Reklama

Botki peep toe, czyli zabudowane buty z wycięciem na palce, przez lata uchodziły za najtrudniejszy element garderoby. Ani jednoznacznie letnie, ani typowo jesienne, nieustannie stojące na granicy sezonów i estetyk. Dla jednych są synonimem modowego faux pas epoki Y2K, dla innych nostalgicznym symbolem tamtych czasów. W stylizacji Edyty Zając pojawiły się w wersji, która daleka jest od przesady: szare, z miękkiego zamszu, na smukłym obcasie, sięgające tuż nad kostkę. Ich chłodny, przygaszony odcień stworzył doskonałą przeciwwagę dla nasyconej czerwieni kurtki i niebieskiego denimu, a struktura zamszu dodała całości szlachetny wymiar.

Botki peep toe to modowy koszmar milenialsów, który wraca w nowej odsłonie

Samo wycięcie na palcach, czyli peep toe, w modzie pojawiło się już w latach 40. XX wieku. Po okresie wojennych ograniczeń kobiece buty zaczęły nieśmiało odsłaniać więcej skóry, a subtelnie pokazane palce były wtedy odważnym, ale wciąż eleganckim gestem. W latach 50. peep toe zyskały status elementu hollywoodzkiej garderoby. Gwiazdy kina łączyły je z rozkloszowanymi sukienkami i perfekcyjnymi fryzurami, tworząc obraz kobiecości, który do dziś funkcjonuje w archiwalnych kadrach.

fot. Edward Berthelot / Getty Images
fot. Edward Berthelot / Getty Images

Pawdziwa rewolucja przyszła jednak wraz z próbą połączenia tego detalu z formą botka. Wczesne lata 2000. pokochały botki peep toe za ich „nadmiar”: wysokie obcasy, platformy, lakierowana skóra, metaliczne odcienie. Pojawiały się na czerwonych dywanach, w teledyskach, na ulicznych zdjęciach gwiazd wychodzących z klubów. Zestawiane z rurkami, legginsami i minisukienkami, stały się symbolem epoki, w której moda nie znała pojęcia „za dużo”.

SYDNEY, AUSTRALIA - APRIL 12: Fashion Blogger Lidia Misev wears an Ellery skirt and Gianvito Rossi boots at Mercedes-Benz Fashion Week Australia 2015 at Carriageworks on April 12, 2015 in Sydney, Australia. (Photo by Merilyn Smith/WireImage)
fot. Merilyn Smith / WireImage

Gdy po tej dekadzie estetyka przesytu zaczęła ustępować miejsca minimalizmowi, botki peep toe trafiły na listę fasonów, do których podchodzi się z dystansem. Przez lata uchodziły za przykład butów, które „postarzają” stylizację, przywołując zbyt dosłowne wspomnienia Y2K. Właśnie dlatego ich powrót w spokojnej, szarej, zamszowej wersji jest tak znaczący. To znak, że moda nie tylko „odgrzewa trendy”, ale umie je przetłumaczyć na współczesny język.

fot. Edyta Zając / Instagram @edyta_zajac
fot. Edyta Zając / Instagram @edyta_zajac

Współczesne peep toe: redefinicja kontrowersji

Dzisiejsza odsłona peep toe ma niewiele wspólnego z obrazkiem sprzed kilkunastu lat. Projektanci wygładzili sylwetkę buta, zredukowali platformy, uspokoili kolory i sięgnęli po bardziej szlachetne faktury. Zamsz, matowa skóra, stonowane barwy – to wszystko sprawia, że peep toe przestają być jedynie prowokacją, a zaczynają funkcjonować jak świadomy, wyrafinowany wybór. W looku Edyty Zając dobrze widać tę zmianę. Szare botki peep toe nadały stylizacji charakteru, ale nie dominowały jej. Ich chłodny ton złagodził intensywność czerwieni, a wycięcie na palcach subtelnie przełamało ciężar botków, wprowadzając oddech, który idealnie pasuje do miejskiego dnia między sezonami. Czy peep toe faktycznie wróciły do łask? Na wszelki wypadek poszukałam kilka modeli w sieciówkach!

fot. Materiały prasowe / House
fot. Materiały prasowe / House
fot. Materiały prasowe / Kazar
fot. Materiały prasowe / Kazar
fot. Materiały prasowe / Jenny Fairy / eobuwie
fot. Materiały prasowe / Jenny Fairy / eobuwie
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Google.
Reklama
Reklama
Reklama
Loading...