Wybrałam 12 najmodniejszych butów z wybiegów, które będą hitem w sezonie wiosna/lato 2026. Musisz je mieć!
Początek roku to idealny czas na przegląd trendów obuwniczych, które będą królowały w nadchodzącym sezonie. Projektanci przygotowali kilka intrygujących nowości, które pozwolą nam spojrzeć na buty w zupełnie inny sposób. Wiosną i latem klasyka zostanie całkowicie zredefiniowana, a my po raz kolejny sięgniemy do minionych dekad po stylizacyjne inspiracje. Tych trendów na 2026 rok nie możecie przegapić!

W trendach na wiosnę i lato 2026 wciąż pozostaną modele z minionego roku. Projektanci postanowili rozwijać swoje ubiegłoroczne pomysły, wprowadzając tym samym wraz z wiosną mnóstwo świeżości do garderoby. Kontrowersyjne sneakeriny jeszcze bardziej zdominują sportowo-codzienną estetykę, kwadratowe noski „zawalczą” ze szpicami o pierwsze miejsce, a wśród nowości pojawią się czółenka V-neck! W nowym sezonie skupimy się też na detalach. Ekstrawaganckie wzory i zdobienia, nieoczywiste materiały, no i w końcu kształty, które zmienią buty w prawdziwe dzieła sztuki. Nie mogę się doczekać! Tymczasem przedstawiam wam przegląd obuwniczych trendów, które będą obowiązywały w 2026 roku!
Czółenka V-neck – najważniejszy trend 2026 roku!
To będzie jedno z najważniejszych modowych odkryć w tym roku! Czółenka, szpilki, ale też w pewnym sensie baleriny przejdą niemałą metamorfozę, którą zapoczątkował dom mody Saint Laurent. Klasyczne modele butów zostaną wzbogacone o „dekolt” na podbiciu, który utworzy charakterystyczną literę V. To bardzo świeże spojrzenie na klasykę, dzięki któremu nasza garderoba zyska nowe oblicze. Czółenka V-neck najlepiej zaprezentują się w wersji slingback, dodając efektowności nawet najbardziej oficjalnej stylizacji.

Transparentne buty w różnych wersjach
To pomysł zaczerpnięty rodem z 2000 roku. Przezroczyste cholewki zaliczyły od tego czasu już niejeden powrót (mniej lub bardziej udany), ale tym razem projektanci zapowiadają, że to właśnie te buty będą wielkim hitem, szczególnie lata. Od subtelnych klapków po bardziej zabudowane baleriny czy nawet winylowe botki! Widziałam już je u Loewe, Maison Margiela i Simone Rocha. Robią wrażenie.

Buty z kwiatowymi motywami 3D
Nie można powiedzieć, że to jest całkowita nowość. Odstające kwiaty na butach faktycznie są już z nami od jakiegoś czasu, jednak mam wrażenie, że do tej pory była to naprawdę „oszczędna” forma. Wszystko zmienił Jonathan Anderson, który zaprojektował dla domu mody Dior klapki na obcasie, których noski zostały dosłownie „pochłonięte” przez ogromny kwiat. Buty wyglądają spektakularnie i stały się początkiem trendu na przesakalowane dekoracje. W końcu maksymalizm wrócił do mody.

Wielka ewolucja loafersów
Długo zastanawiałam się nad tym, czy kiedykolwiek loafersy „odeszły” od swojej formy. I jedyne, co faktycznie mogę im „zarzucić” to eksperymentowanie z grubością podeszwy. Oprócz klasycznych modeli, od kilku dobrych sezonów te na traktorowych masywnych podeszwach zdecydowanie są w trendach. Co więc zmieni się w 2026 roku? Z pewnością sama ich sylwetka. Loafersy staną się bardziej kanciaste, żeby nie powiedzieć dosłownie kwadratowe. Do tego zobaczymy je w wersji dwukolorowej, z odróżniającą się górną cholewką od reszty (Miu Miu, Gucci). Oprócz tego świat mody ma do zaoferowania loafersy w formie muli, ale nie tak smukłych, jakie pamiętamy jeszcze sprzed dwóch dekad a masywnych i ciężkich. Kto za to odpowiada? Oczywiście Anderson!

Buty w zwierzęce printy
Jeżeli komuś jeszcze „mało” to przychodzę z doskonałą informacją! Buty w zwierzęce printy mają się doskonale i wciąż będą modne w wiosenno-letnich kolekcjach. Jednak panterka zostanie (w końcu!) zdetronizowana, a jej poważną konkurencją będzie motyw croco, skóra węża, zebra, żyrafa, a nawet motywy skorupy żółwia (na pewno kojarzycie bursztynowo-brązowe printy). Rozbudowany w tym sezonie motyw zwierzęcy, jest kolejnym potwierdzeniem tego, że minimalizm w 2026 roku schodzi na dalszy plan.

