Borys Szyc i Cezary Pazura jako mistrzowie przekrętu! Ten polski film z lat 80. to popis aktorskiej elity!
„Sztos 2” Olafa Lubaszenki jest dostępny na Netfliksie. To kontynuacja kultowej polskiej komedii sensacyjnej z 1997 roku. Akcja drugiej części przenosi widza do 1981 roku, w pierwsze tygodnie stanu wojennego. Synek (Cezary Pazura) i Janek (Borys Szyc) jadą z Zakopanego do Sopotu. Po drodze, przez Kraków, kolega wciąga ich w transport poszukiwanego działacza Solidarności.

Cezary Pazura, Borys Szyc i Bogusław Linda w jednym filmie, w realiach stanu wojennego. „Sztos 2” Olafa Lubaszenki właśnie wszedł do polskiego katalogu Netfliksa. To kontynuacja kultowego „Sztosa” z 1997 roku, z Pazurą jako Synkiem, Szycem jako Jankiem i Lindą w roli oficera SB Mietka Królikowskiego. Tej ostatniej kreacji, mówiąc oględnie, nikt się po Lindzie nie spodziewał.
O czym jest „Sztos 2”? Synek, Janek i transport, którego nikt nie planował
Akcja „Sztosa 2” toczy się w 1981 roku, w pierwszych tygodniach stanu wojennego. Synek i Janek, znani widzom z pierwszej części, po zimowych przekrętach w Zakopanem ruszają do Sopotu. W Krakowie zatrzymują się u dawnego znajomego o przezwisku Markiz. Markiz wciąga ich w transport poszukiwanego działacza Solidarności. Sprawa wymyka się spod kontroli i obaj cwaniacy lądują w rękach milicji. Z opresji wyciąga ich oficer SB Mietek Królikowski, który ma wobec nich własny plan. Synek i Janek zaczynają grać na dwóch frontach jednocześnie. Pomagają działaczom podziemia i równocześnie pracują dla SB. To schemat znany z pierwszej części, ale stawki są zupełnie inne. W stanie wojennym pomyłka kończy się gorzej niż w realiach PRL-u z lat 70., znanych z pierwszego „Sztosa”.
Pazura jako Synek, Szyc jako Janek, Linda jako oficer SB. Obsada „Sztosa 2”
Cezary Pazura wraca do roli Synka, którą polscy widzowie znają niemal na pamięć. Doświadczony cwaniak, który w każdej sytuacji widzi przede wszystkim okazję. Pazura jest tu jednocześnie aktorem i producentem, więc trudno o większe zaangażowanie. Borys Szyc jako Janek wnosi tempo, które dla wielu krytyków było najmocniejszą stroną filmu. Bogusław Linda gra oficera SB Mietka Królikowskiego. Postać zimna, perfidna, groźna. To kompletnie inny poziom niż jego zwykłe role twardzieli i amantów polskiego kina lat 90. Jan Nowicki jako Eryk i Edward Linde-Lubaszenko jako Markiz uzupełniają obsadę. W mniejszych rolach pojawiają się Bartłomiej Topa, Janusz Józefowicz i Ewa Gawryluk.
Stan wojenny jako tło. Rok 1981 i Polska, której nie było w pierwszym „Sztosie”
Lubaszenko przeniósł cwaniaków z pierwszego „Sztosa” w czasy, w których kanciarstwo dostało zupełnie nowy ciężar. Schyłkowy PRL z oryginału, gdzie akcja toczyła się w latach 90., zastąpiła rzeczywistość stanu wojennego: godziny milicyjne, ZOMO na ulicach, kartki, Solidarność w podziemiu. Synek i Janek poruszają się między Zakopanem, Krakowem, Warszawą i Sopotem. Każde z tych miast w 1981 roku wyglądało inaczej niż w pierwszej części. Kostiumy, samochody, plakaty, muzyka z lat 80. Wszystko zostało zrekonstruowane z dbałością, która w polskim kinie tamtych lat nie zawsze była standardem.
Reżyseria Olafa Lubaszenki, muzyka Krzesimira Dębskiego, zdjęcia Piotra Wojtowicza
Za reżyserię i scenariusz odpowiadają Olaf Lubaszenko i Jerzy Kolasa. Autorem zdjęć jest Piotr Wojtowicz, jeden z najczęściej zatrudnianych polskich operatorów lat 90. i 2000., znany m.in. z „Pana Tadeusza” i „Edi”. Muzykę skomponował Krzesimir Dębski, twórca ścieżki dźwiękowej do „Ogniem i mieczem” oraz wielu polskich seriali. Producentem filmu jest Cezary Pazura. To rzadki przypadek, w którym aktor angażuje własne środki i nazwisko w sequel produkcji, która kilkanaście lat wcześniej zdobyła wierną publiczność.
Dla kogo jest „Sztos 2”?
To film dla widzów, którzy lubią duet Pazura–Szyc i pamiętają pierwszy „Sztos” jako jedną z najważniejszych polskich komedii lat 90. Tym razem bohaterowie wracają w nowych okolicznościach, z wyraźniejszym tłem politycznym. Bogusław Linda w roli oficera SB to jeden z najmocniejszych punktów filmu. Nawet osoby, które uważają, że sequel nie dorównuje oryginałowi, przyznają, że obsada i tempo robią swoje.
Chcesz zobaczyć tę treść?
Aby wyświetlić tę treść, potrzebujemy Twojej zgody, aby YouTube i jego niezbędne cele mogły załadować treści na tej stronie.



