Bluza „quarter-zip” to nowa obsesja redaktorek mody! Jeden model można nosić na kilka sposobów!
Wiosną klasyczną bluzę odkładam na dno szafy. Jej miejsce zastąpi model „quarter-zip”, który jakiś czas temu przejął stery w świecie mody. Jeszcze nie tak dawno kojarzył mi się tylko z estetyką kampusową albo garderobą analityków finansowych, teraz trafił na wybiegi i… do mojej szafy! Piszę to z pełnym przekonaniem: nie pamiętam momentu, w którym tak szybko „przestawiłam się” na ten fason. „Quarter-zip”, który początkowo traktowałam jako element stylizacji „na działkę”, w ciągu kilku tygodni stał się podstawą moich zestawów. I nie jestem w tym odosobniona.

W świecie mody bluzy „quarter-zip” są praktycznie od zawsze. Jednak nie zawsze mogły cieszyć aż tak dużą popularnością, jak teraz. Przede wszystkim myśleliśmy o nich w kategorii stylu preppy. Każda fanka mody na pewno kojarzy bluzy Ralpha Laurena z połowicznym zamkiem, które projektant forsuje od wielu lat w swoich kolekcjach. Tego typu zapięcie szczególnie upodobali sobie w dużej mierze mężczyźni, czyniąc z tej bluzy swój flagowy outfit. Po naprawdę długim czasie bluza z zamkiem do połowy klatki piersiowej weszła do damskiej garderoby. I jestem przekonana, że zostanie w niej na długo. Ja wybrałam model z Uniqlo, który mam już od kilku sezonów. Teraz zamiast do ogródka, wyjdę w niej do pracy, czy na modowe spotkanie.
Projektanci lansują bluzy „quarter-zip” na wiosnę 2026
Momentem przełomowym był bez wątpienia pokaz Chanel Métiers d’art 2026. Stylizacje, w których bluzy z zamkiem do połowy zestawiono z perłami, klasycznymi płaszczami i innymi dodatkami, zmieniły sposób, w jaki świat mody zaczął patrzeć na ten fason. „Quarter-zip” przestał być po prostu „sportowy”, a stał się świadomym wyborem stylistycznym. Za tym ruchem szybko poszli inni. Miu Miu zaproponowało wersję bardziej eksperymentalną, warstwową, lekko przeskalowaną, wręcz zachęcającą do zabawy proporcjami. Dior i Saint Laurent osadziły ten model w bardziej wyrafinowanej estetyce, udowadniając, że może on funkcjonować także w garderobie wieczorowej, ale oczywiście w nowoczesnym wydaniu.

Jak bluzę „quarter-zip” noszą redaktorki mody?
Najciekawsze w tym trendzie jest to, że nie wymaga przesadnej kreatywności, a mimo to wygląda świeżo. „Quarter-zip” najlepiej prezentuje się wtedy, gdy nie próbujemy go „przestylizować”. Lekko rozpięty zamek, widoczny kołnierzyk koszuli albo cienki golf pod spodem. Detale potrafią naprawdę zrobić różnicę. Osobiście najczęściej noszę go w trzech wersjach: z prostymi eleganckimi spodniami w prążek i balerinami, jako alternatywa dla klasycznego swetra.

Ze spódnicą midi (skórzaną lub jeansową) i czółenkami slingback. Narzuconą na oversize’ową koszulę, z widocznie wystającymi mankietami. To mój ulubiony „redakcyjny” look. Ważne jest, by zostawić w stylizacji odrobinę niedoskonałości. Lekko podwinięty dół, asymetrycznie ułożony kołnierz, niedbałe warstwowanie. Całość wygląda wtedy bardzo modowo.

Bluzy „quarter-zip” są dosłownie wszędzie!
Ten model ma wszystko, czego potrzeba, by zostać z nami na dłużej. Jest funkcjonalny, łatwy w stylizacji i daje poczucie swobody, którego coraz częściej szukamy w modzie. Dla mnie stał się czymś więcej niż trendem. To element garderoby, który realnie zmienił sposób, w jaki się ubieram. I choć w mojej garderobie znajduje się już jeden model, to jestem pewna, że sięgnę po kolejne! Tym bardziej że znalazłam wyjątkowe perełki w moich ulubionych sieciówkach. Sami zobaczcie!
