Wiosna od zawsze była moim ulubionym czasem w roku. Przy okazji przypadających wtedy moich urodzin robię przegląd szafy i staram się choć odrobinę ją odświeżyć. Ale... chyba nie tym razem. Ostatnio zauważyłam, że ciągle wracam do tych samych sześciu rzeczy. Non stop. Bez względu na pogodę, okazję czy nastrój – to właśnie one tworzą moją codzienną bazę. Są wygodne, praktyczne i minimalistyczne, a więc zawsze mogę poszaleć z dodatkami.

WIDEO

player placeholder

Longsleeve / T-shirt w odcieniach brązu i beżu

Pogoda tej wiosny niestety nas nie rozpieszcza. Wciąż chętnie sięgam więc po ulubione longi w odcieniach brązu i beżu oraz klasyczne T-shirty z grubszej bawełny. Wyglądają dobrze zarówno z jeansem, jak i czernią i bielą. Im prostsze, tym lepsze? I tak, i nie. Moją ulubionymi bazami są ostatnio bluzka Nago z fakturowanej wiskozy, bawełniany T-shirt z H&M Premium i niezmiennie od lat T-shirt Clean Cut z krótkim i długim rękawem z metką COS.

Projekt bez nazwy-108
fot. mat. prasowe
Zobacz także:

Cienki kaszmirowy sweter

Kaszmir sprawdza się niezależnie od pogody. Jest cudownie miękki i lekki, idealny na chłodny wieczór. Świetnie pasuje do jeansów i garniturowych spodni. Moje dwa ulubione swetry wykonane w 100% z kaszmiru to golf od Melismee i kardigan Cat&Cat.

Projekt
fot. prasowe

Niebieskie jeansy

Bardzo lubię jeansy polskiej marki Elementy. Ostatnio w oko wpadł mi również model Maya z najnowszej kolekcji Łukasza Jemioła. Są naprawdę świetnej jakości. No i oczywiście te z metką Levi's. Jeśli lubicie casualowe looki, to te z nr 501 pasują (niemalże) do wszystkiego i na bank nigdy nie wyjdą z mody.

Projekt
fot. mat. prasowe

Bluza (nie tylko w wersji basic)

Wbrew pozorom wiosną i latem noszę je częściej. Teraz stawiam na te z zipem (mój aktualny nr 1 to Clay polskiej marki Alessa) i te w odcieniu czekolady. Są znacznie lepszym wyborem niż czarny lub szary basic.

Projekt
fot. mat. prasowe

Kurtka przejściowa oversize

Na trencz jest już zdecydowanie za późno. Aktualnie królową mojej szafy jest oversize’owa kurtka. Ze względu na maksymalnie kapryśną pogodę nosiłam ją już z T-shirtem, bluzą, a nawet golfem. Zawsze wygląda cool. Aktualnie najchętniej sięgam po tę w odcieniu szarego, spranego jeansu marki Bimba y Lola. Uwielbiam też przejściową pikowaną kurtkę Muuv Apparel, w której czuję się niesamowicie komfortowo.

Kurtka
fot. mat. prasowe

Kilka świetnych kurtek wypatrzyłam ostatnio w najnowszej kolekcji Reserved. W oko wpadła mi też taka z domieszką lnu (H&M).

Torebka pillow

Moja nowa miłość to torebka-poduszka w odcieniu mokrego piasku – wykonana z zamszu Pillow Sandstone od MAKO. Pomieści dosłownie wszystko. Telefon, Kindle'a, gigantyczną klamrę do włosów, dwie paczki chusteczek, okulary przeciwsłoneczne, mini kosmetyczkę, a nawet laptopa. Noszę ją na ramieniu albo po prostu w ręce. Przepiękne dopełnia i rozświetla minimalistyczne stylizacje. Ideał.

Scrunchie

Niby detal, a jednak zmienia wszystko. Mam ich kilka(naście). Paleta kolorów ta sama – najchętniej sięgam po beżowe, kremowe i czekoladowe. Wiążę włosy w luźny kok, sleek bun albo spinam w koński ogon. Bawełniane i jedwabne scrunchie, które lubię zdecydowanie najbardziej, są delikatne dla włosów, więc odpada problem z odgnieceniami i łamaniem się końcówek. Nie bez powodu jest to mój forver must-have.

110
Scrunchies

Moją ukochaną scrunchie jest ta, którą dostałam od mojej przyjaciółki. Franca Vintage wykonana ręcznie z deadstockowej tkaniny dorwana w Blask Store. Gigantyczna, z piękną brązową lamówką. Z przyjemnością noszę też te metką Cat&Cat (jedwabna z wzorem cow - top!) i bawełniane z Nago.

Sneakersy

Długo byłam team baleriny, ale ostatnio częściej noszę sneakersy i trampki. Uwielbiam model Adidas Spezial. Wybrałam te w odcieniu Earth Strata i był to absolutny strzał w dziesiątkę. Noszę też klasyczne Conversy (Chuck Taylor All Star). Na długie spacery i rower zakładam model Salomon GRVL, który sprawdza się na każdej nawierzchni - od trawiastych ścieżek, przez leśne szlaki, po piaszczyste i żwirowe trasy.

111
Sneakersy