Te 3 modele torebek noszą teraz francuskie it-girls. Wybrałam z sieciówek modele, które podbijają Paryż
Francuzki od lat udowadniają, że zamiast mieć milion dodatków, wystarczy kilka naprawdę dobrych. I jak się okazuje, w tym sezonie wcale nie chodzi o znany logotyp, tylko o fakturę, kolor i miękkość. Zamsz (lub jego bardzo udane imitacje), czekoladowy brąz, plecionki, lekko „przydymiona” czerń – to właśnie detale, na które paryskie it-girls stawiają tej wiosny. W ich garderobie pojawiły się torebki, które wyglądają, jakby służyły właścicielce już od kilku lat. Są nietypowe, eleganckie, w odcieniu, który bardziej przypomina espresso albo gorzką czekoladę. Zobacz 3 modele torebek, które teraz noszą francuskie it-girls.

Trend jest dość prosty: zamiast kolejnej idealnie gładkiej, lakierowanej torebki, wybieramy modele, w których widać strukturę materiału – zamsz, skórę z wyraźnym ziarnem, plecionkę. Czekoladowy brąz przejął rolę nowej czerni, a jeśli ta ostatnia już się pojawia, to w wersji z fakturą i „miękkim” wykończeniem. Takie torebki od razu dodają stylizacji charakteru, nawet jeśli reszta zestawu to tylko jeansy i biały t-shirt. Znalazłam w sieciówkach modele, które królują teraz na paryskich ulicach.
TOP 3 torebki, które noszą francuskie it-girls!
Każda z tych torebek spokojnie mogłaby znaleźć się w garderobie Jeanne Damas albo Lei Sfez: miękkie linie, szlachetne, przygaszone kolory, brak zbędnych ozdób i faktury, które aż proszą się o to, by zestawiać je z prostymi ubraniami. I jak się okazuje, żeby wyglądać jak francuska it-girl, wcale nie trzeba przeszukiwać butików w Paryżu – wystarczy mały rekonesans w H&M, Reserved i Mohito.
Torebka bagietka, H&M
Pierwsza torebka, w którą spokojnie mogłabym wyposażyć co drugą paryżankę z okolic Marais, to baguette z H&M w głębokim, ciemnym odcieniu. Ma to, co francuskie it-girls lubią najbardziej: prosty, podłużny kształt, krótki pasek do noszenia na ramieniu i miękką fakturę, która wygląda, jakby już zdążyła przeżyć kilka kaw na tarasie i jeden lot do Nicei. Ten model idealnie wpisuje się w trend na czekoladowe brązy i „przygaszone” neutrale. Kolor jest niewymagający, ale jednocześnie robi całą robotę, zwłaszcza w duecie z denimem, beżowym trenczem albo jasnym garniturem.
Pleciona torebka, Reserved
Drugi typ to coś dla tych, które kochają francuską nonszalancję, ale mają też realistyczne potrzeby użytkowania torebki. Pleciona shopperka z Reserved wygląda, jakby była wyjęta z kadrów z Lazurowego Wybrzeża: duża, miękka, o wyraźnej strukturze, przypominającej letnie kosze, ale w zdecydowanie bardziej miejskiej wersji. To dokładnie ta torebka, którą Paryżanki zabierają rano do biura, a wieczorem na spontaniczne spotkanie nad Sekwaną. Pasuje do jeansów, lnianej sukienki i do oversize’owego płaszcza. Pleciona faktura sprawia, że nawet najprostsza stylizacja od razu wygląda ciekawiej, a neutralny, ciemny odcień nie gryzie się z niczym, tylko dyskretnie podbija całość.
Torebka hobo, Mohito
Trzecia propozycja to z kolei ukłon w stronę minimalistek: skórzana torebka z Mohito w kolorze ciemnego brązu. Ma prostą, nowoczesną formę i wyraźnie zarysowaną fakturę skóry, dzięki czemu wygląda jak przemyślany, paryski dodatek. Taki model francuskie it-girls noszą na dwa sposoby: do bardzo klasycznych zestawów (trencz, jeans, biały t-shirt) albo wręcz przeciwnie – do ultrakobiecych sukienek i balerin w ciemnym bordo czy czekoladowym brązie. Ten model wygląda jak z drogiego butiku przy Rue Saint-Honoré i zostanie z tobą na lata.