Reklama

Trend na rzymianki tak naprawdę nigdy całkowicie nie zniknął. Te buty mają za sobą dłuższą historię niż połowa naszych ulubionych domów mody. Nawiązują do antycznych sandałów noszonych przez Greków i Rzymian, które pierwotnie miały być po prostu praktyczne – paski trzymały stopę, podeszwa chroniła ją przed rozgrzanym kamieniem. Potem, w latach 60. i 70., rzymianki przejęła bohema: wyobrażam sobie Jane Birkin czy dziewczyny z Saint-Tropez w skórzanych sandałach wiązanych na łydce, do białych sukienek i koszyków. W ostatnich sezonach projektanci znów sięgnęli po ten motyw – widziałam płaskie, bardzo minimalistyczne rzymianki u The Row, bardziej teatralne wersje gladiatorek u Valentino, a u Chloé czy Isabel Marant te buty wpisały się w piękną estetykę boho. Nic dziwnego, że sieciówki błyskawicznie podchwyciły klimat.

TOP 5 rzymianek na lato 2026!

Przygotowałam dla was pięć modeli, które przetestowałam na żywo i mogę spokojnie wam je polecić! Do dzieła!

Skórzane rzymianki, Answear.LAB

Pierwszy model to skórzane rzymianki Answear.Lab w kolorze czarnym. To jest dokładnie ten fason, który najbardziej kojarzy mi się z ideą „prawdziwych” gladiatorek: płaska podeszwa, cienkie paski oplatające stopę, minimalistyczna forma, zero zbędnych ozdobników. Założyłam je do lnianej sukienki midi i jeansowych shortów – w obu wersjach wyglądały, jakby przyjechały prosto z greckiej wyspy. Ich największy plus? Są na tyle proste, że nie „gryzą się” ze wzorami i mocną górą stylizacji, ale jednocześnie zawsze dodają lekkości i takiego wakacyjnego, śródziemnomorskiego vibe’u.

Rzymianki w formie muli, Mohito

Drugi wybór może kogoś zaskoczyć, ale dla mnie absolutnie wchodzi w „rodzinę rzymianek”: klapki typu mule z Mohito. Mają cienkie sznureczki, które przypominają uproszczone rzymianki przeniesione do XXI wieku. To buty dla tych z was, które lubią ideę cienkich pasków połączoną z czymś w sumie nieoczywistym. Włożyłam je do szerokich, białych spodni i satynowego topu – od razu stylizacja zaczęła przypominać tę z letniego Paryża.

Zamszowe rzymianki, Zara

Trzeci model to skórzane płaskie sandały z Zary – mój ulubiony model w tej sieciówce. Minimalistyczne, ale z wyraźnie zaznaczonymi paskami, które krzyżują się na stopie. Uwielbiam je do maxi spódnic i szortów z wysokim stanem, a także do białej koszuli noszonej jak sukienka. Widziałam podobne fasony na pokazach marek, które kochają tego typu wakacyjny styl. Myślę, że aktorzy z serialu „Biały Lotos” spokojnie mogliby je zabrać na swój urlop.

fot. Materiał prasowe / Zara
fot. Materiał prasowe / Zara

Subtelne rzymianki, Reserved

Czwarta para to sandały z paskami z Reserved. One mają w sobie coś z klasycznych rzymianek, ale są bardziej modowe. Cienkie paski oplatają stopę w bardzo efektowny sposób, przez co ten model świetnie sprawdza się w wieczorowych stylizacjach, kiedy nie chcę zakładać szpilek, ale nadal zależy mi na efekcie wow. Przymierzyłam je do czarnej slip dress i do szortów z jedwabną koszulą – w obu przypadkach wyglądały wspaniale!

Rzymianki na obcasie, Mohito

Na koniec zostawiłam sandały na szpilce z Mohito – moją wersję „rzymianek na czerwony dywan”. Smukłe, wysokie, z paskami, które subtelnie oplatają stopę i kostkę. To jest model, który natychmiast zmienia zwykłą małą czarną w bardzo modową wieczorową stylizację. Przymierzyłam je do dopasowanej sukienki midi, ale też do garniturowych spodni 7/8 – cienkie paseczki pięknie wydłużyły nogę, a szpilka dodała całości charakteru.

Reklama
Reklama
Reklama