Reklama

Jeszcze dekadę temu wyjście z domu w sukience przypominającej halkę uchodziło za modową odwagę. Dziś trend „boudoir chic” na stałe wpisał się w krajobraz ulic Paryża, Mediolanu i Warszawy. Model, który pojawił się w ofercie Bershki, to podręcznikowy przykład tego, jak połączyć dziewczęcy urok retro z surowym, rockowym sznytem luksusowych marek.

Bieliźniana sukienka z Bershki, czyli nowa definicja vintage

Z jednej strony mamy śnieżnobiałą tkaninę w czarne grochy, która przywołuje klimat lat 50. i 60., lekki, dziewczęcy, trochę retro. Z drugiej, czarna koronka przy dekolcie i u dołu, która od razu przenosi nas do lat 90., w sam środek estetyki grunge i minimalizmu à la Kate Moss. I powiem wam szczerze. To właśnie to zestawienie sprawia, że sukienka wygląda dużo drożej, niż sugeruje metka. Ma w sobie coś z projektów Celine i to zdecydowanie nie jest przypadek... Hedi Slimane, dyrektor kreatywny francuskiego domu mody, uczynił z bieliźnianych elementów garderoby swój znak rozpoznawczy. W jego wizji kobieta Celine to współczesna buntowniczka, która delikatną satynę i koronki nosi w sposób nonszalancki, niemal od niechcenia. Dokładnie taki vibe ma ten model. I przyznam się wam, że ja też ją kupiłam! Jestem mile zaskoczona, jak pięknie układa się na sylwetce i podkreśla kobiece kształty. Mój chłopak też jest zachwycony!

httpswww.douglas.plplp5011870039 (80)
mat. prasowe/Bershka

Na Instagramie ta sukienka robi prawdziwą furorę. Wystarczy chwila scrollowania i pojawia się dosłownie wszędzie... To jeden z tych modeli, które aż proszą się o zdjęcia. Pięknie pracuje w ruchu, łapie światło i wygląda jak wyjęta prosto z modowej kampanii. I chyba właśnie w tym tkwi jej urok. Ma w sobie coś, co uzależnia. Niezależnie od tego, czy zestawisz ją z minimalistycznymi dodatkami, czy pójdziesz w bardziej wyrazistą stylizację, zawsze tworzy klimat. A to przecież w modzie liczy się najbardziej! Nie musisz mieć metki Celine, żeby wyglądać jak milion dolarów. Czasem wystarczy dobrze skrojona sukienka… i odrobina modowej intuicji!

Sukienka Bieliźniana od Celine

Sukienka od Celine to kwintesencja chłodnego luksusu. Sztywny krój i śnieżnobiały kolor w połączeniu z ostrą, czarną koronką tworzą efekt drapieżny, nowoczesny i totalnie „runway”. Wersja z Bershki jest z kolei znacznie bardziej przystępna. Grochy i luźniejszy fason przełamują wybiegowy rygor, wprowadzając romantyczny klimat lat 90. Różnice widać też w konstrukcji. Celine stawia na bias-cut, czyli krojenie materiału po skosie, dzięki czemu tkanina opływa ciało niczym szyta na miarę. Bershka wybiera prostszą formę typu empire, wygodną i uniwersalną dla różnych sylwetek.

Celine - Runway RTW - Spring 2016 - Paris Fashion Week
Catwalking/Getty Images

Jak stylizować sukienkę bieliźnianą w 2026 roku?

Gdybym miała zdradzić jeden trik stylistek, który zawsze działa przy bieliźnianej sukience, powiedziałabym jedno, kontrast to klucz. Ta delikatna, niemal eteryczna sukienka nie powinna wyglądać tak, jakby właśnie wyszła z sypialni. W 2026 roku stylizujemy ją dokładnie tak, jak robi to Celine. Przełamujemy jej delikatność mocniejszymi elementami. Zamiast oczywistych szpilek wybieramy dodatki z charakterem. Ciężką, oversize’ową ramoneskę albo męską marynarkę o szerokich ramionach, która nadaje sylwetce struktury. Do tego wojskowe botki lub wysokie kozaki z szeroką cholewką, aby zrównoważyć look. I na koniec akcesoria! Cienki, czarny szalik nonszalancko przewiązany przy szyi albo masywne, ciemne okulary, które dodają stylizacji nuty tajemnicy i wyrafinowania. Efekt? Zmysłowość pod kontrolą, dokładnie taka, jaką kochają Francuzki!

httpswww.douglas.plplp5011870039 (81)
mat. prasowe/Bershka

Jeśli ten model nie przypadł ci do gustu, zerknij też na poniższe propozycje. Na pewno znajdziesz coś dla siebie:

Reklama
Reklama
Reklama