Nie nosiłam ich od lat! Ten trend właśnie wraca na ulice i będzie królował w letnich stylizacjach!
Rzymianki wracają nie tylko do mody, ale też do mojej szafy... Za każdym razem, kiedy myślę, że „to już było” i że może w tym roku postawię tylko na proste klapki, a potem widzę pierwsze letnie stylizacje z Mediolanu, Paryża czy właśnie Aten i… kończy się dodaniem do koszyka kolejnej pary. W najnowszych kolekcjach w moich ulubionych sieciówkach widziałam idealne wiązane sandały i mule. To będzie piękne odświeżenie klasyki na lato! Zobaczcie 5 modeli, które wybrałam.

Trend na rzymianki tak naprawdę nigdy całkowicie nie zniknął. Te buty mają za sobą dłuższą historię niż połowa naszych ulubionych domów mody. Nawiązują do antycznych sandałów noszonych przez Greków i Rzymian, które pierwotnie miały być po prostu praktyczne – paski trzymały stopę, podeszwa chroniła ją przed rozgrzanym kamieniem. Potem, w latach 60. i 70., rzymianki przejęła bohema: wyobrażam sobie Jane Birkin czy dziewczyny z Saint-Tropez w skórzanych sandałach wiązanych na łydce, do białych sukienek i koszyków. W ostatnich sezonach projektanci znów sięgnęli po ten motyw – widziałam płaskie, bardzo minimalistyczne rzymianki u The Row, bardziej teatralne wersje gladiatorek u Valentino, a u Chloé czy Isabel Marant te buty wpisały się w piękną estetykę boho. Nic dziwnego, że sieciówki błyskawicznie podchwyciły klimat.
TOP 5 rzymianek na lato 2026!
Przygotowałam dla was pięć modeli, które przetestowałam na żywo i mogę spokojnie wam je polecić! Do dzieła!
Skórzane rzymianki, Answear.LAB
Pierwszy model to skórzane rzymianki Answear.Lab w kolorze czarnym. To jest dokładnie ten fason, który najbardziej kojarzy mi się z ideą „prawdziwych” gladiatorek: płaska podeszwa, cienkie paski oplatające stopę, minimalistyczna forma, zero zbędnych ozdobników. Założyłam je do lnianej sukienki midi i jeansowych shortów – w obu wersjach wyglądały, jakby przyjechały prosto z greckiej wyspy. Ich największy plus? Są na tyle proste, że nie „gryzą się” ze wzorami i mocną górą stylizacji, ale jednocześnie zawsze dodają lekkości i takiego wakacyjnego, śródziemnomorskiego vibe’u.
Rzymianki w formie muli, Mohito
Drugi wybór może kogoś zaskoczyć, ale dla mnie absolutnie wchodzi w „rodzinę rzymianek”: klapki typu mule z Mohito. Mają cienkie sznureczki, które przypominają uproszczone rzymianki przeniesione do XXI wieku. To buty dla tych z was, które lubią ideę cienkich pasków połączoną z czymś w sumie nieoczywistym. Włożyłam je do szerokich, białych spodni i satynowego topu – od razu stylizacja zaczęła przypominać tę z letniego Paryża.
Zamszowe rzymianki, Zara
Trzeci model to skórzane płaskie sandały z Zary – mój ulubiony model w tej sieciówce. Minimalistyczne, ale z wyraźnie zaznaczonymi paskami, które krzyżują się na stopie. Uwielbiam je do maxi spódnic i szortów z wysokim stanem, a także do białej koszuli noszonej jak sukienka. Widziałam podobne fasony na pokazach marek, które kochają tego typu wakacyjny styl. Myślę, że aktorzy z serialu „Biały Lotos” spokojnie mogliby je zabrać na swój urlop.

Subtelne rzymianki, Reserved
Czwarta para to sandały z paskami z Reserved. One mają w sobie coś z klasycznych rzymianek, ale są bardziej modowe. Cienkie paski oplatają stopę w bardzo efektowny sposób, przez co ten model świetnie sprawdza się w wieczorowych stylizacjach, kiedy nie chcę zakładać szpilek, ale nadal zależy mi na efekcie wow. Przymierzyłam je do czarnej slip dress i do szortów z jedwabną koszulą – w obu przypadkach wyglądały wspaniale!
Rzymianki na obcasie, Mohito
Na koniec zostawiłam sandały na szpilce z Mohito – moją wersję „rzymianek na czerwony dywan”. Smukłe, wysokie, z paskami, które subtelnie oplatają stopę i kostkę. To jest model, który natychmiast zmienia zwykłą małą czarną w bardzo modową wieczorową stylizację. Przymierzyłam je do dopasowanej sukienki midi, ale też do garniturowych spodni 7/8 – cienkie paseczki pięknie wydłużyły nogę, a szpilka dodała całości charakteru.