Reklama

Testowałam je ostrożnie. Najpierw na wakacjach, potem na spacerach po mieście, aż w końcu włożyłam płaskie japonki do lnianych spodni i poszłam w nich do redakcji. Dziś mogę spokojnie powiedzieć: ten model butów naprawdę wrócił do gry. Nie tylko na plażę, ale też do codziennych zestawów, koronkowych sukienek, zwiewnych spódnic i jeansów.

Krótka historia japonek, które wróciły do łask

Kiedy myślę o japonkach, przed oczami stają mi dwie sceny. Pierwsza to ponadczasowe plaże z filmów o Kalifornii, gdzie bohaterki biegną po piasku w prostych, gumowych japonkach. Druga to początek lat 2000., gdy nosiłyśmy je do rurek, tunik i błyszczących torebek na łańcuszku. Wtedy tak wyglądała moda. Przez jakiś czas projektanci omijali japonki szerokim łukiem. Aż do momentu, kiedy minimalizm znów zrobił się atrakcyjny, a kultura surfingu i estetyka resort zaczęły mocniej przenikać do mody. Na wybiegach zaczęły pojawiać się japonki, ale już nie w jaskrawe kwiatki, tylko w wersjach radykalnie uproszczonych. Skórzane paski, grubsza podeszwa, perfekcyjnie wyważone proporcje.

BERLIN, GERMANY - AUGUST 03: Sophia Geiss wears green leather jacket the frankie shop, white laced see through dress the frankie shop, Flip Flops Havaianas, white bag DeMellier London on August 03, 2025 in Berlin, Germany. (Photo by Christian Vierig/Getty Images)
fot. Christian Vierig / Getty Images

The Row, Jil Sander czy marki inspirowane japońską prostotą pokazały, że plażowe buty przeobrazić w coś, co spokojnie odnajdzie się w towarzystwie białej koszuli i garniturowych spodni. Równolegle w popkulturze wrócił sentyment do Y2K. Filmy i seriale z naszego liceum zaczęły znowu krążyć po platformach, a it-girls zaczęły reinterpretować nasze „milenialskie zestawy”. Japonki trafiły prosto w ten klimat. I nagle okazało się, że można je nosić nie tylko na basen, ale też na kawę w mieście, a nawet do biura w mniej formalny dzień.

fot. Moritz Scholz / Getty Images
fot. Moritz Scholz / Getty Images

Jakie płaskie japonki wybieram do codziennych stylizacji?

Najczęściej noszę japonki w wersji minimalistycznej. Czarne lub beżowe, z delikatnie grubszą podeszwą i prostym paskiem między palcami. Bez kryształków, kwiatków, falbanek. Te modele najlepiej odnajdują się w zestawach z jeansami, lnianymi spodniami i satynowymi spódnicami. Mam też jedną parę brązowych, skórzanych japonek – wyglądają trochę jak połączenie sandałów z japonkami. Ten model świetnie łączy się z białą koszulą oversize i szortami.

fot. Moritz Scholz / Getty Images
fot. Moritz Scholz / Getty Images

Uwielbiam również japonki z pianki w pastelowych kolorach. Jasny błękit, pistacja, krem. Takie buty pięknie współgrają z letnimi sukienkami i lekkimi spódnicami. Dają subtelne „wakacyjne” skojarzenie, ale w mieście nie wyglądają jak obuwie z nadmorskiego sklepiku. Trzymam się zasady, że jeśli kolor jest mocny, forma musi być ultraprosta.

fot. Edward Berthelot / Getty Images
fot. Edward Berthelot / Getty Images

Jak nosić płaskie japonki latem w miejskiej estetyce?

Japonki świetnie wyglądają z satynowymi spódnicami i dopasowanymi topami. Moja ulubiona stylizacja to złota sukienka slip dress do połowy łydki i czarne, minimalistyczne japonki. Do tego większa torba i delikatne kolczyki. Zamiast klasycznego połączenia ze szpilkami powstaje look, który łączy wieczorowy charakter sukienki z wakacyjnym luzem butów.

Jako milenialka mam słabość do spódnic midi. Zwiewne, lekkie, z wysokim stanem. Latem noszę je non stop, a japonki okazały się dla nich idealnym partnerem. Zwłaszcza gdy mówimy o miejskich stylizacjach. Przy printach – kwiatowych, paisley, drobnych groszkach – wybieram jednokolorowe japonki. Spódnica gra wtedy pierwsze skrzypce, a buty spokojnie robią swoje. Gdy zakładam gładką, beżową lub czarną spódnicę, pozwalam sobie na japonki w ciekawszym odcieniu. Ostatnio w mojej garderobie pojawił się czerwony model.

Z jeansami japonki dają podobny efekt, co klapki. Proste, jasne jeansy, biały tank top i czarne japonki to mój wakacyjny „uniform”. Ciemniejsze, szersze jeansy zestawiam z brązowymi, skórzanymi japonkami i koszulą oversize. To połączenie ma w sobie coś z minimalistycznych skandynawskich stylizacji, ale z odrobiną surferskiego klimatu.

Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Google.
Reklama
Reklama
Reklama
Loading...