Reklama

Koronka ma w modzie długą i intensywną historię. Od bogato zdobionych kołnierzy i mankietów z czasów wiktoriańskich, przez teatralne suknie z epoki Brontë, po bieliźniane cieniutkie topy z lat 90. – każda dekada próbowała ją na nowo zinterpretować. My, milenialki, pamiętamy okres, kiedy koronka oznaczała albo „sukienkę na studniówkę”, albo czarną, lekko gotycką bluzkę z sieciówki noszoną do rurek. I długo wydawało mi się, że na tym moja relacja z koronką się kończy. W 2026 roku nastąpił jednak modowy przełom! W trendach pojawił się szekspircore obfitujący w bufiaste rękawy, gorsety, koszule z koronkowymi stójkami, sukienki jak z dawnych portretów czy starych zdjęć. Do tego projektanci masowo sięgnęli po złamane biele i odcienie śmietanki zamiast śnieżnej, „ślubnej” bieli. To musiało się udać!

Moje top 5 koronkowych sukienek w kolorze „Cloud Dancer”

Koronkowa sukienka maxi, która wygląda jak skarb vintage H&M

Pierwsza sukienka to model z H&M, który od razu przyciągnął mój wzrok. Ma w sobie coś z sukienki znalezionej w babcinej szafie, ale odświeżonej pod kątem współczesnych proporcji. Krój maxi, wykończony koronką w odcieniu „Cloud Dancer”, daje jej efekt lekkości. Ja widzę ją przede wszystkim na przyjęciach w ogrodzie, chrztach, mniej formalnych weselach. Zestawiona z prostymi sandałami na słupku i złotą biżuterią zamienia się w romantyczny look, ale jeśli dorzucę do niej skórzaną ramoneskę i kowbojki, od razu przechodzi w zupełnie inną estetykę.

Koronkowa sukienka midi, która udowadnia, że elegancja nie musi być nudna Reserved

Sukienka midi z Reserved to dla mnie absolutny przykład tego, jak powinna wyglądać nowoczesna „sukienka na przyjęcie”. Długość za kolano, pięknie opracowana koronkowa struktura, lekko podkreślona talia i bardzo elegancka linia – wszystko składa się na sylwetkę, która jest nowoczesna i klasyczna. Wygląda jak wyjęta z letniego pokazu Jacquemusa! To idealna opcja na komunie, formalniejsze rodzinne uroczystości i śluby w miejskich przestrzeniach (lofty, ogrody zimowe). Do delikatnych szpilek i małej kopertówki — doskonała! Ale jeśli założycie do niej minimalistyczne klapki i oversize’ową marynarkę, nagle zrobi się z niej bardzo modny zestaw na wieczorne przyjęcie w restauracji.

Kobieca koronkowa midi z lekkim efektem „sukienki z filmu” Mohito

Koronkowa midi z Mohito ma w sobie coś filmowego. Jej długość, proporcje i sposób, w jaki układa się na sylwetce, przywołują mi na myśl bohaterki romantycznych historii osadzonych we współczesnych czasach. Koronka jest tu wyrazista, ale ułożona tak, żeby subtelnie podkreślać linię ciała, a nie ją dominować. Wygląda jak mgiełka śmietanki na kawie, co cudownie gra ze złotymi dodatkami i opaloną skórą (albo dobrym bronzerem). Ja tę sukienkę widzę na kolacjach w plenerze, przyjęciach urodzinowych czy poprawinach i wszystkich momentach. Wystarczy zmienić buty, żeby za każdym razem stworzyć z nią zupełnie inną historię.

Koronkowa sukienka maxi z rozszerzanym rękawem, czyli „szerspircore” w wersji sieciówkowej Sinsay

Sukienka maxi z Sinsay to jest już pełnoprawne wejście w szerspircore. Długość prawie do ziemi, dzianinowa koronka i rozszerzane rękawy tworzą epokowy efekt. Sukienka ma bardzo dobrze zachowane proporcje: rękaw ma objętość, a koronka pięknie układa się w ruchu. Wygląda jak mieszanka poetcore z odrobiną boho. Wystarczy dorzucić do niej delikatny pasek w talii, żeby nadać jej bardziej współczesną formę, albo założyć ją „luźno”, jeśli chcę iść w stronę onirycznego looku. To moja propozycja numer jeden na letnie przyjęcia w ogrodzie, śluby w plenerze i wszystkie te okazje, kiedy sceneria sama prosi się o sukienkę z charakterem.

Koronkowa midi z marszczeniem, czyli architektoniczna koronka dla minimalistek Zara

Na koniec zostawiłam sukienkę z Zary, która udowadnia, że koronka nie musi być tylko romantyczna – może być też bardzo architektoniczna. Fason midi z przemyślanym marszczeniem rzeźbi sylwetkę, podkreśla talię i tworzy piękną linię, która nie potrzebuje żadnych dodatków. Sama koronka ma ciekawą strukturę, ale to właśnie konstrukcja tej sukienki robi największe wrażenie. Mogę założyć ją na eleganckie przyjęcie, wesele w restauracji, cocktail-party, a nawet bardziej formalne wyjścia, zmieniając jedynie buty. To moja propozycja dla tych z was, które kochają koronki, ale nie do końca odnajdują się w romantyzmie.

fot. Materiały prasowe / Zara
fot. Materiały prasowe / Zara
Reklama
Reklama
Reklama