Reklama

Co sprawia, że człowiek ucieka od świata i zaszywa się w lesie, odcinając od wszystkich bliskich? Wokół tej tajemnicy krąży „Anemon”, film, który już samym powrotem Daniela Day-Lewisa stał się wydarzeniem. Ronan Day-Lewis w swoim reżyserskim debiucie stawia na nastrój, obraz i niedopowiedzenie, a nie na klasyczną intrygę. To kino wymagające, które jednych zachwyca, a innych męczy.

Dwóch braci i tajemnica sprzed lat. O czym jest „Anemon”?

Akcja rozgrywa się w północnej Anglii, gdzie mężczyzna w średnim wieku wyrusza ze swojego podmiejskiego domu w podróż w głąb lasu. Jego celem jest odnalezienie brata, który od lat żyje w odosobnieniu jak pustelnik, z dala od rodziny i świata. Spotkanie po latach nie przynosi łatwego pojednania, bo obu mężczyzn łączy wspólna, bolesna przeszłość, której echa wracają z całą siłą. Film stopniowo odsłania, co wydarzyło się dekady wcześniej i dlaczego jeden z braci wybrał ucieczkę od ludzi. Zamiast wartkiej fabuły dostajemy gęstą, niemal hipnotyczną atmosferę, w której las staje się przestrzenią konfrontacji z demonami. To opowieść o rodzinie, winie i ranach, które nie chcą się zagoić.

Powrót Daniela Day-Lewisa i debiut jego syna. Kto stworzył „Anemon”?

Największą sensacją jest oczywiście Daniel Day-Lewis, trzykrotny zdobywca Oscara, który po raz pierwszy od „Nici widmo” z 2017 roku zgodził się stanąć przed kamerą. Wciela się on w brata pustelnika, budując postać tajemniczą i naznaczoną cierpieniem. W drugiego z braci wciela się Sean Bean, a w obsadzie znalazła się również ceniona Samantha Morton. Film wyreżyserował Ronan Day-Lewis, syn aktora, dla którego jest to pełnometrażowy debiut, a scenariusz napisał wspólnie z ojcem. To właśnie ta rodzinna współpraca, łącząca legendę aktorstwa z debiutującym reżyserem, nadaje całemu projektowi wyjątkowego charakteru.

Aktorstwo kontra fabuła. Dlaczego o „Anemonie” jest tak głośno?

Pierwszym powodem rozgłosu jest sam powrót Daniela Day-Lewisa, bo aktor słynie z tego, że role wybiera niezwykle rzadko i za każdym razem tworzy kreacje, o których mówi cały świat. Warto zwrócić także uwagę na debiut Ronana Day-Lewisa, którego wizualny, malarski styl został zauważony już na premierze na festiwalu w Nowym Jorku. Kolejna kwestia to podzielone reakcje, bo film chwalono za aktorstwo i formę, ale zarzucano mu brak spójnej fabuły. Krytycy byli zgodni co najwyżej w jednym, że to bardziej popis talentu gwiazdy niż klasyczne, zamknięte opowiadanie. Dla widzów ceniących odważne, autorskie kino to jednak jedna z ciekawszych propozycji minionego sezonu.

Co o filmie mówią widzowie?

Opinie są skrajnie podzielone, co dobrze widać w komentarzach. Wielbiciele aktora podchodzą do filmu z ogromnym entuzjazmem, jak w słowach „Każdy kolejny występ Day-Lewisa jest dla mnie świętem kina. Nie mogę się doczekać jak znowu zaskoczy”. Inni czują się historią mocno zawiedzeni i nie kryją rozczarowania. Pojawiają się też głosy znudzonych powolnym tempem. To dobrze pokazuje, że „Anemon” trudno ocenić jednoznacznie i że albo się go pokocha, albo wręcz znienawidzi.

Najmocniej zostaje w pamięci nie sama historia, lecz obecność Daniela Day-Lewisa i sposób, w jaki aktor potrafi wypełnić sobą każdy kadr. „Anemon” jest filmem o ciszy, niedopowiedzeniu i ciężarze przeszłości, który trzeba raczej poczuć, niż prześledzić punkt po punkcie. To kino dla widzów gotowych zanurzyć się w nastroju i przyjąć, że nie wszystko zostanie wyjaśnione. Jednych taka forma zachwyci, innych zniechęci, ale mało kto wyjdzie z seansu obojętny. Film w Polsce wypożyczysz lub kupisz w serwisach VOD, między innymi w Apple TV, Amazon Video, Rakuten oraz w CANAL+ i Playerze.

Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Google.
Reklama
Reklama
Reklama
Loading...