Reklama

W kolekcji Chloé wiosna-lato 2025, zaprojektowanej przez Chemene Kamali, spodnie baloniaste z wiązaniami przy kostkach stały się właściwie osią całej opowieści. Już pierwszy look na wybiegu był znaczący: ultra lekka, półtransparentna bluzka połączona ze zwiewnymi „pantalonami” wprost inspirowanymi XIX‑wieczną bielizną. W talii marszczenie, przy kostkach ściągnięcie, a pomiędzy nimi wyraźnie nadmuchana, balonowa forma, która rozszerzała się na udach, po czym znowu zbierała przy ściągaczu. Kamali wyprowadziła ten motyw z niszy do centrum trendów. W kolejnych sylwetkach rozwijała temat baloniastych spodni w wielu wariantach: były modele z bawełnianego woalu z koronkowymi wstawkami przypominającymi wiktoriańskie halki, były krótsze bloomersy do kolan, które wyglądały jak historyczne pantalony przeniesione do współczesnego świata, były wreszcie jedwabne spodnie o bardziej płynnym ruchu tkaniny, które falowały przy każdym kroku, ale cały czas zachowywały charakterystyczne „wybrzuszenie” nogawki i wiązania przy kostkach.

Baloniaste spodnie ze ściągaczami to trend na lato 2026!

To, co mnie zachwyciło w tych spodniach, to przesunięcie funkcji. Historycznie modele noszono pod krynolinami i sukniami jako bieliznę. W kolekcji Chloé zostały wyciągnięte na światło dzienne i zmienione w pełnoprawny element garderoby dziennej, idealnie wpisujący się w trendy. Jednocześnie Kamali nie wyrwała ich z kontekstu marki. Połączyła wiktoriańską inspirację z boho lat 70., które są wpisane w DNA Chloé, i z archiwami domu – chociażby romantycznymi projektami Karla Lagerfelda z lat 80. i 90. Efekt był oszałamiający.

Chloe S25 009
fot. Spotlight / Chloe

Sylwetka opierała się na objętości i lekkości jednocześnie: romantyczna, swobodna, ale mocno zdefiniowana przez konstrukcję nogawki, ten charakterystyczny balon i troczki przy kostkach, które rysowały wyraźną, wręcz graficzną formę. Od tamtego pokazu wiedziałam, że takie spodnie prędzej czy później trafią do sieciówek. I trafiły.

fot. Spotlight / Chloe
fot. Spotlight / Chloe

Mój model z H&M: baloniaste spodnie w praktycznej, „dziennej” wersji

Model z H&M, który kupiłam, to dla mnie bardzo codzienna odpowiedź na to, co pokazała Chloé. Zamiast koronek i jedwabiu – lekka tkanina w piaskowym odcieniu, która od razu kojarzy się z miejskim safari i lekkim utility, ale z romantycznym twistem. W talii mam elastyczny pasek i tunel ze sznurkiem, który pozwala lekko zmieniać wysokość noszenia. Nogawka jest wyraźnie baloniasta, szeroka w udach, ale dzięki miękko poprowadzonym szwom nie dodaje wizualnie kilogramów, tylko buduje nową, ciekawą objętość.

fot. Materiały prasowe / H&M
fot. Materiały prasowe / H&M

Najważniejszy detal kryje się przy kostkach. To właśnie tam pojawiają się ściągacze, które nadają charakter całemu modelowi. Ten element robi ogromną różnicę w ruchu tkaniny. Każdy krok podbija lekkość formy, spodnie „żyją”, falują, ale nie są przy tym teatralne. Ważny jest też materiał. H&M postawił na mieszankę, która jest lekka, oddychająca i praktyczna w praniu. Te spodnie przechodzą już testy: w tramwaju, na spacerze po mieście, na szybkim wyjeździe nad jezioro. Ani razu nie miałam wrażenia, że materiał jest za ciężki do takiej formy.

Jak noszę baloniaste spodnie inspirowane Chloé?

Pierwsze wyjście zaliczyły w duecie z bardzo prostą górą. Założyłam do nich biały, dopasowany tank top i skórzane sandały i od razu zobaczyłam, jak mocno te spodnie budują sylwetkę. Objętość na dole pozwoliła mi odsłonić ramiona. To jest zresztą najważniejsza stylistyczna zasada, jaką stosuję przy tym fasonie: im więcej dzieje się w nogawkach, tym spokojniej traktuję górę. Uwielbiam łączyć je z koszulami. Biały, lekko oversizowy model dodaje im trochę biurowego charakteru. Dzięki temu baloniaste spodnie nabierają charakteru boho. Przetestowałam też duet z krótką marynarką o pudełkowym kroju. Spodnie z H&M, satynowy top i czarna, skrócona marynarka. To mój ulubiony look do pracy w redakcji. Z perspektywy sylwetki baloniaste spodnie mają jeszcze jedną zaletę. Dzięki marszczeniu w talii świetnie podkreślają wcięcie, a szersza nogawka maskuje to, co wiele z nas lubi chować: masywniejsze uda czy nierówności. Przy dobrze dobranym rozmiarze nie poszerzają, tylko zmieniają proporcje. Kluczowe jest, żeby talia była „widoczna”.

fot. Materiały prasowe / H&M
fot. Materiały prasowe / H&M

Dlaczego ten model zostaje ze mną na dłużej?

Jako milenialka, która w liceum nosiła rurki przyklejone do łydek, długo nie wierzyłam, że wejdę w tak mocną objętość. A jednak po doświadczeniu z Chloé i po kilku tygodniach z moimi spodniami z H&M widzę, że ten fason ma sens na wielu poziomach. Po pierwsze, daje oddech sylwetce. Latem, kiedy nie mam ochoty na obcisłe formy, baloniaste spodnie są wybawieniem. Po drugie wpisują się w trend na romantyczny, historyczny styl poetcore, który jest moim ulubieńcem w tym sezonie.

PARIS, FRANCE - MARCH 09: A guest wears dark brown hair, a dark brown woven long puffy sleeve belted shirt with gold tone buttons, light beige tulle pleated wide leg / balloon pants, a light beige leather bag, gold straps leather heels sandals, outside Zimmermann, during Paris Fashion Week - Womenswear Fall/Winter 2026/2027, on March 09, 2026 in Paris, France (Photo by Edward Berthelot/Getty Images)
fot. Edward Berthelot / Getty Images

Po trzecie wreszcie, to jeden z tych elementów, które od razu zdradzają, że śledzicie modę trochę bliżej niż tylko przez pryzmat podstawowych jeansów. Wystarczy prosta góra, minimalistyczne dodatki, a i tak każdy, kto oglądał w ostatnich latach pokazy, natychmiast skojarzy tę formę z Chloé. I to jest w tym wszystkim najprzyjemniejsze. Mogę mieć na sobie spodnie z H&M i jednocześnie czuć się częścią większej modowej rozmowy, którą Kamali rozpoczęła na wybiegu. Oto kilka innych modeli zainspirowanych tym stylem:

Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Google.
Reklama
Reklama
Reklama
Loading...