Reklama

W mojej garderobie od lat znajdują się ubrania w groszki. Niezależnie od trendów i zmieniającej się mody. Bardzo lubię ten motyw, więc w momencie, gdy pojawił się dosłownie wszędzie, naprawdę miałam z czego wybierać. Co okazało się tak naprawdę niełatwym zadaniem. Jest przecież mnóstwo pięknych sukienek. Mój ostateczny wybór padł jednak na model z Sinsay. Od razu zwróciła moją uwagę, ale dopiero po 2 miesiącach, od kiedy pierwszy raz ją zobaczyłam, znalazła się w mojej szafie.

Czarna sukienka z białe groszki – to właśnie ona jest królową włoskich miasteczek

Zacznę od tego, dlaczego zakup tej sukienki trwał aż tyle. Po prostu… była nieustannie wyprzedana! Obecnie większość rozmiarów jest dostępnych, co nie oznacza, że trzeba się poddawać, gdy właśnie waszego, nie można dodać do koszyka. Moja cierpliwość się opłaciła i po dwóch miesiącach trafiła do mojej garderoby. Czym mnie ujęła? Bardzo dobrze dopasowuje się do sylwetki i pięknie ją prezentuje. Wśród jej najważniejszych atutów jest wiązany dekolt halter, który idealne uwidacznia ramiona, do tego odkryte plecy w karo i oczywiście dość wysokie rozcięcie z lewej strony, które sprawia, że sukienka doskonale porusza się wraz z każdym krokiem. Sukienka jest w 100 proc. wykonana z wiskozy. Przez cały upalny dzień spędzony w Wenecji, czułam się w niej doskonale i bardzo lekko. To jedna z moich najlepszych wakacyjnych sukienek.

fot. materiały prywatne / Katarzyna Martyn
fot. materiały prywatne / Katarzyna Martyn

Z czym noszę czarną sukienkę w groszki z Sinsay?

Na moją wenecką wyprawę wybrałam skórzane płaskie klapki, które już przetestowałam na innych wyjazdach. Do tego dobrałam słomiany kapelusz, który idealnie wpasował się w klimat weneckich kamieniczek. Tę sukienkę założyłam też wieczorem do japonek na obcasie i długiej oversizowej marynarki. Jej charakter zupełnie się wtedy zmienił i z wersji codziennej przekształciła się w wieczorową. Jak nosiły taki model inne turystyki we Włoszech? Ze sneakersami (co doskonale rozumiem, przez pryzmat wygody). Najczęściej były to białe Samby albo New Balance 530, do których dodatkowo dobierały wysokie skarpety w prążek. Tę sukienkę widziałam też w połączeniu z Birkenstockami Arizona i typowymi brązowymi klapkami ze skóry.

fot. materiały prywatne / Katarzyna Martyn
fot. materiały prywatne / Katarzyna Martyn

Sukienka w białe groszki to hit praktycznie każdej sieciówki!

Oprócz Sinsay sukienkę w takim stylu znajdziecie też w innych sieciówkach. Ten motyw jest dosłownie wszędzie. Ja zwróciłam jeszcze uwagę na dość podobny model z Reserved, który różni się wyraźnie dekoltem, na sukienkę Bonprix, która ma w sobie mnóstwo wizytowej elegancji i sukienkę z Renee o koszulowym kroju, która kojarzy mi się z modą lat 50. Wszystkie wyglądają zjawiskowo, bo… przecież są w groszki!

Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Google.
Reklama
Reklama
Reklama
Loading...