Sukienka „galaretka” Anne Hathaway zrobiła furorę na czerwonym dywanie! Ta kreacja zapisze się w historii mody!
„Ta czerwona sukienka Anne Hathaway wygląda jak… galaretka” – dokładnie tak pomyślałam, kiedy zobaczyłam ją na nowojorskiej premierze „Diabeł ubiera się u Prady 2”. Przy każdym kroku jej rozkloszowana spódnica drżała jak truskawkowy deser na szklanym talerzyku, a ja natychmiast przeniosłam się pamięcią do kuchni mojej babci i tych wibrujących czerwonych galaretek, które chłodziły się w lodówce na niedzielny obiad. Tylko że tutaj „talerzykiem” był czerwony dywan, a „deserem” – jedna z najbardziej świadomych stylizacyjnie aktorek Hollywood. I muszę wam powiedzieć, że ten look na długo zostanie zapamiętany w historii mody!

Kreacja Anne to projekt domu mody Louis Vuitton. Sama konstrukcja sukienki od razu zdradza pracę atelier haute couture: lekko gorsetowa góra, mocno podkreślona talia i rozkloszowana spódnica, która nie tylko układa się w ruchu, ale wręcz żyje własnym życiem. Jest szeroka, ale pozbawiona ciężkości. Kiedy Anne stoi, tworzy piękny, rozlany kształt czerwonego kielicha. Kiedy rusza zaczyna reagować na każdy drobny gest. Materiał faluje, drży, lekko wibruje, jakby był zrobiony z czegoś pomiędzy jedwabiem a płynnym szkłem. W zwolnionym tempie ta spódnica przypomina mi klasyczną czerwoną galaretkę postawioną na szklanym talerzyku: wystarczy jeden krok, jedno drobne zatrzymanie, a cała forma zaczyna subtelnie wibrować.
Sukienka „galaretka” Anne Hathaway
Oczywiście niezwykle ważną rolę odgrywa sam kolor. Najbardziej przypomina intensywną truskawkową galaretkę, która ma ten wyjątkowy, soczysty odcień. W świetle fleszy wyglądała jak coś pomiędzy szklaną taflą a półprzezroczystym deserem. Jakby ktoś wziął galaretkę, rozciągnął ją i uformował w kształt spódnicy. U Anne ta czerwień współgra z jej karnacją i ciemnymi włosami dokładnie tak, jak powinna: odświeża, podbija rysy, dodaje charakteru. Nie jest to kolor tła. To odcień, który dominuje całe zdjęcie, nawet jeśli w kadrze pojawia się kilka innych osób.

Przy każdym ruchu widać, że konstrukcja spódnicy została przemyślana pod kątem kinetyki. Ta sukienka wygląda, jakby została zaprojektowana specjalnie z myślą o ruchu kamery, a nie tylko o pojedynczym ujęciu. Kiedy Anne wchodzi po schodach, dolna część kreacji lekko podskakuje, jak galaretka na tacy niesiona do stołu. Uwielbiam takie rozwiązania, kiedy ubranie nie tylko zdobi, ale też opowiada historię, reaguje na ciało, nie ogranicza, a dodaje mu ekspresji.

Czerwone sukienki wysoko w trendach w sezonie wiosna-lato 2026
Muszę wam powiedzieć, że ta „galaretkowa” kreacja Anne Hathaway idealnie wpisuje się w coś, co obserwuję już od kilku sezonów: czerwone sukienki są znowu bardzo wysoko w trendach. Po erze „bezpiecznych” beżów i minimalizmu, projektanci i it-girls wyraźnie zatęsknili za kolorem, który jest bardzo wyrazisty. Na wybiegach widziałam to u Valentino (ich epoka total red przejdzie do historii), u Ferragamo, u Loewe – czerwień przewija się w kolekcjach jesień-zima i wiosna-lato, raz jako total look, raz jako mocny akcent. W street style’u czerwone sukienki noszą nie tylko gwiazdy, ale też dziewczyny, które spotykam w warszawskich kawiarniach: łączą je z czarnymi balerinami, loafersami albo srebrnymi sandałami. Znalazłam w sieciówkach kilka inspiracji!