W wiosennych trendach pojawił się nowy trencz, który zdominuje 2026 rok! Ten model ma jeden detal, który zmienia wszystko!
Wydawało mi się, że o trenczu wiem już naprawdę wszystko, jednak po raz kolejny świat mody udowodnił mi, że nawet klasyczne modele mogą nieustannie się zmieniać i ewoluować. Przeglądając zagraniczną prasę, na jednej z okładek zauważyłam płaszcz, który będzie nową modową obsesją. Brak rozłożystych klap, brak ciężkich pagonów, za to prosty, koszulowy kołnierz, jak w męskiej popelinowej koszuli. Trencz znowu zmienił swój charakter. Widziałam go na pokazach mody na jesień 2026 oraz w moich ulubionych sieciówkach!

Trencz zawsze miał w sobie coś z opowieści wojennej i kina lat 40.: militarny rodowód, pas, pagony, sztormowe patki, duże, mocno zarysowane klapy. Nowy fason, z koszulowym kołnierzem zamiast tradycyjnych klap, wygląda, jakby ktoś wyjął z tej historii prostą użytkową formę. Dla mnie to bardzo mocne nawiązanie do kilku zjawisk: do fascynacji uniformem biurowym (koszula, proste spodnie, prosty płaszcz) czy do zmęczenia detalami. Zamiast militarnych akcentów projektanci zaczęli bawić się przede wszystkim proporcją i materiałem: wydłużoną linią, „opadającymi” ramionami, miękko układającą się bawełną, wiskozą i wełną, która nie traci formy. W efekcie powstał płaszcz, który nadal jest trenczem, ale wygląda zupełnie inaczej.
Jak projektanci odczarowali trencz z koszulowym kołnierzem?
Kiedy oglądałam pokazy na jesień-zimę 2026/2027, klasyczne kołnierze były bardzo widoczne. U Prady zobaczyłam trencz, który wyglądał jak przedłużona koszula robocza: gładka, techniczna tkanina, lekki połysk, kołnierz wąski, geometryczny, niemal architektoniczny. Zapięty pod szyję sprawiał wrażenie ochronnej powłoki. Podobny kołnierz widziałam na wybiegu Calvin Klein, na płaszczu w duchu nowojorskiego minimalizmu – prosty, niemal surowy krój, brak zbędnych ozdobników, kolor z pogranicza szarości i beżu. Całość zestawiona z białym topem i prostymi dżinsami wyglądała, jakby ktoś przełożył na język mody estetykę współczesnej architektury. Saint Laurent poszedł w stronę wieczorowej elegancji: wąska, długa sylwetka, ciemne kolory, mocniej zaakcentowane ramiona, ale kołnierz wciąż pozostał koszulowy – niewielki, wręcz ascetyczny. Dzięki temu cała „moc” płaszcza przesunęła się na linię ramion i talię, a nie na okolice dekoltu.

Giorgio Armani z kolei zaproponował wersję w delikatnie płynących tkaninach: piaskowy, chłodny błękit, kamienny szary. Kołnierze miałam wrażenie, że lekko „opadają” na kark, jak w ulubionej koszuli, którą nosi się od lat. Te płaszcze pięknie współgrały z luźnymi garniturowymi spodniami i jedwabnymi bluzkami – wyglądały jak naturalne przedłużenie eleganckiej koszuli, a nie osobny, narzucony element.
Jak nosić trencz z koszulowym kołnierzem?
U mnie ten fason szybko awansował do roli płaszcza na każdą okazję. W dni, kiedy mam klasyczny biurowy zestaw, proste materiałowe spodnie, białą koszulę i loafersy, zarzucam beżowy trencz z koszulowym kołnierzem. Kołnierz płaszcza tworzy z kołnierzem koszuli elegancką „ramę” wokół twarzy, nic się nie zagina, nic nie odstaje. Lubię też założyć go do denimowej spódnicy i prostego białego t-shirtu. Z kolei wieczorem, zamiast marynarki, sięgam po ciemniejszy model – coś w odcieniu gorzkiej czekolady lub głębokiego taupe. Zakładam go na prostą, dopasowaną sukienkę midi i zostawiam zapięty mniej więcej do linii bioder. Koszulowy kołnierz wygląda wtedy jak eleganckie wykończenie żakietu, ale sam płaszcz jest znacznie dłuższy, przez co cała sylwetka wydaje się smuklejsza.

Trencz z koszulowym kołnierzem w sieciówkach — moje łowy
Nie ukrywam: gdy zobaczyłam ten trend na wybiegach, od razu poszłam sprawdzić, jak wygląda w naszych ulubionych sieciówkach. I znalazłam trzy modele, które naprawdę zasługują na uwagę.
Bonprix – trencz z koszulowym kołnierzem
Pierwszy to trencz z Bonprix. Od razu zwróciłam uwagę na kołnierz – klasycznie zaokrąglony, niezbyt szeroki, jednoznacznie „koszulowy”, bez rozbudowanych klap. Reszta płaszcza wciąż nawiązuje do dobrze znanego trencza: są patki na rękawach, kieszenie z listwą, pasek w talii. Kiedy wyobrażam go sobie w stylizacji, widzę białą koszulę, ciemne cygaretki, lakierowane baleriny.
Mohito – trencz z koszulowym kołnierzem
Drugi, beżowy trencz z wiązaniem w talii z Mohito, to dla mnie najbardziej klasyczny przykład tego trendu. Ma gładką, płynnie poprowadzoną linię, delikatny kołnierz koszulowy, który miękko układa się przy szyi. Taki płaszcz widzę noszony na co dzień: narzucony na dzianinową sukienkę, na garnitur, na jeansy i biały top.
Zara – oversizowy trencz z kołnierzem koszulowym
Tu od razu widać, że hiszpańska marka postawiła na formę: szerokie, lekko opuszczone ramiona, długa linia do połowy łydki, minimalistyczne wykończenie. Kołnierz (choć nadal koszulowy) wygląda wyjątkowo nowocześnie jak graficzny element rysunku. Ten płaszcz aż prosi się o stylizacje w duchu „art director”: proste czarne spodnie, biała koszulka na ramiączkach, masywne loafersy albo sneakersy, włosy zebrane w niskiego koka. To model, który najmocniej nawiązuje do wybiegowej wersji trendu i świetnie sprawdzi się, jeśli lubicie większe formy i trochę paryskiego nonszalanckiego vibe’u.
