To kurtka z prawdziwym modowym temperamentem, którą nosiłam 10 lat temu! Dziś ponownie jest w trendach!
Po raz pierwszy od naprawdę wielu lat zobaczyłam ją w Zarze. To było dość zaskakujące, bo kurtka napoleonka swoje pięć minut miała już dawno za sobą. Chwilę później miałam już wrażenie, że pozostałe sieciówki również zdecydowały się „reanimować” ten model, który w 2016 roku był mocnym punktem w mojej garderobie. Z dużą ciekawością podchodzę do tego trendu w tym sezonie, licząc nie tylko na nostalgiczne kroje, ale też na to, że odkryję w tej kurtce coś, czego do tej pory nie wiedziałam. Militarny żakiet znów jest w trendzie!

Pisząc ten tekst na progu sezonu wiosenno-letniego, mam wrażenie, że moda po raz kolejny znalazła idealny punkt równowagi między nostalgią a potrzebą wyrazistości. Po latach dominacji bezpiecznych form i „nijakiego” minimalizmu na scenę wraca ona – napoleonka. I nie jest to już tylko przelotny flirt z przeszłością, ale nowa era w modzie. Interesujące. Pierwsze napoleonki widziałam już w ubiegłym roku na wybiegach mody, ale jak to z tego typu trendami bywa, musiał się on rozkręcić na tyle, by sieciowe sklepy zapragnęły wcielić go do swojej oferty. W kolekcjach na 2026 rok napoleonka pojawiła się w wersjach bardziej użytkowych, lżejszych i bardziej modowych niż kiedykolwiek wcześniej.
„Napoleon jacket” – ta kurtka budzi kontrowersje w świecie mody
Napoleonka, znana też jako kurtka huzarska czy attyla, ma swoje korzenie w XIX-wiecznych mundurach wojskowych – głównie węgierskich i francuskich. To właśnie tam pojawiły się charakterystyczne plecionki, zdobienia i dopasowany krój, który miał podkreślać sylwetkę i autorytet. Moda bardzo szybko przejęła ten język. W latach 60. militarny żakiet stał się symbolem kontrkultury – noszony przez Mick’a Jagger’a czy The Beatles był jednocześnie hołdem i prowokacją wobec establishmentu.

Później przyszły lata 80., kiedy sceniczny przepych Freddie’go Mercury’ego i Michael’a Jackson’a wywarł ogromne piętno na ówczesnej modzie. Ich wersje napoleonki wyglądały jak królewskie mundury, w bardzo oryginalnej formie. W modzie współczesnej kluczowy moment napoleonki nastąpił w 2009 roku, gdy Christophe Decarnin przywrócił ją do życia podczas pokazu domu mody Balmain. Błyszczące, dopasowane modele z miejsca trafiły na czerwone dywany i do garderoby najważniejszych gwiazd.

Nowe wcielenie kurtki napoleonki
Współczesna napoleonka nie wygląda obecnie jak przerysowany kostium, czy żandarmeryjny strój. Owszem, zachowuje swoje charakterystyczne elementy – stójkę, rząd zdobionych guzików, podkreśloną linię ramion, ale jednocześnie wygląda bardzo „użytkowo”. Projektanci zaproponowali ją w bardzo zróżnicowanej estetyce od klasycznych militarnych form po te z denimu, lekkiej bawełny czy miękkich tkanin. Z jednej strony wciąż odwołuje się do historycznego munduru, z drugiej jest już zupełnie nową formą w świecie mody.

Jak nosić kurtkę napoleonkę w 2026 roku?
Największa zmiana? Swoboda. Jeśli kiedyś była częścią „looku”, dziś jest jego punktem wyjścia. W wersji dziennej nosimy ją dokładnie tak, jak lubimy najbardziej: z prostymi jeansami i białym t-shirtem. To najlepsza forma stylizacji, w której kurtka gra pierwsze skrzypce. W wieczorowych kompozycjach świetnie zaprezentuje się zestawiona z czarnymi spodniami, kowbojkami i minimalistyczną biżuterią. Projektanci i stylistki coraz częściej łączą też napoleonkę z elementami zupełnie z innej estetyki: zwiewnymi spódnicami, satyną, transparentnymi tkaninami. Idealnie wpisując się w trend obecnej dekady „wrong jacket theory”. Ja osobiście uwielbiam też jej denimową odsłonę – mniej zobowiązującą, idealną na dzień. Noszona w total looku z jeansu albo przełamana eleganckimi spodniami, jest współczesna i nienachalna.
Nie mam wątpliwości: napoleonka to coś więcej niż sezonowy trend. To fason, który ma potencjał zostać z nami na dłużej, właśnie dlatego, że jest tak elastyczny znaczeniowo. Może być romantyczna, rockowa lub minimalistyczna. Może być vintage albo zupełnie nowa. Ale zawsze wnosi do stylizacji coś, czego dziś szukamy najbardziej – charakter. A w 2026 roku to właśnie on jest najcenniejszą walutą w modzie.