Znalazłam w Zarze 7 czerwonych sukienek w kolorze „Red Valentino”. Wciąż są dostępne na wyprzedaży!
Świat mody jeszcze przez długi czas nie będzie mógł się pogodzić z odejściem Valentino Garavaniego. Włoski projektant, który uczynił z klasycznej czerwieni swój modowy symbol, nauczył nas jak nosić ten kolor, niezależnie od sytuacji. Czerwona sukienka stała się nie tylko jego najważniejszym znakiem rozpoznawczym, ale też esencją kobiecości. W Zarze znalazłam czerwone sukienki, zainspirowane „Valentino Red”, wszystkie dostępne są na wyprzedaży!

Czerwony to mój ulubiony kolor. Nie zliczę, ile elementów mojej garderoby stanowi właśnie czerwona barwa. Uwielbiam jej nasycone tony, które podkreślają temperament i dodają odwagi. Czerwień mogę nosić od stóp do głów, niezależnie od pory dnia. Dlatego od zawsze niezwykle ceniłam sobie projekty Valentino, które oprócz tego, że kształtowały modę, „oswajały” kolor czerwony z codziennością, to dodatkowo inspirowały nowe pokolenia projektantów. „Valentino Red” to spory kawałek modowej historii, dzięki któremu w domach mody i sieciówkach, nigdy nie brakuje nowego wcielenia czerwonej sukienki.
Czerwień Valentino – kolor, który zawsze jest w trendzie
Kolor „Red Valentino” narodził się z fascynacji emocją, jaką wywołuje czerwień, i z potrzeby nadania jej wyjątkowego, luksusowego charakteru. Jego historia sięga lat 50. XX wieku, kiedy Valentino Garavani, jeszcze na początku swojej drogi twórczej, podczas pobytu w Barcelonie, zwrócił uwagę na kobiety ubrane w czerwone suknie. Zauważył wówczas, że ten kolor ma niezwykłą „moc”. Podkreśla urodę kobiecą urodę, przyciąga spojrzenia i pozostaje w pamięci na długo.
Zainspirowany tym doświadczeniem, projektant postanowił stworzyć własny, niepowtarzalny odcień czerwieni. Tak powstał „Red Valentino”, który jest ciepłą, głęboką i intensywną barwą, z subtelną pomarańczową nutą, która łączy w sobie pasję z elegancją. Z czasem stała się ona znakiem rozpoznawczym domu mody Valentino i symbolem kobiecości, pewności siebie oraz ponadczasowego luksusu, obecnym w kolekcjach marki do dziś. Styl i charakter Valentino wyraźny jest w modzie już od dekad, a projektanci, jak i sklepy sieciowe uwielbiają sięgać właśnie po jego gamę kolorystyczną.

„Red Valentino” w kolekcjach domów mody na 2026 rok
To, że czerwone sukienki pojawiają się w niemalże każdej kolekcji Valentino, jest zdecydowanie czymś oczywistym, ale oprócz nich, inne znane nazwiska sięgają po czerwień, interpretując ją na swój własny sposób. Gdzie widziałam czerwone suknie na wiosnę 2026? W kolumnowej, drapowanej wersji u Elie Saab, z połyskującymi drobinkami w nieco luźniejszej wersji u Chanel, w absolutnie ekstrawaganckiej formie „dwustronnej” bombki u Magdy Butrym, w prostej dzianinie u Loewe, w widowiskowej rozkloszowanej wersji u Stelli McCartney, w plisowanej minisukience u Fendi. Sklepy sieciowe również zachwycają czerwonymi kreacjami. W Zarze znalazłam idealne czerwone sukienki!

Top 7 czerwonych sukienek z Zary!
Zara bardzo inspirująco podeszła do barwy „Red Valentino”, tworząc serię zupełnie różnych, pięknych sukienek na każdą okazję. Nie sposób się w nich nie zakochać!
Czerwona minisukienka w głębokim odcieniu
To propozycja dla fanek nieco mniej krzykliwych czerwonych tonów. Zachwyca efektownie „ulokowanymi” zakładkami, szerszymi ramiączkami i oczywiście kolorem! Idealna na randkę, doskonale zaprezentuje się w duecie z oversizową marynarką, oczywiście męską.

Asymetryczna czerwona sukienka na jedno ramię
Bez wątpienia ten model kojarzy mi się ze słynną suknią Valentino, którą zaprojektował dla Jennifer Lopez w 2001 roku. Wtedy była to pistacjowa zieleń, jednak zaprezentowana w asymetrycznej formie. Zara zdecydowała się na podobny krój, oczywiście znacznie krótszy, minimalistyczny i w kolorze boskiej czerwieni.

Czerwona minisukienka z odsłoniętymi plecami
Doskonała propozycja na wakacje. Jest dość krótka, ma rozkloszowany dół z bardzo subtelną falbanką. Uwagę zwraca na siebie głęboki dekolt i odsłonięte plecy. Kolor jak na czerwień jest dość jaskrawy. Ten styl kojarzy mi się bezapelacyjnie z pierwszą dekadą tego stulecia.

Drapowana czerwona minisukienka
Z jednej strony jest prosta, a drapowanie bardzo „umiarkowane”, z drugiej całą robotę robi jej góra, która wygląda jak pokryta subtelnym marszczonym szyfonem, nawiązując do estetyki greckich bogiń. No może w znacznie odważniejszej wersji.

Bieliźniana czerwona sukienka
Tu po raz kolejny Zara reinterpretuje motyw bieliźniany, który jest bezapelacyjnym królem dekady. Sukienka jest bardzo prosta, klasyczna i w pięknym czerwonym kolorze. Jej w sumie dość uniwersalna forma pozwoli na noszenie jej w upalne przedpołudnie, ze słomianym kapeluszem, jak i wieczorem z czółenkami V-neck.

Klasyczna czerwona mini
Ta sukienka wygląda jak dosłownie wyjęta z garderoby Carrie Bradshaw w latach 90. Z pozoru nie wyróżnia się absolutnie niczym, co też można uznać za jej atut, natomiast z tyłu (musicie uwierzyć mi na słowo) sukienka wyposażona została w okazałą kokardę! Jest absolutnie piękna, a kokarda dodaje jej eleganckiej formy.

Długa zwiewna czerwona sukienka
To mogłaby być sukienka z kolekcji Valentino. Jestem o tym przekonana! Jest minimalistyczna, odsłania ramiona i plecy, wygląda jak materiał zawieszony na szyi i luźno puszczony ku dołowi. Prezentuje się niezwykle elegancko i subtelnie. Z sandałami z cienkimi paseczkami i nietypową kopertówką, stworzy idealny wieczorowy zestaw.
