Reklama

Margot Robbie pojawiła się 12 maja w Ambassadors Theatre na West Endzie jako producentka sztuki „1536”. I właśnie na taką okazję wybrała czarny militarny żakiet. Model pochodzi z kolekcji Alexander McQueen na wiosnę 2026, zaprojektowanej już pod okiem nowego dyrektora kreatywnego domu, Seána McGirr’a. Robbie założyła krótszą, militarną marynarkę z wydłużonymi połami z tyłu, z wysokim kołnierzem i wijącymi się złotymi haftami, które natychmiast przywołują skojarzenia z historycznymi mundurami epoki Napoleona.

Margot Robbie założyła „napoleon jacket” z domu mody McQueen

Na wybiegu McQueena ten look pokazano w wersji ekstremalnie odważnej: marynarka noszona była solo, bez koszuli, w duecie z ultraniskimi spodniami. Margot, we współpracy ze swoim stylistą Andrew Mukamalem (tym samym, z którym stworzyła słynną różową trasę promocyjną „Barbie”), wprowadziła jedną, ale kluczową poprawkę – pod spód założyła czarny krótki top. Resztę pozostawiła wierną pokazowi: czarne spodnie z bardzo niskim stanem, czarne buty ze spiczastym noskiem i czarna skórzana kopertówka.

fot. Spotlight / Alexander McQueen
fot. Spotlight / Alexander McQueen

Czy napoleońska kurtka naprawdę wróciła do mody?

„Napoleon jacket” to fason zakorzeniony w historii – zainspirowany mundurami oficerów z czasów Napoleona Bonaparte, z wysokimi kołnierzami, bogatymi szamerunkami, złotymi guzikami i dekoracyjnymi zdobieniami. W popkulturze często przewija się jako romantyczny mundur „poety-żołnierza”, bardzo mocno osadzony w estetyce, którą dziś określamy choćby jako poetcore czy militarna wersja wiktoriańskich fantazji. Dla pokolenia milenialek ten trend ma jeszcze jedno odniesienie: Kate Moss. To ona w latach 2000. wyciągnęła z archiwów militarną marynarkę Balmain, łącząc ją z dżinsami i botkami, i pokazała, że „napoleon jacket” może funkcjonować poza kostiumem scenicznym.

fot. Ben Montgomery / Getty Images
fot. Ben Montgomery / Getty Images

Od tamtej pory co kilka lat obserwuję jego powrót – raz bardziej rockowy, raz bardziej romantyczny. Teraz znów widać go na wybiegach i czerwonych dywanach. Dior pokazał go w nowej odsłonie: Jenna Ortega pojawiła się podczas pokazu w dopasowanej napoleońskiej kamizelce, którą zestawiła z postrzępioną dżinsową minispódniczką. Dua Lipa poszła w innym kierunku: w styczniu wrzuciła na Instagram zdjęcia w czerwonej kurtce Ann Demeulemeester z kolekcji wiosennej.

fot. Neil Mockford / GC Images
fot. Neil Mockford / GC Images

„Napoleon jacket” z Zary, który mogłaby nosić Margot Robbie

Kiedy zaczęłam szukać „napoleon jacket” szybko trafiłam do Zary. I tam znalazłam model, który spokojnie mogę nazwać odpowiednikiem żakietu Margot. Przede wszystkim jego krój przypomina krótką militarną marynarkę, dopasowaną w ramionach, z ozdobnymi guzikami ustawionymi jak w historycznym mundurze. Dzianina łagodzi wojskowy charakter, ale sam fason i detale przywołują dokładnie ten sam trop, który wykorzystał McQueen. Kardigan jest bardziej „codzienny”, ale nadal ma w sobie coś z napoleońskiego munduru. Dzięki temu mogę nosić go w biurze, na wieczorne wyjście albo po prostu do dżinsów.

fot. Materiały prasowe / Zara
fot. Materiały prasowe / Zara

Jak nosić „napoleon jacket”?

Zawsze jak widzę tak charakterystyczny element garderoby, od razu mam milion pomysłów, z czym go połączyć. Pierwszy to inspirowany Margot czarny total look: czarne spodnie (niekoniecznie z ultraniskim stanem, ja wybieram raczej średni), krótki top i na to militarny żakiet albo kardigan. Do tego buty ze szpiczastym noskiem, ja stawiam na czółenka slingback.

fot. Materiały prasowe / Zara
fot. Materiały prasowe / Zara

Drugi to mój ulubiony miks: „napoleon jacket” + dżinsy. Wybieram raczej proste lub lekko rozszerzane nogawki, do tego biały tank top i baleriny albo loafersy. Trzeci to wariacja na temat poetcore: zakładam napoleon jacket na lekką, białą koszulę z wiązaniem pod szyją (tutaj moje milenialskie serce naprawdę się cieszy), do tego czarna mini lub spódnica za kolano i masywne kozaki. Całość ma w sobie trochę klimatu romantycznego bohatera z powieści historycznej, ale w wersji, którą spokojnie można nosić na wieczorne wyjście.

Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Google.
Reklama
Reklama
Reklama
Loading...