Reklama

Zanim współczesne kuloty pojawiły się na Instagramie, miały już za sobą naprawdę długą historię. Ja lubię patrzeć na nie jak na symbol kobiecej niezależności w modzie. Na przełomie XIX i XX wieku pojawiły się pierwsze „rational dress” – rozszerzane spodnie, które „udawały” spódnicę, żeby kobiety mogły jeździć konno, na rowerze czy po prostu swobodniej się poruszać, nie rezygnując oficjalnie z etykiety. Wtedy miały bardzo „spódnicowy” charakter, ale zasada była ta sama co dziś: dużo swobody ruchu i elegancji. W latach 60. i 70. kuloty idealnie wpisały się w estetykę nowoczesnej kobiety. W modzie pojawiły się zestawy garniturowe ze skróconymi, szerokimi nogawkami, projekty inspirowane estetyką safari i francuską bohemą. Potem przyszły lata 90. i wczesne 2000., które my – milenialki – pamiętamy bardzo dobrze: do gry weszły plisowane „spódnico-spodnie” do kolan, często noszone z krótkimi żakietami. A potem zniknęły z modowej areny.

Spodnie kuloty w kolekcjach projektantów

Na wybiegach widziałam je u Hermèsa w wersji safari-chic – z miękką skórą, karmelowymi odcieniami, sandałami na płaskiej podeszwie. Celine wzięło je na warsztat w garniturowej odsłonie: szorstka wełna na lato, skrócona nogawka, do tego loafersy i skórzana torba. U Miu Miu pojawiły się bardziej nieoczywiste modele za kolano, z bardzo wysokim stanem i paskami podkreślającymi talię, łączone z balerinami i mikrotopami. To, co zauważyłam na pokazach, to odejście od „sztywnej” wersji na rzecz hybrydy: pomiędzy spodniami garniturowymi, bermudami a spódnicą midi.

MILAN, ITALY - APRIL 21: A passerby wears a black oversized double-breasted blazer over a black lace-trim camisole, black pinstripe wide-leg culottes with a gold chain detail at the waist, and dark brown snakeskin-print knee-high heeled boots, with tortoiseshell rectangular glasses, gold hoop earrings, tortoiseshell and gold bangles, and long straight dark hair worn loose during the Milan Design Week 2026 on April 21, 2026 in Milan, Italy. (Photo by Valentina Frugiuele/Getty Images)
fot. Valentina Frugiuele / Getty Images

Jak stylizować spodnie kuloty latem?

Zawsze jak widzę jakiś element garderoby, od razu mam milion pomysłów, z czym go połączyć. Z kulotami jest tak, że naprawdę trudno mi znaleźć sytuację, w której się nie sprawdzą. Pokażę wam, jak je noszę na co dzień. W pracy najczęściej sięgam po czarne lub szare kuloty w kant, za kolano lub do połowy łydki. Łączę je z białą koszulą z nieco sztywniejszym kołnierzem. Na wierzch dorzucam czarną skórzaną kurtkę. Do tego czółenka slingback na średnim obcasie z ostrym noskiem – mam model inspirowany latami 2000. (kupiony lata temu w Dolce&Gabbana). Kiedy wychodzę na kolację w upalne wieczory, zamieniam stonowane kolory na mocniejsze. Czerwone kuloty w kant (moje są z Zary) łączę z czarnym topem na cienkich ramiączkach i czarnymi kitten heels.

fot. Christian Vierig / Getty Images
fot. Christian Vierig / Getty Images

Na weekend w mieście wyciągam z szafy lniane, beżowe kuloty z wysokim stanem (wypatrzyłam je w Reserved). Do tego prosty, biały tank top i skórzane klapki w kolorze khaki – wyglądam, jakbym właśnie wróciła z włoskiej wyspy. Na wakacje nad morzem zabieram kuloty z lekkiej wiskozy albo bawełnianej popeliny. Białe, szerokie, kończące się w połowie łydki, noszę z lnianą koszulą narzuconą na kostium kąpielowy. Do tego japonki na niskim obcasie albo płaskie sandały z cienkimi paseczkami. Ten look widziałam w kampaniach marek premium, ale naprawdę bez problemu odtwarzam go z rzeczy z H&M i Stradivariusa.

PARIS, FRANCE - MARCH 10: Viola Push wearing a white shirt, black culottes, Polene bag, red oversized sunglasses, black knee high pop socks, shaggy textured orange fur coat and black stiletto shoes outside the Louis Vuitton show during Day Nine of Paris Fashion Week - Womenswear Fall/Winter 2026/2027 on March 10, 2026 in Paris, France. (Photo by Kirstin Sinclair/Getty Images)
fot. Kirstin Sinclair / Getty Images

Jak dobrać kuloty do sylwetki i co robi różnicę w stylizacji?

Jako stylistka wiem jedno: w kulotach diabeł tkwi w szczegółach. U mnie na pierwszym miejscu zawsze stoi wysoki stan – dzięki niemu talię mam mocniej zaznaczoną, a nogi „wydłużone” optycznie, nawet jeśli nogawka kończy się w mało łaskawej dla większości osób połowie łydki. Jeśli boicie się, że kuloty „skrócą” wam nogi, postawcie na modele tuż za kolano i połączcie je z butami na obcasie – nawet niewielkim. Czółenka kitten heels, slingbacki, sandały na koturnie albo espadryle robią ogromną różnicę. Ja przy moim średnim wzroście widzę, że 2–4 cm obcasa to już inne proporcje w lustrze.

Reklama
Reklama
Reklama