Naprawdę długie noski w szpic i ścięte
O wow! To pierwsza myśl, jaka przychodzi do głowy po zobaczeniu kolekcji Balenciagi, Sainta Laurenta, czy Acne Studios. Buty w naprawdę, (ale naprawdę!) długi szpic powracają. Doskonale kojarzę je sprzed jakiś dwóch dekad i jestem zdecydowanie poruszona, że świat mody chce je „z powrotem”. Ale to nie koniec. Oprócz samych szpiców, projektanci stawiają też na wydłużone „ścięte” cholewki, udowadniając, że w wersji sqare shoe ten trend też może funkcjonować. Wydłużone kwadratowe noski widziałam u Loewe i Muglera.

Kobaltowe buty zamiast klasycznej czerni
To może być zarazem odkrycie tego roku, jak i jego porażka. Kobaltowe buty wyszły przed szereg i postanowiły zrobić zamieszanie w modowej przestrzeni. Po wielkim sukcesie bordo, które poniekąd stało się mocną konkurencją dla brązu, pojawił się kobalt, który chce zdetronizować czerń. Zdecydowanie to jedna z ciekawszych opcji w tym sezonie, która na pewno odświeży stylizacje i zmieni ich charakter, na bardziej nowoczesny. Kobaltowe buty doskonale zaprezentują się w formie czółenek, botków, sandałów i sneakersów. Widziałam takie na pokazach Iceberg i Celine.

Eleganckie derby
Tego modelu butów nie trzeba nikomu przedstawiać, a jednak projektanci postanowili, że zasługują na nowy rozdział. W jakiej formie je zobaczymy? Na pewno bardzo casualowej, z mniejszą dozą elegancji, by można było łączyć je z naprawdę swobodnymi stylizacjami. Co więcej derby zobaczymy też w eleganckiej odsłonie z bardzo smukłą sylwetką. Widziałam takie na pokazie Celine. Cudo!

Czółenka w stylu vintage
Ten trend próbował się przebić już w ubiegłym roku, ale nie udało mu się to aż na taką skalę. W tym roku zdecydowanie częściej będziemy widywać czółenka z migdałowymi noskami, przypominające buty vintage z lat 50. Ich urok polega na tym, że mają bardziej zabudowane cholewki niż klasyczne czółenka, dzięki czemu podkreślają stopę. Bardzo dobrze wyglądają na szerszym słupku lub klocku, a w wersji vintage na stożku.

Kolejny powrót drewniaków do mody
Drewniaki lub jak ktoś woli chodaki, wróciły do trendów po naprawdę długiej nieobecności jakieś trzy lata temu. Od razu kupiłam model, który kojarzył mi się z dzieciństwem. Ale moja radość trwała naprawdę krótko, bo drewniaki ponownie wycofały się z mody. Jednak w tym sezonie projektanci obiecują, że ich powrót jest traktowany bardzo poważnie. I mówimy tu o typowych drewniakach rodem z lat 90., ale też o sandałach na drewnianej koturnie. Do denimowych stylizacji, zwiewnych sukienek w kwiaty i pastelowych kompletów.

Rozwój modelu sneakerina
Ten hybrydowy model butów to jedno z objawień tej dekady. Po wielu latach prób (zaczął dom mody Simone Rocha) doszło do ostatecznego „pojednania” stylu sportowego i casualowego. Na tej podstawie zaczęły powstawać modele przypominające sneakerso-baleriny i balerino-sneakersy. Celowo piszę to przestawnie, ponieważ to od projektantów zależy, jak dużo z danego modelu przemycą do swojego projektu. Dotychczas ogromnym sukcesem cieszyły się sneakersy Puma Speedcat czy adidas Taekwondo. Ale tego typu hybrydy pojawiły się też u Celine, Louis Vuitton czy Miu Miu!

Baleriny w „estradowym” stylu
W tym przepadku mam na myśli baleriny, które wyglądają dosłownie jak przeniesione ze spektaklu w Operze Narodowej. Mają miękkie nieco wygięte podeszwy i zmarszczone cholewki. Trend na baletkowe buty rozwija się już od kilku sezonów, dając bardziej świeże spojrzenie na ten model butów. Projektanci chętnie na nie stawiają, bo są bardzo lekkie w odbiorze i dziewczęce. W sezonie wiosenno-letnim dominować będą modele w czerwonym kolorze, pudrowe róże, metaliczne cholewki i trochę klasyki w czerni. Warto wybierać te z szeroką gumką po środku! To hit nadchodzącej wiosny!
