Reklama

„Ice Blue” to kolor, który przyciąga spojrzenia. Jest delikatny niczym poranne niebo, morska mgła lub tafla lodowca rozświetlona słońcem. To nowa odpowiedź na potrzebę subtelnego koloru. Zamiast mocnych kontrastów proponuje świeżość, a zamiast oczywistych rozwiązań – odrobinę modowej fantazji. Nic dziwnego, że właśnie niebieskie baleriny są jednym z najchętniej fotografowanych dodatków ulicznego stylu.

Powrót balerin trwa, ale kolor gra pierwsze skrzypce

Renesans balerin rozpoczął się już kilka sezonów temu wraz z popularnością estetyki balletcore. Inspirowane światem tańca modele ponownie pojawiły się na wybiegach, jednak dziś projektanci proponują ich znacznie bardziej współczesną interpretację. Miękkie skóry, satynowe wykończenia, siateczkowe faktury i minimalistyczne formy sprawiają, że baleriny odzyskały status luksusowego obuwia, które doskonale odnajduje się zarówno w codziennych, jak i bardziej eleganckich stylizacjach.

fot. Edward Berthelot / Getty Images
fot. Edward Berthelot / Getty Images

Największą zmianą okazuje się jednak kolor. Po sezonach zdominowanych przez czerń, beże i czekoladowe brązy moda coraz śmielej stawia na inne barwy. Zarówno pokazy największych domów mody, jak i street style udowadniają, że odcienie od pudrowego „Ice Blue” po intensywny kobalt są jednymi z najważniejszych akcentów sezonu. Projektanci, a wśród nich Matthieu Blazy dla Chanel czy Jonathan Anderson dla Diora, w swoich kolekcjach udowadniają, że niebieski może pełnić rolę nowego neutralu, doskonale komponując się z bielą, denimem, szarościami i pastelami.

fot. Marc Piasecki / GC Images
fot. Marc Piasecki / GC Images

„Ice Blue” to nowy symbol paryskiej elegancji

Francuski styl od zawsze opierał się na prostocie i jakości. Zamiast chwilowych mód liczyły się doskonale skrojone ubrania i dodatki, które zostają w garderobie na lata. Właśnie dlatego wybór niebieskich balerin wydaje się tak naturalny. Zachowują całą ponadczasowość klasycznego fasonu, ale jednocześnie wprowadzają do stylizacji powiew świeżości. Odcień „Ice Blue” wygląda wyjątkowo szlachetnie, przywołując skojarzenia z wakacyjnym niebem nad Lazurowym Wybrzeżem i spokojną taflą Morza Śródziemnego. To kolor, który nie potrzebuje innych dodatków. Sam jest subtelnym detalem tworzącym cały charakter stylizacji. Nie bez znaczenia pozostaje również fakt, że błękit od kilku sezonów konsekwentnie wraca na wybiegi. Najpierw pojawił się na torebkach, później w kolekcjach garniturów i sukienek, a dziś przenosi się na obuwie, stając się jednym z najbardziej pożądanych akcentów letniej garderoby.

fot. Raimonda Kulikauskiene / Getty Images
fot. Raimonda Kulikauskiene / Getty Images

Jak nosić niebieskie baleriny latem?

Choć mogłyby wydawać się wyrazistym dodatkiem, w praktyce zachowują się niczym klasyczne beże – pasują do niemal wszystkiego, jednocześnie nadając stylizacji bardziej luksusowego charakteru. Najpiękniej prezentują się w towarzystwie białych lnianych spodni, oversize'owej koszuli i plecionej torby. Taki zestaw przywołuje atmosferę wakacji na południu Francji i udowadnia, że elegancja nie wymaga przesady. Równie efektownie wyglądają z prostymi jeansami o skróconej nogawce, które odsłaniają kostkę i pozwalają butom grać główną rolę. To właśnie takie połączenie od lat pozostaje jednym z ulubionych zestawów paryżanek.

fot. Christian Vierig / Getty Images
fot. Christian Vierig / Getty Images

Niebieskie baleriny pięknie komponują się także z satynowymi spódnicami, zwiewnymi sukienkami w odcieniach masła, wanilii czy pudrowego różu oraz z denimowymi szortami i prostym bawełnianym t-shirtem. Chłodny błękit przełamuje ciepłe letnie kolory, dodając całej stylizacji świeżości. Wieczorem wystarczy dobrać jedwabną sukienkę i delikatną biżuterię, aby stworzyć look, który łączy wygodę z wyrafinowaniem.

Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Google.
Reklama
Reklama
Reklama
Loading...