Reklama

Dla mnie „Jezioro marzeń” było czymś znacznie więcej niż historią o miłosnym trójkącie. To był mój modowy elementarz w wersji telewizyjnej. Chciałam ubierać się dokładnie tak, jak Joey Potter (Katie Holmes), której garderoba była odzwierciedleniem wszystkich marzeń nastolatki w tamtych czasach. Dziś, po latach, patrzę na stylizacje z Capeside jak na fundament współczesnych trendów. Bo prawda jest taka: zanim Pinterest odkrył estetykę coastal cool, zanim TikTok zakochał się w „soft 90s”, Dawson, Joey, Jen i Pacey już to nosili. Bez wątpienia można powiedzieć, że „Jezioro marzeń” było jedną z tych produkcji, która ukształtowała estetykę przełomu stuleci. Jeżeli trzeba zobrazować to, jak wyglądał koniec lat 90. i początek 2000. w modzie, wystarczy obejrzeć przynajmniej jeden odcinek serialu.

„Co było, a nie jest…” w modowym rejestrze wpisało się na zawsze

Zamknijmy na chwilę oczy i przenieśmy się wstecz do czasów, które były preludium naszej dorosłości. Capeside pachniało swetrem z bawełny i świeżo wyprasowaną koszulą J.Crew (oficjalny dostawca garderoby serialu w latach 90., który był na samym szczycie popularności). Pamiętacie pastelowe kardigany, topy typu halter, spodnie cargo, i ten odcień kahki, który millenialsi noszą do dziś? To była moda, która zdefiniowała nas, jako przedstawicieli tego pokolenia. Obecnie wraca w nowej odsłonie, rozwijając się przy pomocy quiet luxury i estetyki preppy. Minimalistyczne kardigany, proste koszule, klasyczne kroje. Zaraz, zaraz, czy my już tego wszystkie nie przerabialiśmy w Capeside?

fot. Getty Images
fot. Getty Images

Moda lat 90. i 2000. z „Jeziora marzeń”

Ale przyjrzyjmy się serialowej garderobie nieco wnikliwiej, rozkładając ją na czynniki pierwsze. Bo to właśnie pojedyncze elementy, które kiedyś tworzyły spójną całość, dziś wracają praktycznie w tej samej wersji, ale w zupełnie innym tonie.

fot. Getty Images
fot. Getty Images

Flanelowa koszula

Dawson właściwie nie istniał bez koszuli button-down. Krata, bawełna, czasem nawet aksamit. To był znak rozpoznawczy serialu, zakładany do rozmów o marzeniach i złamanych sercach. Dziś flanelowe koszule, szczególnie modele w kratkę, wracają w wielkim stylu. Nosimy je rozpięte na top, do jeansów z wysokim stanem, zarzucone na bikini latem. Joey robiła to pierwsza – zakładała koszulę na krótki top czy strój kąpielowy, zanim styl stał się kategorią na Instagramie.

Bucket haty i estetyka „dziewczyny z sąsiedztwa”

Tak, bucket haty Joey bywały dyskusyjne. Khaki, filcowe, czasem zbyt poważne jak na nastolatkę. Ale czy to nie jest właśnie definicja mody lat 90.? Współcześnie bucket hat przeżywa swój renesans, chociaż w mojej opinii nie jest on tak spektakularny, jak w przypadku koszuli w kratkę. Obecne buckety projektanci proponują w wersji minimalistycznej, jeansowej, z logo luksusowego domu mody. Jen nosiłaby dziś Jacquemusa, Joey – z pewnością model vintage. I obie znów byłyby na czasie.

Khaki, cargo i powrót pragmatyzmu

Czy w ogóle kojarzycie odcinek, w którym Dawson nie miał na sobie spodni khaki? Te proste, lekko sztywne fasony stały się symbolem tej postaci. Khaki nosił też Pacey dorzucając do tego koszule hawajskie, całkowicie definiujące jego styl. Obecnie mierzymy się z powrotem spodni cargo z obniżonym stanem, które noszone są z krótkimi topami i sneakersami. Moda znów flirtuje z funkcjonalnością. Kieszenie i luźne kroje to dokładnie to, co Capeside serwowało nam dwie dekady temu.

Swetry, bez nich serial by się nie odbył

Jeśli miałabym wskazać jeden element garderoby, który definiował serial, byłyby to swetry. Pastelowe kardigany Jen. Oversize’owe, nordyckie modele Joey. Klasyczne modele rozpinane przy szyi, które nosił Dawson i Pacey. Sweter był bezpieczny. Otulający. Idealny do rozmów na pomoście o czwartej nad ranem. Współczesny sweter mam wrażenie, że nie wyszedł z tamtej roli. Nosimy zarówno oversizowe modele na guziki i te bez, które można „owinąć” wokół siebie, gdy zawieje wiatr. Być może to właśnie one dały początek „soft girl” i „clean girl”, które w dużej mierze opierają się na tej samej wrażliwości: miękkich dzianin i naturalnych kolorów.

Sukienki na ramiączkach

Joey na co dzień była chłopczycą w ogrodniczkach (tak, te poplamione farbą to ikona), dlatego jej momenty w sukienkach na cienkich ramiączkach miały w sobie coś magicznego. Czerń. Fiolet. Lekko lejący materiał. Subtelna zmysłowość. Dziś widzimy je pod postacią slip dress, która jest podstawą garderoby. Nosimy ją z ciężkimi butami, kardiganem, minimalistyczną biżuterią. Dokładnie tak, jak zrobiłaby to dorosła Joey.

Ogrodniczki, czyli symbol lat 90.

Zanim moda pokochała „ugly cute”, Joey Potter już nosiła ogrodniczki. Luźne, dżinsowe, czasem poplamione farbą, często zestawione z prostym t-shirtem albo swetrem. W latach 90. ogrodniczki były symbolem dziewczęcej niezależności i lekkiego buntu wobec stereotypowo „ładnych” stylizacji. Joey nie ubierała się, żeby się podobać. Ubierała się, żeby czuć się sobą. I właśnie dlatego ten element garderoby tak mocno zapisał się w estetyce serialu. Współcześnie ogrodniczki są subtelnie przemycane do mody, jednak wciąż nie nastąpił ich spektakularny powrót, na jaki mogliby liczyć fani „Jeziora marzeń”.

Jeansy z prostymi nogawkami

Jeansy w „Jeziorze marzeń” były kwintesencją klasycznego stylu lat 90. Proste nogawki, wysoki stan, żadnych przetarć ani ekstrawaganckich zdobień. Joey nosiła je w wersji tomboy, zestawiając ze swetrami lub koszulami oversize, a Dawson i Pacey, w parze z koszulami. Obecnie proste nogawki są jednym z najważniejszych trendów wiosny 2026. Idealnie pasują do warstwowych stylizacji, które łączą nostalgię z funkcjonalnością i uniwersalnością, dokładnie tak, jak nosili bohaterowie Capeside.

fot. Getty Images
fot. Getty Images

Dorastałam razem z nimi. Uczyłam się, że można być romantyczną jak Joey, pewną siebie jak Jen, wrażliwą i ambitną jak Dawson, a jednocześnie buntowniczą jak Pacey. „Jezioro marzeń” ukształtowało modę przełomu lat 90. i 2000. nie przez ekstrawagancję, a przez autentyczność. Przez to, że styl był naturalnym tłem dla emocji. Zanim świat ogłosił powrót estetyki Y2K, my – millenialsi, już siedzieliśmy na pomoście w Capeside. W swetrach, z kubkiem herbaty, przekonani, że liczy się tylko przyjaźń i miłość.

Reklama
Reklama
Reklama