Reklama

Premiera filmu Jana Komasy. „Dobry chłopiec” już w kinach!

Scenariusz filmu napisał debiutujący Bartłomiej Bartosik. Projekt trafił do Jana Komasy za sprawą Jerzego Skolimowskiego, który jest jednym z producentów produkcji. Już sama koncepcja filmu pokazuje ambicję stworzenia kina, które prowokuje do myślenia i nie oferuje jednoznacznych rozwiązań. Komasa buduje historię, którą można nazwać psychologicznym dramatem, ale też moralnym eksperymentem. W pewnych momentach film przywołuje skojarzenia z twórczością Yorgosa Lanthimosa, choć reżyser zachowuje charakterystyczny dla siebie styl opowiadania.

O czym opowiada film „Dobry chłopiec”?

Głównym bohaterem jest Tommy, w którego wciela się Anson Boon, znany m.in. z filmów „1917” i „Strefa gangsterów”. To młody chłopak prowadzący chaotyczne życie pełne imprez, alkoholu i agresji. Nie jest postacią łatwą do polubienia, ale jego sytuacja diametralnie się zmienia, gdy budzi się przykuty metalowym łańcuchem do ściany w piwnicy luksusowego domu. Za jego „naprawę” odpowiada Chris – ojciec rodziny, grany przez Stephena Grahama, laureata Złotego Globu za rolę w serialu „Dojrzewanie”. Jego bohater nie jest jednoznaczny: z jednej strony kieruje się przekonaniem, że chce pomóc chłopakowi, z drugiej jego działania ocierają się o okrucieństwo. W tej osobliwej sytuacji uczestniczy także partnerka Chrisa, pogrążona w depresji kobieta (Andrea Riseborough), która traktuje obecność Tommy’ego jako element własnej terapii. W domu zaczyna tworzyć się dziwna relacja między rodziną, ich kilkuletnim synem oraz uwięzionym chłopakiem. Do tej nietypowej wspólnoty dołącza także Rina – nielegalna imigrantka z Macedonii pracująca jako pomoc domowa. W tej roli pojawia się Monika Frajczyk. Jej bohaterka pozostaje jednocześnie obserwatorką i osobą znajdującą się na marginesie tej historii.

„Dobry chłopiec”, czyli bohater na granicy dorosłości

Jan Komasa od lat opowiada historie młodych ludzi stojących na progu dorosłości. Interesuje go moment przejścia między młodzieńczym buntem a odpowiedzialnością. Tommy wpisuje się w galerię postaci znanych z wcześniejszych filmów reżysera – podobnie jak bohaterowie „Sali samobójców” czy „Bożego Ciała”. To postać zagubiona, funkcjonująca gdzieś pomiędzy niewinnością a agresją, która dopiero musi zmierzyć się z konsekwencjami własnych decyzji.

fot. mat. prasowe
fot. mat. prasowe

Pod względem realizacyjnym „Dobry chłopiec” jest filmem kameralnym, rozgrywającym się głównie w ograniczonej przestrzeni domu. Komasa buduje napięcie bardzo precyzyjnie – znaczenie mają tu drobne gesty, spojrzenia i niedopowiedzenia między bohaterami. Scenariusz stopniowo odsłania kolejne warstwy historii, pokazując pęknięcia w pozornie spokojnym życiu rodziny. To raczej opowieść o manipulacji, żałobie i potrzebie nadania sensu traumatycznym doświadczeniom niż klasyczna historia o moralnej przemianie.

fot. mat. prasowe
fot. mat. prasowe

Film nawiązuje do wielu klasycznych historii o próbie „naprawy” człowieka. Eksperyment, któremu poddany zostaje Tommy, przywołuje skojarzenia z „Mechaniczną pomarańczą”, gdzie również pojawia się próba zmiany zachowania poprzez przymus. Jednocześnie „Dobry chłopiec” pokazuje sytuację odwrotną. Zamiast państwa rolę instytucji przejmuje prywatna rodzina, która postanawia wprowadzić własne zasady sprawiedliwości.

„Dobry chłopiec” to historia, która nie daje prostych odpowiedzi

Najważniejszym tematem filmu pozostaje jednak pytanie o granice dobra i przemocy. Komasa pokazuje, jak łatwo uwierzyć, że działając w imię słusznej sprawy można przejąć kontrolę nad życiem drugiego człowieka. „Dobry chłopiec” nie daje prostych odpowiedzi. Zamiast morału pozostawia widza z niepokojącą refleksją: czy naprawdę można zmusić kogoś do bycia dobrym człowiekiem?

fot. mat. prasowe
fot. mat. prasowe
Reklama
Reklama
Reklama