Reklama

Polski serial „Ołowiane dzieci” czerpie inspirację z prawdziwych wydarzeń, które rozegrały się na Śląsku w latach 70. Twórcy od początku podkreślali jednak, że nie jest to dokument, lecz fabularna interpretacja historii. W produkcji pojawiają się więc także elementy wymyślone na potrzeby scenariusza. Gdzie kończą się fakty, a zaczyna fikcja? Na to pytanie odpowiedziała Magdalena Majcher, autorka powieści „Doktórka od familoków”.

Czy serial „Ołowiane dzieci” opowiada prawdziwą historię?

Magdalena Majcher znana jest z książek opartych na autentycznych wydarzeniach, które uzupełnia wątkami literackimi. W dorobku ma m.in. serię „Kryminalny Śląsk” („Bajtel”, „Frela”, „Rechtorka”), a w 2023 roku ukazała się jej fabularyzowana opowieść o Jolancie Wadowskiej-Król pt. „Doktórka od familoków”. W ostatnim czasie tytuł ponownie zyskał rozgłos za sprawą serialu Netfliksa, pokazującego kulisy wykrycia ołowicy u dzieci z Szopienic. Pisarka podkreśla, że podczas pracy nad książką współpracowała z samą Wadowską-Król i poznała przebieg wydarzeń z pierwszej ręki. W związku z licznymi pytaniami widzów postanowiła wskazać miejsca, w których serial, jej zdaniem, odbiega od rzeczywistości.

Pominięte dokonania prof. Bożeny Hager-Małeckiej

Już na początku Majcher zwróciła uwagę na postać profesor Krystyny Berger, bohaterki fikcyjnej inspirowanej profesor Bożeną Hager-Małecką. To właśnie ta postać została w serialu potraktowana najbardziej niesprawiedliwie. Autorka przypomina, że w rzeczywistości jej rola była znacznie większa, niż pokazano na ekranie. To ona, po powrocie z sympozjum w Szwajcarii, jako pierwsza zleciła badanie poziomu ołowiu u pacjenta Jolanty Wadowskiej-Król. Gdy wyniki potwierdziły podejrzenia, miała natychmiast skontaktować się z lekarką i zainicjować dalszą diagnostykę. Dopiero wtedy Wadowska-Król rozpoczęła szeroko zakrojone badania dzieci z Szopienic, które objęły blisko pięć tysięcy małych pacjentów. Pisarka zaznacza, że walka z ołowicą była efektem pracy całego zespołu, w tym również pielęgniarki Wiesławy Wilczek oraz doktor Zofii Kajzerowej. Niestety serial nie oddaje w pełni tej współpracy. Zastrzeżenia budzi także sposób pokazania mieszkańców Szopienic. W produkcji część z nich przedstawiono jako nieufnych wobec badań, podczas gdy, jak twierdzi autorka, w rzeczywistości wielu rodziców aktywnie zgłaszało się z dziećmi na diagnostykę.

Postać Huberta Niedzieli całkowicie fikcyjna

Majcher zwraca również uwagę na postać Huberta Niedzieli, która jest całkowicie fikcyjna. W jej ocenie sugeruje to, że serialowe napięcia między Wadowską-Król a SB czy milicją zostały znacząco podkręcone dramaturgicznie. Pisarka przyznaje jednak, że lekarka faktycznie obawiała się możliwych konsekwencji swoich działań. Jednocześnie, według relacji, była chroniona m.in. dzięki relacjom z profesor Hager-Małecką oraz wojewodą Jerzym Ziętkiem. Kolejną różnicą jest moment rozpoczęcia badań. W rzeczywistości Wadowska-Król miała zacząć je na początku września 1974 roku. W serialu akcję przesunięto na czerwiec.

Jak naprawdę wyglądała ołowica?

Autorka odniosła się również do sposobu przedstawienia choroby. W serialu objawy ołowicy są bardzo „widowiskowe”. Pojawiają się m.in. silna anemia czy krwioplucie. Tymczasem, jak podkreśla Majcher, zatrucie ołowiem najczęściej objawia się m.in.: bólami głowy i brzucha, problemami jelitowymi, niedokrwistością, uszkodzeniami narządów, tzw. bocianim chodem, obniżeniem IQ i zaburzeniami rozwojowymi.

Na zakończenie pisarka wskazała jeszcze kilka elementów, które, jej zdaniem, zostały zmienione na potrzeby fabuły. Według niej Wadowska-Król nie była w ciąży, nie chorowała na ołowicę, a wyjazdy dzieci do sanatoriów organizowały lekarki (Wadowska-Król, Hager-Małecka i Kajzerowa), a nie huta. Majcher zachęca jednocześnie do sięgnięcia po książkę „Doktórka od familoków”, która, w jej ocenie, wiernie oddaje realia tamtych wydarzeń.

Fot. materiały prasowe
Fot. materiały prasowe
Fot. materiały prasowe
Fot. materiały prasowe
Fot. materiały prasowe
Fot. materiały prasowe
Fot. materiały prasowe
Fot. materiały prasowe
Reklama
Reklama
Reklama