Zamiast minimalistycznych japonek i klasycznych sandałów, latem noszę „toe ring sandals”! Widziałam je u Hailey Bieber
Pamiętam, jak kilka sezonów temu przeglądałam zdjęcia z wakacyjnych kolekcji i po raz pierwszy zwróciłam uwagę na coś, co wyglądało jak skrzyżowanie biżuterii do stóp z klasycznymi klapkami. Delikatny pasek oplatający palec, niemal jak pierścionek, a do tego bardzo prosta forma sandałów. Wtedy uznałam to za niszowy gadżet dla fanek boho. Dziś, kiedy planuję tekst o trendach na 2026 rok, sandały z pierścieniem na palec mam już w szafie i noszę je znacznie częściej niż japonki. Powiem wam, dlaczego.

W najprostszym ujęciu „toe ring sandals” to buty, w których jeden z palców (zazwyczaj duży) przechodzi przez dodatkowy pierścień lub wąski pasek. Czasem jest to cienki metalowy „ring”, który wygląda jak biżuteria wbudowana w but, czasem przedłużony pasek ze skóry, który tworzy coś w rodzaju pętli. Reszta buta może przypominać klasyczne klapki, japonki, minimalistyczne sandały na cienkich paseczkach albo bardziej zabudowane fasony. Ja te modele lubię przede wszystkim za to, że łączą wygodę i stabilność (palec faktycznie „trzyma” stopę w bucie) z czymś, co wizualnie od razu przyciąga wzrok.
Sandały z pierścieniem na palec to mikrotrend lata 2026
Sandały z pierścieniem na palec w 2026 weszły na stałe do kategorii „nowy klasyk”, obok japonek i fishermanów. W kolekcjach resort i wiosna-lato widziałam je u różnych marek. Domy mody stawiają na cienkie, rzeźbiarskie paski, stonowane kolory (czerń, karmel, wanilia, głęboki brąz), sporadycznie pojawiają się metaliczne złoto i srebro. Równolegle swoje robią it-girls. Na zdjęciach street style z kurortów co chwilę przewijają się „toe ring sandals”.

Najpierw widziałam je u influencerek w klimacie quiet luxury, potem u gwiazd, które lubią pokazywać stopy w nieoczywistych butach. Hailey Bieber chętnie łączy je z dżinsowymi szortami i szeroką koszulą. Sandały z paskiem na palec pojawiły się bardzo szybko w sieciówkach. Ultraminimalistyczne płaskie modele, a nawet hybrydy łączące pasek między palcami z dodatkowym pierścieniem na dużym palcu. Widziałam też bardzo udane wersje, które świetnie sprawdzą się w codziennych stylizacjach.

Jak noszę sandały z paskiem na palec na co dzień?
Na co dzień najbardziej lubię wersję „casual luxe”: płaskie sandały z pierścieniem na palec w kolorze ciemnego brązu lub czerni, do tego szerokie dżinsy (mogą być bootcut albo delikatnie rozszerzane) i prosta biała koszulka. Gdy dorzucam lnianą koszulę oversize, całość nagle nabiera wakacyjnego, kurortowego charakteru. Ten drobny detal przy palcu sprawia, że buty wyglądają ciekawiej niż zwykłe klapki.
Na letnie wyjścia po mieście sięgam po zestaw: „toe ring sandals” + satynowa spódnica midi + cienki top na ramiączkach. Wersja sandałów z pierścieniem na niskim obcasie (kitten heel) w połączeniu z taką spódnicą potrafi spokojnie konkurować z klasycznymi sandałami na szpilce, ale jest o niebo wygodniejsza. Jeśli lubicie spódnice i sukienki maxi w stylu boho, rozcięcia odsłaniające nogę, lekkie lniane szorty, to „toe ring sandals” idealnie wpisują się w ten klimat.
Sandały z pierścieniem na palec w 2026 naprawdę wchodzą do modowego mainstreamu. Nie każdy musi je lubić i nie każdemu muszą się podobać. Ale jeśli szukacie letnich butów, które są trochę bardziej efektowne niż japonki, a lżejsze niż klasyczne szpilki, to jest ten moment, żeby spróbować. Ja spróbowałam i… noszę je non stop.