Sukienka na spodnie, czyli koszmar stylistów powraca do mody! Będziecie zaskoczeni, jak teraz nosimy „dress over pants”
Pamiętam tę stylizacje aż za dobrze. Początek lat 2000., klasyczne jeansy i krótka sukienka. Ktoś mi powiedział wtedy, że to ma sens. I uwierzyłam. Ja i inne milenialski. Ten zestaw zapisał się na kartach modowej historii z początku stulecia. Do dziś myślałam o nim w kategorii najgorszego modowego obciachu, jednak widzę, że projektanci próbują mnie przekonać, że to połączenie może być naprawdę trendy. Tak więc z zaciekawieniem patrzę jak wraca koszmar stylistów: sukienka na spodnie.

To nie jest prosty comeback. To nie jest kopiowanie stylizacji z czasów czerwonych dywanów Disney Channel. Współczesny trend „dress over pants” zdecydowanie zmienia ciarki żenady mojego pokolenia na rzecz fali uznania, którą zapoczątkowały zetki. Projektanci od kilku sezonów konsekwentnie oswajają nas z warstwowością i w żaden sposób nie sądziłam, że może to doprowadzić do ponownej eskalacji tego trendu. Na wybiegach widziałam jednak ten duet w różnych odsłonach: od minimalistycznych, niemal ascetycznych zestawów, po bardziej eksperymentalne, oparte na kontrastach faktur i proporcji.
Projektanci wracają do kontrowersyjnego modowego duetu
Można powiedzieć, że „wykrakałam” powrót tego trendu. W niejednych zestawieniach modowy, jakie robiłam w ostatnich sezonach, faktycznie zajawiałam, że coś takiego może się wydarzyć. A z racji tego, że nie szła za tym połączeniem fala popularności, całkowicie odpuściłam pisanie o tym trendzie. Patrząc jednak obiektywnie na to, co się dzieje w świecie mody, sukienki i spodnie po wielu latach wracają do mody w stylu, jakiego zdecydowanie się nie spodziewałam. W ubiegłorocznych kolekcjach widziałam je u Fendi, Hermès’a czy Louis Vuitton. Z kolei tej wiosny, do tematu podeszły niezwykle cenione przeze mnie marki: Miu Miu i Balenciaga. Jak to się stało, że odczarowali jeden z modowych koszmarków tego stulecia?

Wydaje mi się, że wszystko tak naprawdę zależy od proporcji i kroju. Współcześnie nie mierzymy się z rurkami i tuniką (nie wierzę, że użyłam po tylu latach tego słowa), a z szerokimi nogawkami i asymetrycznymi sukienkami z satyny, pod które nierzadko zakładamy biały top. To faktycznie brzmi już trochę inaczej. Nie chcemy już wyglądać jak Hannah Montana (która z niewyjaśnionych powodów powraca na ekran), a wolimy raczej inspiracje współczesnymi paryskimi it-girls. One naprawdę potrafią to nosić! Co więc możemy zyskać, wybierając ten modowy duet? Sukienka na spodniach przełamuje oczywistość, daje poczucie kontroli nad proporcją, pozwala nosić rzeczy „po swojemu”, a nie zgodnie z ich pierwotnym przeznaczeniem. Drogie milenialki przekonałam was do tego?

Jak nosić współcześnie sukienkę ze spodniami?
Tak, jak już wspominałam najlepszym połączeniem będzie asymetryczna sukienka. To może być półtransparetny model, ten z satyny czy koronki. Z szerokimi jeansami wygląda zaskakująco dobrze. Ale przyznam szczerze, że postanowiłam też poeksperymentować z tym połączeniem. Do moich klasycznych prostych jeansów założyłam biały top. Niby nic nadzwyczajnego, ale zamiast asymetrycznej satynowej sukienki założyłam czarną koronkową maxi na ramiączkach. Jest półprzezroczysta, więc dyskretnie odsłania to, co pod nią założyłam. To mi się naprawdę spodobało! Co więcej, mogę do tego zestawu założyć zarówno sneakersy, jak i czółenka slingback. Całość wygląda rewelacyjnie. Mój zestaw daleki jest od tego z 2004 roku.

3 zestawy z sukienką i spodniami
Muszę wam powiedzieć, że rzadko zdarza się, żeby trend z przeszłości wrócił w tak dojrzałej formie i choć faktycznie, na początku nie byłam entuzjastką tego powrotu. To teraz zdecydowanie będę nosić ten duet w sezonowych stylizacjach. Przygotowałam dla was 3 modowe połączenia!