Nie sądziłam, że wrócę do tego trendu! Nosiłam takie spódnice w 2006 roku jak siostry Olsen!
Kratka w tegorocznych trendach nie jest niczym nowym ani zaskakującym. Z pewnością już zdążyłyśmy się przyzwyczaić do tego wzoru, który teraz króluje w sklepach. Ale kratka wykonana z innego materiału niż wełna czy miękka dzianina, zdecydowanie zmienia postać rzeczy. Lekkie i zwiewne szyfonowe materiały bezsprzecznie przypominają modę z początku tysiąclecia. Spódnice (najczęściej te midi) są synonimem nie tylko „kraciastego dziedzictwa”, ale też popkultury sprzed dwóch dekad. Ich powrót do mody jest intrygujący i pozostawia wyraźne déjà vu.

Na początku lat 2000 szyfonowa spódnica w kratę funkcjonowała gdzieś pomiędzy romantyzmem a buntem. Była równie obecna w stylizacjach inspirowanych estetyką indie sleaze, czy w bardziej mainstreamowych odsłonach lansowanych przez Mary-Kate Olsen i Ashley Olsen. Szyfonowe zwiewne spódnice bezapelacyjnie stały się kodem wizualnym tamtej epoki. Popkultura „brała je do siebie” pełnymi garściami. Seriale takie jak „Plotkara” (choć nieco późniejsze) utrwalały obraz dziewczyny z Upper East Side, która łączyła delikatne, zwiewne spódnice z cięższymi elementami garderoby. Z kolei estetyka inspirowana „The Virgin Suicides” – eteryczna, nostalgiczna, nieco melancholijna, powraca w interpretacji projektantów i stylistek. To był też czas, gdy moda uliczna przenikała się z high fashion. Krata, mająca swoje korzenie w subkulturach punkowych i grunge’owych, została „zmiękczona” przez lekki szyfon. Ten kontrast stał się jej największą siłą.
Dziedzictwo kraty: od punka do romantyzmu
Warto pamiętać, że sama krata ma długą historię. Od szkockiego tartanu po jej anarchistyczne reinterpretacje w latach 70. przez Vivienne Westwood. W latach 90. i na początku 2000. została przejęta przez estetykę grunge’u, kojarzoną z Kurtem Cobainem i jego nonszalanckim podejściem do mody. Szyfonowa spódnica w kratę była więc swego rodzaju hybrydą. Łączyła buntowniczy wzór z romantyczną formą.

Jej obecny powrót do mody nie jest jednak aż tak dosłowny i nie odzwierciedla wiernie trendów z 2000 roku. To raczej selektywna reinterpretacja. Projektanci biorą pod uwagę estetykę Y2K, jednak zwracają bardziej uwagę na współczesne kroje czy samo ułożenie wzoru. Jej największą zaletą jest zdecydowanie to, że można łączyć ją z kilkoma estetykami, dzięki czemu nie zawsze „trafi do szufladki” z modą lat 2000.

Jak nosić zwiewną szyfonową spódnicę w kratę?
Wyobrażam ją sobie w zestawieniu z prostym, kaszmirowym swetrem i klasycznymi loafersami. To stylizacja, która subtelnie nawiązuje do warstwowości lat 2000, tylko w bardziej eleganckiej formie. Charakter takiej spódnicy można zmienić „dokładając” do niej oversizową kurtkę ze skóry czy technicznych materiałów. Idealnie sprawdzą się do tego czółenka slingback lub klasyczne trzewiki. Jedną z moich ulubionych stylizacji, jaką stworzę z taką spódnicą jest połączenie jej z transparentną koszulą lub bluzką, trochę nawiązującą do elżbietańskiej epoki.

Znalazłam w sieciówkach idealne szyfonowe spódnice w kratę
Nie sądziłam kiedykolwiek, że ta spódnica trafi do mojej garderoby, a jednak okazała się strzałem w dziesiątkę. Kupiłam ją „eksperymentalnie” w jednej z sieciówek, próbując odczarować jej charakter sprzed dwóch dekad. Udało się dać temu trendowi drugie życie! Podczas zakupów zauważyłam, że wiele marek zdecydowało się na powrót do szyfonowych spódnic. Idealne modele w nowoczesnej wersji widziałam w H&M. Również nie zawiodła mnie Zara, proponując naprawdę efektowne modele nie tylko w prostych, ale też asymetrycznych wersjach. Zwróciłam też uwagę na Sinsay, które wróciło do modowych archiwów w naprawdę świetnych wersjach.


