Reklama

Pierwsza randka nie jest castingiem na partnera na całe życie, ale dla wielu osób tak właśnie wygląda. Pojawia się lista oczekiwań, scenariusze w głowie i potrzeba jak najszybszego sprawdzenia, czy „to ma sens”. W efekcie rozmowa zaczyna bardziej przypominać wywiad niż spotkanie dwojga ludzi, którzy dopiero się poznają. Specjaliści od randek coraz częściej zwracają uwagę, że nie chodzi tylko o to, o czym rozmawiamy, lecz także o tempo, w jakim wchodzimy w określone tematy. Zbyt osobiste pytania zadane za wcześnie mogą zniechęcić nawet kogoś, kto na początku był wyraźnie zainteresowany.

1. „A jak wyglądały twoje poprzednie związki?”

Temat eksów kusi, bo wydaje się szybkim skrótem do wiedzy o drugiej osobie. W teorii daje odpowiedź na pytanie, czego szuka, jakie ma schematy, co jej nie pasuje. W praktyce na pierwszej randce najczęściej działa jak zimny prysznic. Blaine Anderson, trenerka randkowa z Teksasu, podkreśla, że pierwsze spotkanie to jeszcze etap „powierzchniowy”. Nie ma między wami zaufania, nie zbudowała się intymność, więc pytania o dawne relacje wchodzą z butami w bardzo wrażliwy obszar. To może uruchomić wstyd, napięcie albo poczucie, że ktoś próbuje cię ocenić przez pryzmat przeszłości. W dodatku rozmowa o poprzednich partnerach niesie ryzyko porównań. Jeśli zaczynasz dopytywać, dlaczego tamten związek się rozpadł, co było nie tak, jak długo trwał, druga osoba może poczuć się jak na przesłuchaniu. Zamiast budować ciekawość wobec siebie tu i teraz, odtwarza dawne rozstania. Taki klimat rzadko sprzyja rodzącej się chemii. Na tym etapie lepiej skupić się na tym, co druga osoba lubi, co ją ciekawi, jak spędza czas. Historie o przeszłych relacjach przyjdą naturalnie, gdy pojawi się poczucie bezpieczeństwa.

2. „To kiedy widzimy się następnym razem?”

Drugie pytanie, które brzmi niewinnie, a potrafi wywołać konsternację, dotyczy planowania kolejnego spotkania w trakcie trwania pierwszego. W teorii pokazuje, że jesteś zaangażowana i naprawdę zainteresowana. W rzeczywistości wiele osób odbiera je jako zbytnią presję. Grace Lee, nowojorska specjalistka od randkowania, sugeruje, żeby nie „zamykać” drugiej osoby w decyzji od razu przy stoliku. Pierwsza randka to moment zbierania wrażeń. Potrzeba czasu, żeby emocje opadły i żeby każdy mógł spokojnie odpowiedzieć sobie na pytanie, czy chce ciągu dalszego. Jeśli już w połowie spotkania pytasz, kiedy następne, możesz sprawić wrażenie, że bardziej liczy się sam fakt bycia w związku niż poznanie konkretnej osoby. Pojawia się poczucie pośpiechu i konieczności natychmiastowej deklaracji, a to często budzi opór. Znacznie lepiej zostawić miękkie zakończenie. „Daj znać, jeśli będziesz mieć ochotę się jeszcze spotkać” albo „Fajnie się rozmawiało” wystarczy. Jeżeli obie strony czują chemię, temat drugiej randki i tak pojawi się naturalnie w wiadomościach po spotkaniu.

3. „Może pójdziemy jeszcze na kolację / drinka / do mnie?”

Trzecia pułapka dotyczy nie tylko pytań, ale całego sposobu przedłużania randki. Wiele osób ma tendencję do „wyciśnięcia” z pierwszego spotkania jak najwięcej. Skoro rozmowa się klei, to może zamiast kawy jeszcze spacer, potem drink, a może coś do jedzenia. W pewnym momencie robi się z tego mały maraton. Grace Lee zwraca uwagę, że takie dokładanie kolejnych punktów programu bywa męczące. Nie każdy ma siłę ani ochotę na kilkugodzinne spotkanie z osobą, którą widzi pierwszy raz w życiu. Niekiedy lepiej, żeby randka skończyła się w momencie, gdy oboje macie jeszcze niedosyt, a nie wtedy, gdy marzycie już tylko o powrocie do domu. Pytania w stylu „to może jeszcze do mnie?” na koniec pierwszej randki dodatkowo wprowadzają wątek seksualny i fizycznej bliskości. Jeśli druga osoba nie jest na to gotowa, może poczuć się postawiona pod ścianą. Zamiast lekkiego „do zobaczenia”, zostaje z niekomfortowym wrażeniem, że trzeba się było tłumaczyć z odmowy. Krótsze, dobrze skrojone spotkanie zwykle lepiej zapada w pamięć. Tworzy przestrzeń na to, żeby pojawiła się ciekawość i chęć ciągu dalszego, zamiast zmęczenia i poczucia, że wszystko wydarzyło się za szybko.

Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Google.
Reklama
Reklama
Reklama
Loading...