Margot Robbie założyła militarny napoleon jacket i znów zachwyciła swoich fanów! Niemalże identyczny model znalazłam w Zarze!
Ta kurtka śni mi się od dwóch dni. Dokładnie od wtedy, gdy zobaczyłam ją na Margot Robbie, podczas londyńskiej premiery sztuki „1536”. Aktorka zdecydowanie chciała zostać zauważona, wybierając koszmar milenialsów sprzed dwóch dekach – „napoleon jacket”. Na Margot zaprezentował się on rewelacyjnie, zyskując miano nowego mikrotrendu. Napoleońskie kurtki (choć pewnie niektórym trudno będzie w to uwierzyć) znów są w modzie, a ja znalazłam niemalże identyczny model, który założyła Robbie, w Zarze.

Margot Robbie pojawiła się 12 maja w Ambassadors Theatre na West Endzie jako producentka sztuki „1536”. I właśnie na taką okazję wybrała czarny militarny żakiet. Model pochodzi z kolekcji Alexander McQueen na wiosnę 2026, zaprojektowanej już pod okiem nowego dyrektora kreatywnego domu, Seána McGirr’a. Robbie założyła krótszą, militarną marynarkę z wydłużonymi połami z tyłu, z wysokim kołnierzem i wijącymi się złotymi haftami, które natychmiast przywołują skojarzenia z historycznymi mundurami epoki Napoleona.
Margot Robbie założyła „napoleon jacket” z domu mody McQueen
Na wybiegu McQueena ten look pokazano w wersji ekstremalnie odważnej: marynarka noszona była solo, bez koszuli, w duecie z ultraniskimi spodniami. Margot, we współpracy ze swoim stylistą Andrew Mukamalem (tym samym, z którym stworzyła słynną różową trasę promocyjną „Barbie”), wprowadziła jedną, ale kluczową poprawkę – pod spód założyła czarny krótki top. Resztę pozostawiła wierną pokazowi: czarne spodnie z bardzo niskim stanem, czarne buty ze spiczastym noskiem i czarna skórzana kopertówka.

Czy napoleońska kurtka naprawdę wróciła do mody?
„Napoleon jacket” to fason zakorzeniony w historii – zainspirowany mundurami oficerów z czasów Napoleona Bonaparte, z wysokimi kołnierzami, bogatymi szamerunkami, złotymi guzikami i dekoracyjnymi zdobieniami. W popkulturze często przewija się jako romantyczny mundur „poety-żołnierza”, bardzo mocno osadzony w estetyce, którą dziś określamy choćby jako poetcore czy militarna wersja wiktoriańskich fantazji. Dla pokolenia milenialek ten trend ma jeszcze jedno odniesienie: Kate Moss. To ona w latach 2000. wyciągnęła z archiwów militarną marynarkę Balmain, łącząc ją z dżinsami i botkami, i pokazała, że „napoleon jacket” może funkcjonować poza kostiumem scenicznym.

Od tamtej pory co kilka lat obserwuję jego powrót – raz bardziej rockowy, raz bardziej romantyczny. Teraz znów widać go na wybiegach i czerwonych dywanach. Dior pokazał go w nowej odsłonie: Jenna Ortega pojawiła się podczas pokazu w dopasowanej napoleońskiej kamizelce, którą zestawiła z postrzępioną dżinsową minispódniczką. Dua Lipa poszła w innym kierunku: w styczniu wrzuciła na Instagram zdjęcia w czerwonej kurtce Ann Demeulemeester z kolekcji wiosennej.

„Napoleon jacket” z Zary, który mogłaby nosić Margot Robbie
Kiedy zaczęłam szukać „napoleon jacket” szybko trafiłam do Zary. I tam znalazłam model, który spokojnie mogę nazwać odpowiednikiem żakietu Margot. Przede wszystkim jego krój przypomina krótką militarną marynarkę, dopasowaną w ramionach, z ozdobnymi guzikami ustawionymi jak w historycznym mundurze. Dzianina łagodzi wojskowy charakter, ale sam fason i detale przywołują dokładnie ten sam trop, który wykorzystał McQueen. Kardigan jest bardziej „codzienny”, ale nadal ma w sobie coś z napoleońskiego munduru. Dzięki temu mogę nosić go w biurze, na wieczorne wyjście albo po prostu do dżinsów.

Jak nosić „napoleon jacket”?
Zawsze jak widzę tak charakterystyczny element garderoby, od razu mam milion pomysłów, z czym go połączyć. Pierwszy to inspirowany Margot czarny total look: czarne spodnie (niekoniecznie z ultraniskim stanem, ja wybieram raczej średni), krótki top i na to militarny żakiet albo kardigan. Do tego buty ze szpiczastym noskiem, ja stawiam na czółenka slingback.

Drugi to mój ulubiony miks: „napoleon jacket” + dżinsy. Wybieram raczej proste lub lekko rozszerzane nogawki, do tego biały tank top i baleriny albo loafersy. Trzeci to wariacja na temat poetcore: zakładam napoleon jacket na lekką, białą koszulę z wiązaniem pod szyją (tutaj moje milenialskie serce naprawdę się cieszy), do tego czarna mini lub spódnica za kolano i masywne kozaki. Całość ma w sobie trochę klimatu romantycznego bohatera z powieści historycznej, ale w wersji, którą spokojnie można nosić na wieczorne wyjście.