Tiulowa spódnica Carrie Bradshaw będzie trendem wiosny 2026! Wystylizuję ją z kolorowym swetrem i sneakersami!
To moja ulubiona spódnica i jestem wprost zachwycona, że świat mody potraktował ją jako jeden z sezonowych trendów. Miłość do spódnicy tutu zaczęła się od pierwszego odcinka serialu „Seks w wielkim mieście”, gdy zobaczyłam w czołówce Carrie Bradshaw w białej, baletowej spódniczce zestawionej z prostym topem. Za sprawą trendu balletcore, który przywraca do życia wszystkie elementy stroju baletnicy, spódnica tutu „wystrzeliła” jako trend na wiosnę 2026! Powiem wam, jak ją nosić.

Zacznijmy od początku. Nazwa „tutu” wywodzi się z języka francuskiego i od XIX wieku funkcjonuje w świecie baletu jako określenie charakterystycznej spódnicy tancerki. To właśnie w paryskich teatrach upowszechnił się ten termin, odnoszący się do wielowarstwowej, najczęściej tiulowej konstrukcji, która nadawała sylwetce lekkości i scenicznej wyrazistości. Klasyczna tutu mogła mieć formę dłuższą i miękko opadającą (typową dla baletów romantycznych) lub krótką i sztywną, unoszącą się niemal poziomo od bioder.
Spódnica tutu powraca w kolekcjach największych projektantów
Współczesna moda zapożyczyła tę nazwę, aby opisać spódnice inspirowane baletowym kostiumem, zachowujące jego objętość, warstwowość i eteryczny charakter. Do znanych w popkulturze propagatorek tej estetyki zdecydowanie należy Carrie Bradshaw, która uczyniła ze spódnicy tutu prawdziwy modowy symbol. Pokazała, że moda jest bardzo plastyczna, a garderoba zarezerwowana dla konkretnych estetyk wcale nie musi być zamknięta w szufladce. Dziś, po kilkunastu latach, spódnica tutu powraca w kolekcjach największych projektantów.

…a wszystko za sprawą balletcore
Estetyka balletcore od dobrych kilku sezonów pojawia się w modzie. Skupiona do tej pory była głównie na obuwiu, przemycając na ulice światowych metropolii taneczne baletki w miejskiej wersji. W nadchodzącym sezonie projektanci postanowili przyjrzeć się bliżej modelowi spódnicy tutu, który z romantycznej teatralnej formy, został przeniesiony do codziennych trendów.

Spódnicę tutu widziałam u Jacquemusa, który postawił na lekkość i pastelowe kolory w wersji midi. Giambattista Valli zaprezentował absolutnie oszałamiające tutu w wersji maxi, dosłownie jak z modowego serialu. Klasyczne czarne tutu widziałam też u Caroliny Herrery.

Jak nosić wiosną spódnicę tutu?
Współczesna spódnica tutu przestała być wyłącznie kreacją na specjalne okazje. W wersji codziennej wystarczy zestawić ją z klasycznym topem lub koszulą, a do całości dodać minimalistyczne buty np. loafersy lub szpilki w stonowanym kolorze. Warstwowy tiul w delikatnym odcieniu pastelowym lub neutralnym sprawia, że nawet biurowa stylizacja zyskuje romantyczny akcent. Do casualowych outfitów najlepiej wybrać tutu mini z topem typu crop, sneakersami lub sandałami na obcasie, tworząc look inspirowany stylem Carrie, swobodny i efektowny.

Tutu w nowoczesnym wydaniu
Spódnica tutu pojawi się wiosną w bardzo romantycznej lekkiej formie. To element garderoby, który pozwala bawić się modą, eksperymentować z proporcjami i nawiązywać do kultowych stylizacji projektantów i gwiazd, jednocześnie wpisując się we współczesne trendy. W tym sezonie tiul odegra bardzo ważną rolę, którą można „adaptować” na swoje potrzeby. Znalazłam spódnice tutu w sieciówkach i wiem, że będą zachwycały w waszych garderobach! Spódnice, które spełniły moje oczekiwania (i na pewno też samej Carrie Bradshaw) znalazłam na Answear.com, Born2be, Bonprix i w Reserved.