jaskiń pod klifem. Niektóre mają wewnętrzne baseny, w których słońce wpadające z góry robi ze wody scenę z animacji Studia Ghibli.
Chcesz zobaczyć tę treść?
Aby wyświetlić tę treść, potrzebujemy Twojej zgody, aby Instagram i jego niezbędne cele mogły załadować treści na tej stronie.
Gdzie zjeść w Milos i co zamówić?
W kuchni Milos króluje ryba, owoce morza i lokalna wersja placków. Klasyk to chtapódi, grillowana ośmiornica z oliwą, cytryną i oregano. Specjalność wyspy to karpouzopita, słodki placek z arbuza z mąką, sezamem, miodem i cynamonem, którego nie znajdziesz na Santorini. Do tego ladenia, płaski chlebek pieczony z pomidorami, cebulą i oliwą, coś w rodzaju miejscowej focaccii. W Pollonii najlepsza restauracja to Enalion, słynąca z duszonej ośmiornicy w miodzie z sosem szalotkowym. Akrotiri obok, wyróżniona nagrodą Greek Taste Beyond Borders, podaje octopus stifado i shrimp saganaki. W Adamas przy porcie stoi Oh Hamos! (kolejka jest zawsze, wchodzisz na listę i wracasz za godzinę) oraz Mikros Apoplous z tarasem nad wodą. Kolacja z widokiem, kieliszek wina i ośmiornica to około 25-30 euro (110-135 zł) od osoby.
Ile kosztuje wyjazd na Milos w 2026 roku?
Sprawdziłam ceny na czerwiec i wrzesień 2026 (mogą się zmienić, warto zweryfikować przed wyjazdem). Lot Warszawa-Ateny w obie strony to 300-600 zł, jeśli rezerwujesz z wyprzedzeniem (Wizz Air, Aegean, Ryanair z Modlina). Z Aten do Milos są dwie opcje: prom z Pireusu (2h30 szybkim promem, 60-100 euro w obie strony) lub bezpośredni lot Aegean (40 minut, 80-150 euro). Nocleg w trzygwiazdkowym hotelu w Adamas albo Pollonii kosztuje 80-120 euro za dobę (350-500 zł), a boutique w Plaka do 150-200 euro. Boat tour do Kleftiko: 50-80 euro. Wynajem auta albo skutera na cały dzień: 30-50 euro. Kolacja z winem: 25-35 euro. Cały pięciodniowy pobyt, z lotem i promem, mieści się w 3500-4500 zł od osoby. Ten sam pakiet na Santorini kosztuje 6000-9000 zł. Różnica jest w liczbie turystów i cenie noclegu, nie w scenerii.
Kiedy najlepiej pojechać na Milos?
Najlepsze miesiące to czerwiec i wrzesień. Temperatura powietrza sięga wtedy 24-26°C, morze ma 22-24°C w czerwcu i 24-25°C we wrześniu, a tłumu jest znacząco mniej niż w lipcu i sierpniu. Wysoki sezon (druga połowa lipca i cały sierpień) to czas greckich wakacji rodzinnych i włoskich urlopów, kiedy plaże zapełniają się do brzegów, a hotele podnoszą ceny o 30-50%. Maj jest jeszcze chłodny w wodzie (18-19°C), ale plaże są niemal puste. Październik zaczyna być deszczowy, a od listopada do kwietnia większość restauracji i hoteli jest zamknięta.
Gdzie się zatrzymać w Milos?
Wybór dzielnicy zależy od tego, po co jedziesz. Adamas to port i największa miejscowość na Milos. Wszystko w zasięgu spaceru, restauracje, sklepy, dostęp do promu i większości boat tours. Dobra baza na pierwszy raz na wyspie. Pollonia to spokojniejsza wioska po drugiej stronie wyspy, z restauracjami w ścisłym topie Milos i widokiem na sąsiednią wyspę Kimolos. Wybierz Pollonię, jeśli planujesz plaże i kolacje. Plaka to stara stolica na wzgórzu, z Kastro (weneckim zamkiem z XIII wieku) i najlepszym widokiem na zachód słońca. Boutique hotele w Plaka mają najwyższe ceny, ale za widok, którego nie da żadna sieciówka.
Czy Milos to dobry kierunek na solo trip?
Tak, i to jeden z bezpieczniejszych greckich wyborów dla kobiet podróżujących samotnie. Wyspa jest mała (dojazd z Adamas do Pollonii to 20 minut samochodem), turystyka wakacyjna, a lokalni są przyzwyczajeni do turystów z całego świata. Wynajmij skuter albo małe auto, bo bez własnej mobilności nie masz jak zobaczyć wyspy; transport publiczny nie wystarcza. Restauracje bez rezerwacji dają ci krzesło przy barze, kelnerzy zagadują i przynoszą butelkę wody bez pytania. Zasady wszędzie te same: nie zostawiaj rzeczy bez opieki na plaży, wieczorem trzymaj się większych miejscowości (Adamas i Pollonia są zawsze pełne).
Dla kogo jest Milos?
Do Milos przyjedziesz dla plaż, których zdjęcia wyglądają jak sceny z filmu Denisa Villeneuvego. Dobry wybór, jeśli szukasz greckiej wyspy bez tłumu Santorini i Mykonos, ale z tą samą jakością krajobrazu, kuchni i winiarni. Świetna baza na solo trip albo wyjazd z partnerką. Nie pojedziesz tu dla wielkiego nightlife (kluby są na Mykonos), skali kulturowej (muzealnie wygrywa Ateny) ani gwarantowanej infrastruktury dla dzieci (jaskinie i klify wymagają samochodu i uważności).

