Reklama

W jedno październikowe popołudnie, gdy stałam na przystanku tramwajowym z moją wysłużoną przez lata granatową Longchamp, zauważyłam, że nie jestem jedyna, która ma ten model w swojej garderobie. Obok mnie stały dosłownie trzy osoby z taką samą torebką. Jako redaktorka mody, zaczęłam więc analizować ich styl, a później wnikliwie obserwować ludzi w komunikacji miejskiej. Longchamp lub jej interpretacja innej marki, była dosłownie wszędzie! Przez lata miałam wrażenie, że Longchamp to niszowa marka, po którą chętnie sięgały starsze pokolenia. Nic z tych rzeczy, ta torebka stała się obsesją zetek!

Wszyscy chcą nosić torebkę Longchamp

Kultowa shopperka Le Pliage powstała w 1993 roku i zapisała się na kartach historii mody jako kolejna it-bag. Bez wzruszenia wymyka się trendom spod kontroli i pozostaje niezmienna w swojej formie, która jest zaskakująco prosta. Typowa shopper bag z charakterystyczną miniklapą w innym kolorze, która stanowi dodatkowe zapięcie produkowana jest w trzech rozmiarach – S, M, L. W mojej garderobie znajduje się ten największy, jako millenials naprawdę potrzebuję mieć przy sobie mnóstwo przedmiotów.

Traktuję tę torebkę jako „tą drugą” i noszę jednocześnie z bagietką, niewielką hobo czy listonoszką. Ja postawiłam na klasyczny granatowy kolor, ale w ofercie marki znajduje się naprawdę spory wybór! Moja przyjaciółka wybrała stonowaną pomarańczę (to naprawdę jest trend), a w garderobie mojej mamy jest czarny klasyk. Za co wszystkie ją kochamy? Za trwałość i uniwersalny design. Mam wrażenie, że ta torebka jest niezniszczalna. Niejednokrotnie wylała mi się w niej woda, wysypały przekąski lub „wypchałam” ją do granic możliwości przedmiotami, a ona wciąż wygląda tak samo!

fot. Getty Images
fot. Getty Images

Tańsze zamienniki Longchamp

Na fali popularności tej torebki pojawiły się modele, które do złudzenia przypominają oryginał lub są jego naprawdę fantazyjną interpretacją. Choć Le Pliage nie jest tak droga, jak torebki luksusowych marek, to jednak trzeba na nią wydać kilkaset złotych. Dlatego też znalazłam 3 idealne „zamienniki” tego modelu, które są równie klasyczne i świetnie sprawdzą się w swojej roli.

Czarna shopperka Reserved

Uwielbiam tę torebkę! Szczególnie że bardzo przypomina moją Longchamp. Nie ma jedynie brązowej klapki, przez co wydaje się jeszcze bardziej uniwersalna. Model od Reserved z brązowymi rączkami pomieści wszystko to, czego potrzebujesz na co dzień. Zdecydowanie pozostanie w garderobie przez wiele sezonów.

Nylonowa torebka Ochnik

Ta wersja bardziej wiernie nawiązuje do kultowego modelu Le Pliage. Jest klapka! Całość wykonana w jednym kolorze sprawia, że ta torebka jest rewelacyjnym klasykiem na każdą codzienną okazję. Zdecydowanie to torebka całoroczna, która zniesie… naprawdę dużo!

fot. Materiały prasowe
fot. Materiały prasowe

Granatowa shopperka Parfois

Świetna interpretacja torebki Longchamp, szczególnie że marka Parfois postawiła na dwa najważniejsze kolory, czyli granat i brąz. Zabrakło klapki, co zupełnie nie przeszkadza w odbiorze tej torebki. Jedną z ważniejszych zalet jest jej wykonanie z nylonu (tak jak i poprzedniej), dzięki czemu dużo łatwiej utrzymać ją w czystości. I co więcej, kosztuje zaledwie 10% Le Pliage!

Projekt bez nazwy (8)
Reklama
Reklama
Reklama