Reklama

Prawdziwa zima was zaskoczyła (jak drogowców) i wciąż nie macie jeszcze odpowiedniego nakrycia głowy (mimo nacisków ze strony babci)? Być może zainspiruje was nasz artykuł. Postanowiliśmy bowiem pod lupę wziąć ulubione nakrycia głowy na zimę skandynawskich it-girls. Wierząc (a właściwie mając pewność), że będą one nie tylko ciepłe i wygodne, ale i bardzo stylowe. Wśród nich jest oczywiście nieśmiertelna beanie, która popularnością cieszy się co roku, niezależnie od trendów, ale są też alternatywy, które można nosić ZAMIAST czapki. Uwaga: wybrałyśmy tylko nakrycia głowy na największe mrozy, ignorując ultramodne pillow hats, czyli szykowne toczki, dla których w sezonie jesień-zima 2025/2025 fashionistki totalnie straciły głowę. Je jednak zarezerwujcie sobie na specjalne okazję, teraz czas na bardziej praktyczne propozycje. Oto one.

Czapka beanie to już klasyka!

Trudno o bardziej ponadczasowy wybór. Czapka beanie – najlepiej zrobiona ręcznie na drutach (patrz: zdjęcie główne) to zawsze dobry pomysł. Jest ciepła, pasuje chyba każdemu i niemalże do wszystkiego. I jest prostym sposobem, by podkręcić stylizację, jeśli wybierzemy model w żywym, zdecydowanym kolorze (a właśnie takie cieszą się największą popularnością). Nieprzypadkowo nosi ją większość influencerek z Północy (i nie tylko). Wybierając czapkę na lata, warto postawić na jakość, czyli naturalne dzianiny: wełnę owczą, merino, alpakę. Dzięki temu będzie skutecznie grzać i będzie ją można nosić latami. Ideał znajdziecie w kolekcjach polskich marek: Blaar i Bereniki Czarnoty.

Czapka Blaar
Czapka Blaar / fot. blaar.pl

Trójkątna chustka z dzianiny zastąpić może nie tylko czapkę, ale i szalik

Najpopularniejsza alternatywa dla czapki w tym sezonie. Trójkątna chusta dzianinowa. Najlepszy dowód? W swoich szafach mają ją nie tylko influencerki, ale i gwiazdy: Hailey Bieber – szarą, a Kendall Jenner – brązową. Z łatwością znajdziecie ją także w szafach skandynawskich it-girls, które wiążą ją na dwa sposoby. Albo pod szyją – jak babushka albo pod włosami, z tyłu głowy (jak na zdjęciu poniżej). Jeśli chustka jest wystarczająca duża, czasem obwiązać można nią także szyję. Albo po prostu nosić jak bandanę – po kowbojsku. Trójkątna chustka z dzianiny jest naprawdę uniwersalna – być może właśnie na tym polega jej fenomen. W Reserved kupicie ją teraz na przecenie!

GettyImages-2197732397 Raimonda Kulikauskiene
fot. Getty Images / Raimonda Kulikauskiene

Balaklawa, czyli kominiarka

Kolejny rok z rzędu hitem jest także balaklava, czyli po prostu kominiarka (nieco bardziej wycięta na twarzy niż te lata temu lansowane przez Gucci). Skandynawki noszą ją samą, ale i w połączeniu z toczkami z tej samej dzianiny. Czemu nie! A jeśli szukacie ideału, poszukajcie wśród propozycji polskiej marki Roboty Ręczne.

GettyImages-2200209176 paul gonzales
fot. Getty Images / Paul Gonzales

Czapka z kożuszka

Na ulicach Kopenhagi modnym nakryciem głowy na zimę w tym roku jest także czapka (czy może raczej toczek) z kożucha. Zamszowa czapa z otokiem z baranka. To kompromis między stylem, a próbą przetrwania siarczystych mrozów. Udany, warto dodać, bo to nakrycie głowy bardzo nam się podoba!

GettyImages-2197742602 raimonda kulikauskiene
fot. Getty Images / Raimonda Kulikauskiene

Futrzany toczek w tym roku zastępuje futrzane bucket hats

Alternatywa? Czapa ze sztucznego futra. Najlepiej toczek w stonowanym kolorze, na wzór czapek z prawdziwych futer, jakie przed laty nosiły nasze babcie. Szykowny i elegancki (ale obowiązkowo przyjazny zwierzętom). To właśnie dla niego Skandynawki porzuciły futrzane bucket hats w żywych kolorach, które na głowach nosiły jeszcze w zeszłym roku. Świetnie się sprawdzi w połączeniu z koronką. Moda kocha takie kontrasty!

GettyImages-2196820854 Christian Vierig
fot. Getty Images / Raimonda Kulikauskiene
Reklama
Reklama
Reklama