Reklama

Doda: „Picassa też nie rozumieli. Musiał umrzeć”

Kiedy poinformowano, że powstaje dokument o Dodzie, to pierwszym pytaniem, które mi się nasunęło, było: „Dopiero teraz?”. Doda to jedna z najbarwniejszych postaci show-biznesu. Ma głos jak dzwon, język cięty jak brzytwa i jak mało kto potrafi poruszać się po krętych ścieżkach show-biznesu. Od początku mocno wyprzedzała swoje czasy, za co często jej się obrywało: „Picassa też nie rozumieli przez długi czas. Musiał umrzeć” – mówi DODA w wywiadzie dla Glamour.

DODA
mat. pras. Prime Video fot. materiały prasowe

Trzyodcinkowy dokument to historia rozwoju kariery ikony popkultury i polskiego show-biznesu bez filtra. Produkcja odsłania kulisy kryjące się za dwoma dekadami nagłówków, medialnych konfliktów, skandali i nieustającego dążenia do sukcesu. Dokument ukazuje prywatne archiwa, nieznane dotąd fragmenty osobistych pamiętników artystki i wyznania czołowych osobowości show-biznesu, wprowadzając widzów w świat jednej z najbardziej wyrazistych postaci polskiej sceny rozrywkowej. To opowieść o kulisach sławy, medialnych nagonkach i emocjonalnej cenie sukcesu, a także o odporności, samotności, presji oczekiwań i cenie, jaką płaci się za życie w świetle reflektorów. Dokument „DODA” dostępny jest na Prime Video od 20 lutego. Zobaczcie zwiastun:

Jakich rad DODA udzieliłaby młodej sobie?

Gwiazda powiedziała, że jej zdaniem każda młoda osoba w branży powinna mieć psychologa lub terapeutę, który przeprowadzi ją przez te wszystkie doświadczenia: „U mnie nawarstwiały się traumy. Weszłam w przemocowy związek z show-biznesem, w którym raz mnie bili, raz głaskali, raz opluwali, raz klepali po ramieniu. Ja już nie zauważałam, co jest czym. Zatraciłam w pewnym momencie szacunek do samej siebie. Nie umiałam postawić barier i powiedzieć: koniec. Pierwszy raz taką barierę postawiłam na gali Plejady, kiedy powiedziałam, że nie odbiorę nagrody, bo 2-3 dni wcześniej Plejada pisała artykuły, że chce mnie wysłać do więzienia. I to był super czas, bo wtedy pomyślałam sobie, że dla mnie nieważna jest ta nagroda. Nagrodą jest dla mnie szacunek i nie potrzebuję tych nagród. Potrzebuję żyć w zdrowej relacji ze swoją pracą, to jest dla mnie najważniejsze. Ja sama muszę się szanować” – zdradziła Doda w wywiadzie dla Glamour.

Kolejną radą było nieeksponowanie swojego życia prywatnego w mediach społecznościowych. Nas jednak najbardziej zaskoczył numer trzy: „Przestań ganiać za tymi chłopami. Daj se spokój, skup się na swojej karierze. Chłopy cię mnóstwo nerwów stracą i nie będziesz mogła rozwijać się zawodowo. Ja myślę, że przez facetów, moje małżeństwa, narzeczeństwa i te wszystkie perturbacje, mimo tego, że naprawdę w sumie osiągnęłam wiele, to osiągnęłabym co najmniej 2-3 płyty więcej niż na ten moment” – stwierdziła Doda.

Doda o depresji: „Najważniejszą rzeczą jest przełamywać wstyd”

Doda zmagała się z depresją, o czym zresztą opowiada jej utwór „Zatańczę z Aniołami” z płyty „Aquaria”. W zeszłym roku była ambasadorką 17. edycji kampanii społecznej „Twarze depresji. Nie oczerniam. Akceptuję”. Gwiazda głośno mówi o swoich doświadczeniach, bo zdaje sobie sprawę, jak wielu osobom może w ten sposób pomóc. Jako, że 23 lutego obchodziliśmy Światowy Dzień Depresji, zapytaliśmy Dodę, o czym jej zdaniem mówi się w tym temacie niewystarczająco: „Najważniejsza rzecz jest taka, żeby przełamywać wstyd. Już i tak jest lepiej. Kiedyś osoba, która chorowała na depresję, była wytykana palcami, że jest psychicznie chora, że do zakładu psychiatrycznego. Niezdolna do niczego, wariatka. Nikt nie rozumiał, że depresja jest chorobą mózgu i dysfunkcją, która nagle nas łapie przez złe proporcje chemii w mózgu. Jak, nie wiem, mamy złe proporcje chemii w krwi, to możemy mieć anemię, a jak złamiemy nogę, to trzeba ją wsadzić w gips. Mózg też trzeba przysłowiowo wsadzić w gips i wyleczyć się farmakologicznie się albo terapią. Trzeba o tym mówić, że to nie jest nic wstydliwego, że trzeba się leczyć, że trzeba sobie pomagać. Nie wstydzić się brania leków, mówić wprost: Jestem na lekach. Nie piję alkoholu, bo biorę leki. Ja brałam przez rok i trzy miesiące, to był najlepszy okres mojego życia. Naprawdę. Wracała mi radość życia, każdy dzień był coraz lepszy. Budziłam się i mówiłam: Jak wspaniale, że wynaleźli te wychwytacze serotononiny” – zdradziła Doda w rozmowie z Glamour.

Doda podzieliła się również opinią na temat dostępu dzieci i młodzieży mediów społecznościowych: „Uważam, że dzieci powinny być jak najszybciej odcięte od social mediów. Już parę lat temu mówiłam, że gdybym miała dzieci, albo gdybym była choć w minimalnym stopniu odpowiedzialna za oświatę w Polsce, zabroniłabym brania telefonów do szkoły. A gdybym ja miała dzieci, stworzyłabym z ludźmi myślącymi podobnie jak ja taki format szkolnictwa i taką szkolę, gdzie uczniowie nie mieliby kontaktu z Internetem, mediami do społecznościowymi i Instagramem do 16-go roku życia. Bo to jest powód depresji u dzieci i tego, że jesteśmy drugim na świecie państwem, gdzie dzieci najczęściej popełniają samobójstwa” – wyjaśniła artystka.

Fot. Paweł Wrzecion/AKPA
Fot. Paweł Wrzecion/AKPA
Reklama
Reklama
Reklama