Nigdy nie marzyłam o tych butach, a teraz noszę je non stop! Ten trend przetrwa więcej niż jeden sezon!
Jeszcze jakiś czas temu nie podobały mi się te buty i chyba do końca nie rozumiałam ich fenomenu. Musiałam przyjrzeć im się bliżej i „zobaczyć je na mieście”. Faktycznie model Birkenstock Boston od kilku sezonów jest jednym z ważniejszych obuwniczych trendów, który doczekał się sporego grona naśladowców. Trudno znaleźć sieciówkę, w której nie ma podobnych butów. Nie mogłam więc tak po prostu zignorować tego trendu. I słusznie. To jedne z najlepszych butów jakie kiedykolwiek kupiłam. „Ugly sandals” wciąż będą rozdawać karty w nowym sezonie. Powiem wam, dlaczego warto mieć takie buty.

Do marki Birkenstock mam duży sentyment. W mojej „kolekcji” (chyba już tak mogę to nazwać), znajdują się cztery pary. Pierwszą z nich kupiłam 10 lat temu. Były to klasyczne japonki z czarną cholewką i typową dla tego modelu podeszwą. Trzy lata później kupiłam model Arizona, o którym naprawdę marzyłam! Wybrałam modny wówczas odcień różowego złota, choć wtedy wolałam jednorożca, który był instagramowym hitem – sprzedającym się jak świeże bułeczki. Nie udało mi się jednak go kupić. W posiadanie trzeciej pary weszłam w 2020. To również był model Arizona, jednak wykonany z miękkiej pianki w lawendowym kolorze. Co mogę powiedzieć o tych trzech parach? Są niezniszczalne. To był jeden z głównych powodów, przez który kupiłam Bostony. Poza tym takiego modelu jeszcze nie miałam.
Birkenstock Boston – ładne czy brzydkie buty?
Bostony z pewnością trzeba docenić za wygodę użytkowania. One naprawdę są komfortowe. Co więcej można je nosić przez kilka miesięcy w roku. To ma znaczenie. Ja zaczęłam już w marcu i będę je nosiła z pewnością do października, jeżeli będzie ciepło. Przy połączeniu ich z wysokimi białymi skarpetami ich czas użytkowania rośnie. Pozostaje już tylko kwestia estetyki. Ten model butów doczekał się naprawdę dużo zwolenników jak i przeciwników. Warto w tym momencie wspomnieć, że Birkenstocki to buty, które w swojej historii na pierwszym miejscu stawiały wygodę i ergonomię, na drugim dopiero design. Co nie zmienia faktu, że świat mody umiał wydobyć z nich ich „piękno”. W obecnych trendach mule przeżywają swoje odrodzenie i jestem pewna, że popularność modelu Boston przyczyniła się do tego.

Jak noszę klapki Birkenstock Boston?
Z tymi butami tworzę kilka różnych stylizacji. Zakładam je do jeansowych cygaretek odsłaniających kostki i długiego trencza. Wybieram je też do zestawu z plisowaną mini i bluzą polo w paski. Wtedy zakładam do nich skarpety. Nosiłam je też z lnianymi spodniami w prążki i czarną długą marynarką. W wakacje zakładałam je do ażurowej białej sukienki oraz do krótkiej rozkloszowanej spódnicy i denimowej koszuli oversize. Bostony świetnie wyglądają też w sportowej wersji. Z dopasowanymi legginsami, bluzą i wysokimi sportowymi skarpetami.

Idealne zamienniki Birkenstock Boston znalazłam w sieciówkach
Ten model butów jest prawdziwą inspiracją dla wielu marek. Znalazłam zarówno bardzo wierne odzwierciedlenia, jak i luźne inspiracje kultowymi mulami. Najbardziej zaskoczyły mnie skórzane klapki w tym stylu w kolekcji Sinsay. Marka sprzedaje je w dwóch kolorach. Beżowym i czarnym (mój model jest w kolorze khaki). Skórzane, równie klasyczne buty widziałam też w kolekcji Ochnik. W Reserved z kolei moją uwagę zwróciły klapki z nietypową podeszwą, wyglądającą jak ta w espadrylach. Typowo wakacyjny vibe. W H&M widziałam klapki z motywem zwierzęcym i trochę zmienioną cholewką, co pokazało, że ten model może mieć wiele wcieleń. W Stradivariusie dostępne są za to wersje z paskiem i klamrą, z oryginalnymi przeszyciami.


Nie każdy musi je lubić i nie każdemu muszą się podobać. Ale wystarczy raz je założyć, by zrozumieć dlaczego tak wiele osób szuka sposobu na ich stylizację i chce nosić je non stop. W mojej garderobie to must-have.