Wszystkie miałyśmy ją w swojej szafie! Baskinka wraca do mody i jest „najlepszą wersją siebie”. Czy znów ją pokochamy?
Baskinka, czyli charakterystyczna falbana wszyta w talii lub na biodrach, triumfalnie wraca wiosną do mody. Choć wiele osób kojarzy ją z estetyką lat 50., 80. czy późnych lat 2000., dziś przyjmuje nowoczesną formę, która sprawi, że na nowo ją pokochamy. Uznawana w ostatnim czasie za dość kontrowersyjną czy nawet kiczowatą, teraz jest gwiazdą pokazów mody i wielką obietnicą na to, że znów będziemy się nią zachwycali.

Miałam top z baskinką w swojej garderobie w 2011 roku i naprawdę ją lubiłam. Był elegancki, w kolorze złamanej bieli. Nosiłam go do spodni capri i do jeansów. Z czasem zniknął z mojej szafy na dobre. Teraz nadszedł wielki powrót baskinki do świata mody, a ja nie mówię „nie” temu modelowi. Z zachwytem się przyglądam, jak w 2026 roku baskinka przeszła subtelną metamorfozę. Projektanci postawili na różnorodność form i materiałów, dzięki czemu pojawia się nie tylko na topach i bluzkach, ale też na koszulach, marynarkach, swetrach, krótkich płaszczykach, sukienkach mini i maxi, a nawet garniturach. Nowoczesna baskinka jest lżejsza i bardziej płynna niż jej teatralne poprzedniczki, dzięki czemu z łatwością wpisuje się w codzienny styl.
Z renesansu do „renesansu”. Baskinka wraca do mody
Jak się można spodziewać, baskinka nie jest współczesnym „wynalazkiem”. Już w czasach renesansu pojawiały się lekkie falbany wszywane w talii, które miały podkreślać kobiecą sylwetkę. Jednak prawdziwą popularność zyskała dzięki Christianowi Diorowi i jego przełomowej kolekcji New Look z 1947 roku. Sztywne gorsety z subtelnymi rozkloszowanymi falbanami stworzyły wówczas symbol kobiecości i ponadczasowej elegancji, który zdefiniował modę lat pięćdziesiątych. Od tamtej pory baskinka zmieniała swoje oblicza: w latach 80. była częścią wyrazistej, kolorowej mody glamoratti, w latach 2000. powróciła w ramach estetyki Y2K i noughties, stając się zarówno ukochanym, jak i kontrowersyjnym elementem garderoby.

Baskinka w sezonie wiosna-lato 2026
Powrót baskinki nie jest przypadkowy. Moda w 2026 roku kieruje się ku nostalgii połączonej z nowoczesnym podejściem do stylu. Projektanci inspirują się estetykami z przeszłości, od lat 50., przez 80., po wczesne lata 2000., i przetwarzają je w sposób lekki, współczesny i przystępny. Baskinkę można nosić w wersji eleganckiej i casualowej, romantycznej i minimalistycznej, a jednocześnie eksperymentować z kolorami, fakturami i długościami.

Domy mody takie jak Dior, Chloé, Stella McCartney, Zimmermann, Valentino powróciły do tego modelu w romantycznych odsłonach, jak i w minimalistycznych, geometrycznych wariacjach. Alessandro Michele dla Valentino pokazał topy z cekinową baskinką w połączeniu z lekkimi spódnicami tworząc zarazem retroromantyczny swobodny model. Magda Butrym z kolei zestawiła asymetryczne, dopasowane topy z baskinką z legginsami capri, podkreślając proporcje sylwetki i nowoczesny charakter fasonu.

Jak nosić baskinkę w sezonie wiosna-lato 2026
Współczesna baskinka („peplum”) to przede wszystkim gra proporcjami. Topy i bluzki najlepiej komponują się z luźniejszymi spodniami lub jeansami capri, dzięki czemu sylwetka zyskuje harmonijną linię klepsydry, a całość wygląda nowocześnie i swobodnie. Falbany nie muszą już być sztywne, subtelne rozszerzenie w talii nadaje ubraniom lekkości i codziennego charakteru.

Baskinka świetnie sprawdza się również w formie marynarek i żakietów, które można zestawiać zarówno z klasycznymi spodniami w kant, jak i z dzwonami czy satynowymi spódnicami. Swetrowe sukienki mini z delikatnym falowaniem doskonale komponują się z kozakami za kolano, tworząc stylizacje, które są wygodne, a jednocześnie kobiece. Równie efektowna jest romantyczna wersja z białym topem z baskinką i spodniami w tym samym kolorze, które tworzą elegancką alternatywę dla sukienki czy garnituru.

W sezonie wiosenno-letnim baskinkę można też nosić w wersji casualowej. Topy z falbanką można łączyć z jeansowymi szortami, spódnicami mini lub midi, a nawet z ultramodnymi dżinsami capri. Swobodne, miękkie fasony zyskują dzięki temu świeże, miejskie oblicze, a klasyczny detal staje się uniwersalnym elementem garderoby.