Najważniejsze trendy w biżuterii na 2026 rok. W wiosenno-letnich stylizacjach wracamy do formatu XXL!
To jest właśnie ten przełomowy moment w obecnej dekadzie, w którym zrywamy z dotychczasową „nijakością”. Subtelna i minimalistyczna biżuteria zdecydowanie odchodzi na dalszy plan. Jej miejsce zajmą okazałe naszyjniki, przeskalowane bransolety i kolorowe akcenty. Na tę chwilę czekało wielu fanów świata mody. Zebrałam najważniejsze trendy w biżuterii 2026, którymi podążyli projektanci.

Czy to już będzie nadużycie, jak po raz kolejny wspomnę, że maksymalizm wraca do trendów? Nie sposób nieustannie o tym nie przypominać, gdy wiosenno-letnie kolekcje są dosłownie przepełnione nie tylko maksymalistycznymi stylizacjami, ale też dodatkami, które doskonale współgrają z całością. Po erze cienkich łańcuszków i diamentowych drobnych kolczyków moda chce czegoś więcej. Czegoś, co będzie widać z odległości, co będzie odzwierciedlało charakter i osobowość. Przejrzałam najważniejsze pokazy mody, by znaleźć biżuteryjne perełki, którymi będzie nasycony nowy sezon. Jest w czym wybierać!
Powrót do łańcuchomanii
Na początku tej dekady dosłownie „oszaleliśmy” na punkcie łańcuchów w formacie XXL. Były dosłownie wszędzie, na butach, torebkach i przede wszystkim szyi. W mojej pamięci utkwił pierwszy odcinek „I tak po prostu…”, w którym Lisa Todd-Wexley miała na sobie czerwony naszyjnik w formie pokaźnego łańcucha. Marzyłam o takim! Ale wraz z pojawieniem się mody na minimalizm i quiet luxury biżuteria XXL zaczęła być stopniowo „wygaszana”. W nowym sezonie domy mody Balenciaga i Chanel przypomniały, że warto wrócić do tej formy.

Kwiatowe kolczyki XXL
Zarówno kolczyki, jak i klipsy w naprawdę okazałym formacie wracają ponownie do trendów. Motyw florystyczny po raz kolejny zostaje poddany metamorfozie, a projektanci widzą go w naprawdę dużej formie. Z zachwytem oglądałam wiosenno-letni pokaz Chloé, w którym Chemena Kamali stworzyła prawdziwy modowy ogród. Jej piękne kwiatowe kolczyki zakrywały praktycznie całe ucho. Choć były w formie XXL prezentowały się niezwykle lekko i efektownie.

Kolczyki w wiktoriańskim stylu
Może nieco „pompatyczne” i faktycznie przerysowane, ale jakże piękne! Kolorowe kamienie szlachetne w oprawie, która wygląda jak rzeźba, rodem przeniesione z wiktoriańskiej epoki. Prezentują się bardzo ciężko i z pewnością takie są. Projektanci proponują je w wersji zarówno kolczyków, jak i klipsów. Oczywiście najbardziej efektowne znalazłam w kolekcji Saint Laurent, jednak myślę, że w sieciówkach dostępne są dużo lżejsze wersje. Ten trend od lat dominował też w kolekcjach Dolce&Gabbana.

Okazałe chokery
Wracamy do dekoltu w formie „płótna”, czyli takiego, na jakim możemy zawiesić absolutnie wszystko. Projektanci zdecydowali, że będą to kolorowe kolie w naprawdę dużym formacie, ale też kryształowe chokery, które dosłownie oplatają szyję, jak bransoletka nadgarstki. Co więcej, sprawdzą się nie tylko wieczorową porą, ale też w ciągu dnia i to nie tylko z formalnymi zestawami. Lśniące chokery znalazłam w kolekcji Swarovski. Absolutnie piękne!
Chcesz zobaczyć tę treść?
Aby wyświetlić tę treść, potrzebujemy Twojej zgody, aby Instagram i jego niezbędne cele mogły załadować treści na tej stronie.
Morskie motywy w eleganckiej wersji
W ostatnich sezonach odmienialiśmy przez wszystkie modowe przypadki muszle. Podejrzewam, że ten motyw, zapoczątkowany trendem mermaidcore wciąż będzie pojawiał się w sezonie. Jednak projektanci postanowili wziąć na tapet piękno rafy koralowej. W nowej kolekcji Chanel pojawiła się naprawdę okazała biżuteria, prezentująca naszyjniki wyglądające jak przeniesione z koralowca, kolczyki przypominające przeskalowane jeżowce i drobne kamienie układające się w rozgwiazdy. To z pewnością pozwoli zupełnie inaczej spojrzeć na ten trend.

Perły i talizmany
Motyw pereł w minionych dwóch sezonach należał do najbardziej popularnego. I oczywiście zostaje z nami na dłużej. Jednak projektanci zadbali o to, by nie było „nudno”. U Chanel widziałam złożone ze sznurów pereł naszyjniki, charakterystyczne dla tego domu mody. Ale przeglądając biżuteryjne kolekcje innych projektantów, zwróciłam też uwagę na łączenie pereł z „talizmanami”, które swoją drogą znowu wracają do łask. Efektowne naszyjniki, w których perła łączy się z biżuteryjną zawieszką z przesłaniem, to mocny trend tego sezonu. Najpiękniejsze można znaleźć w artystycznych pracowniach, które mogą stworzyć coś osobistego.
Chcesz zobaczyć tę treść?
Aby wyświetlić tę treść, potrzebujemy Twojej zgody, aby Instagram i jego niezbędne cele mogły załadować treści na tej stronie.
Naprawdę duże bransoletki
To jeden z trendów, który ma kilka naprawdę udanych wcieleń. Projektanci stworzyli bransolety XXL od metalowych „nakładek” z kamieniami szlachetnymi, po bransolety wyglądające jak dosłownie wykute w kamieniu, czy te składające się z nieco większych koralików, za to w dużej ilości, zakładane jedna na drugą. Znalazłam kontrowersyjne modele u Maison Margiela i te nieco bardziej subtelne i eleganckie u Caroliny Herrery.

Zamiast naszyjników, apaszki
Być może nie jest to biżuteryjny trend, jednak postanowiłam uwzględnić go właśnie w tym miejscu. Apaszki, które cieszą się ogromną popularnością faktycznie mogą odegrać rolę biżuterii, „zajmując” praktycznie całą szyję i dekolt. Takie rozwiązanie znalazłam w kolekcji Miu Miu, gdzie apaszka doskonale komponowała się ze stylizacją, zabierając miejsce innym dodatkom. Można wiązać ją na kilka sposobów, delikatnie zaznaczając jej obecność lub pozwolić jej wybrzmieć w pełnej krasie.
