Nie tylko białe jeansy. 3 klasyki na wiosnę 2026, które w szafach mają Paryżanki
Francuski styl od zawsze uchodzi za jeden z najbardziej klasycznych i ponadczasowych. I chyba właśnie za to tak bardzo go kochamy! Pora więc upewnić się, czy również mamy w szafach trzy rzeczy, bez których Paryżanki nie wyobrażają sobie życia. Szczególnie wiosną.

Pierwsza rzecz, która przychodzi na myśl na hasło: „francuski styl”? Wcale nie beret. To zbyt dosłowne i ostatnimi czasy nie do końca aktualne (chyba że właśnie oglądacie „Emily w Paryżu”) – od kilku sezonów paryżanki częściej stawiają na trójkątne chusty dzianinowe, jedwabne albo bawełniane bandany, kaszkiety i „czapki gazeciarza”. Raczej: kopertowe sukienki, proste spódnice w łączkę oraz bieliźniane slip dresses. Przede wszystkim jednak trudno spotkać Francuzkę, która w swojej szafie nie miałaby jeansów – prostych albo delikatnie zwężających się ku dołowi cigarette jeans, które w ostatnich miesiącach stanowią modniejszą alternatywę dla rurek (te, pomimo usilnych prób projektantów, jakoś nie mogą się przebić). Dziewczyny znad Sekwany najwierniejsze są modelom w klasycznym ciemnoniebieskim kolorze. Które, gdy tylko robi się cieplej, zamieniają na denimowe spodnie w białym kolorze. Ale białe jeansy to tylko jeden z klasyków, jakie wiosną – i to, co roku! – pojawiają się na ulicach Paryża. Co jeszcze? Tak się składa, że są to 3 rzeczy, które do białych jeansów pasują doskonale. Zaczynamy więc odliczanie!
Piaskowy trencz to wiosenna klasyka nie tylko w Paryżu!
Choć w tym roku influencerki pokazują się na Instagramie (i na ulicach!) w jego bardziej uproszczonej wersji – beżowym płaszczu z kołnierzykiem i (tylko) jednym rzędem guzików, za to bez paska w talii i pagonów – klasyczny trencz to wciąż jedno z najbardziej pożądanych okryć na wiosnę. Szczególnie widać to na ulicach Paryża. Francuzki kochają go za to, co w modzie lubią najbardziej – elegancję, dla której nie trzeba rezygnować z wygody. I odrobinę zmysłowości, bo pasek z tek samej tkaniny fantastycznie podkreśla talię i robi to nienachalnie. Ogromną zaletą beżowego płaszcza w wojskowym stylu jest także jego uniwersalność. Pasuje nie tylko do jeansów – białych, niebieskich i w każdym innym kolorze, ale i do sukienek, spódnic, a nawet bermudów. I nigdy nie wychodzi z mody!

My oprócz prostych modeli lubimy też trencze w rozmiarach XXL – z bufiastymi rękawami, falbaną u dołu albo zdekonstruowane.
Francuzki udowadniają, że kardigan z cienkiej dzianiny wcale nie jest nudny
Kolejna niezbędna rzecz w wiosennej szafie kapsułowej Francuzek? Kardigan. W tym sezonie najlepiej z cienkiej dzianiny. I bardziej dopasowany do sylwetki niż swetry, jakie nosiłyśmy w ostatnich latach. Stylizacje Francuzek to dowód na to, że kardigan równie dobrze sprawdza się w połączeniu z jeansami, jak i prostymi spódnicami do kolan (które, tak się składa, w sezonie wiosna-lato 2026 są jednym z gorętszych trendów). W tym wykończonymi koronką spódnicami z satyny lub jedwabiu, do których słabość mają nie tylko paryskie, ale i kopenhaskie it-girls.

Czółenka w szpic i bez pięty
Co do tego? Buty, które – idąc w ślady Francuzek – powinna mieć w szafie każda z nas. Mowa o czółenkach w szpic, bo właśnie takie fantastycznie wysmuklają stopę i nadają uwodzicielskiego charakteru nawet najprostszym stylizacjom na bazie denimowych spodni. Paryżanki najbardziej lubią modele typu sling-back, czyli czółenka bez pięty, które trzymają się na stopie za pomocą charakterystycznego paska z tyłu. Albo kaczuszki, czyli buty na niewysokim, zaledwie dwu- czy trzycentymetrowym obcasie. Wszystkie łączy nie tylko zaostrzony czubek (ekstremalnie modny w tym sezonie), ale i komfort noszenia – w tych butach naprawdę można chodzić non stop. Francuzki tylko o tym przypominają. Alternatywa? Loafersy albo baleriny na obcasie.
Chcesz zobaczyć tę treść?
Aby wyświetlić tę treść, potrzebujemy Twojej zgody, aby Instagram i jego niezbędne cele mogły załadować treści na tej stronie.