Doda wyjawiła, dlaczego nie chce mieć dzieci. „Obserwowałam koleżanki, kończyły z depresjami”
Dorota „Doda” Rabczewska od lat pozostaje jedną z najbardziej wyrazistych i bezkompromisowych postaci w polskim show-biznesie. Artystka nigdy nie bała się poruszać tematów uznawanych społecznie za niewygodne czy wręcz kontrowersyjne. W najnowszym, niezwykle szczerym wywiadzie z cyklu „VIVA! Bez Tabu”, wokalistka po raz kolejny udowodniła, że wierność własnym przekonaniom stawia ponad presję otoczenia. Tym razem szczegółowo opowiedziała o swojej decyzji dotyczącej bezdzietności, rzucając nowe, mocne światło na kulisy tej osobistej deklaracji.
- Redakcja Glamour.pl
Doda o kulisach decyzji o bezdzietności. „Obserwowałam koleżanki, kończyły z depresjami”
Społeczna presja wokół posiadania dzieci wciąż ma się świetnie, ale Doda głośno mówi: „dość”. W rozmowie z Mariolą Bojarską-Ferenc artystka bez owijania w bawełnę wytłumaczyła, dlaczego nigdy nie zostanie matką. W programie „VIVA! Bez Tabu” oberwało się nie tylko twórcom krzywdzących stereotypów, ale też rodzicom, którzy decydują się na potomstwo z niewłaściwych pobudek.
Wokół macierzyństwa narosło wiele mitów, jednym z nich jest przekonanie, że miłość do dziecka pojawia się automatycznie po porodzie. Gdy prowadząca program zasugerowała taki scenariusz, wokalistka zareagowała natychmiast: „Tak, moja mama też mi to mówiła, ale ja nie będę ryzykować, bo uważam, że dziecko to nie jest rosyjska ruletka, co wyjdzie, czy nie wyjdzie”. Doda otwarcie przyznaje, że temat ten jest dla niej zamknięty od zawsze: „Nie, bo ja nigdy nie chciałam dorastać do dziecka. Nie chcę mieć dzieci, nigdy nie chciałam”. Dodała również, że nie widzi potrzeby analizowania swoich decyzji: „Nie wiem, dlaczego nie mam tego instynktu. Nie wiem, dlaczego nigdy go nie miałam”.
„Bezdzietne lambadziary”. Gwiazda miażdży stereotypy
Piosenkarka w ostrych słowach skomentowała to, jak w przestrzeni publicznej traktuje się kobiety, które świadomie rezygnują z macierzyństwa. Przypisywanie im wygodnictwa czy próżności uważa za absurd: „Najbardziej za idiotyczne uważam posiłkowanie się argumentem, że my, bezdzietne lambadziary, to my nie chcemy mieć dzieci dlatego, bo jesteśmy egoistyczne i nie chcemy być grube”. Zdaniem artystki, to właśnie rezygnacja z posiadania potomstwa w jej przypadku jest dojrzałym krokiem, popartym smutnymi obserwacjami z własnego otoczenia. Jak wyznała, widziała kobiety, które uległy presji mimo wahań: „Dużo moich koleżanek tak zaryzykowało, kończyło z depresjami i tak naprawdę szczerze nie lubią tego stanu, a na dziecku to się tylko odbija. Uważam, że dziecko powinno być chciane. Naprawdę przemyślane, chciane. Też nie przez jedną osobę, ale przez dwójkę”.
Doda o rodzicielstwie: „90 proc. pobudek jest egoistycznych”
Najmocniejszy punkt dyskusji nastąpił, gdy Doda odwróciła perspektywę i oceniła motywacje osób, które decydują się na powiększenie rodziny. Jej zdaniem, prawdziwa odpowiedzialność to rzadkość: „Uważam, że 90 proc. pobudek kobiet czy mężczyzn, które właśnie zakładają rodziny są egoistyczne”. Jako przykłady celebrytka podała ratowanie rozpadających się związków czy lęk przed samotnością na starość: „Kto nam poda szklankę wody na starość? Dzieje się nam źle w związku, może dziecko sobie zróbmy. [...] Ja chcę mieć dziecko, bo ja po prostu czuję, że ja mam taką potrzebę i mi się będzie lepiej żyło w życiu, bo mi jest przykro, mi jest smutno, ja będę czuła się spełniona. Nigdy nie powinno się wychodzić w takiej decyzji z pozycji ja. Nigdy”. Na koniec piosenkarka przypomniała, że sprowadzenie nowego życia na świat to dopiero początek drogi, a najtrudniejsze zadanie przychodzi później: „Zawsze ta decyzja powinna wynikać z tego, czy ja jestem w stanie poświęcić się i dołożyć wszelkich starań, nie tylko, żeby spłodzić czy urodzić, bo to jest najmniejszy problem w dzisiejszych czasach. Tylko wychować”.

