Gwiazda „Pięćdziesięciu twarzy Greya” w kostiumowym romansie. Takiej Jane Austen jeszcze nie było
Anne Elliot popełniła błąd, który zmienił całe jej życie. Osiem lat temu pozwoliła, żeby ktoś inny podjął za nią najważniejszą decyzję. Teraz mężczyzna, którego odrzuciła, wraca odmieniony, pewny siebie i wyraźnie obojętny. „Perswazja” na Netfliksie to adaptacja Jane Austen, która celowo odchodzi od utartych schematów i właśnie dlatego wywołała tyle emocji.

Dakota Johnson w sukniach z epoki regencji, z kieliszkiem wina w dłoni, komentuje własne życie uczuciowe wprost do kamery. Brzmi jak opis parodii? To „Perswazja”, jeden z najgłośniejszych romansów kostiumowych ostatnich lat na Netfliksie. Film, który jednych zachwycił świeżością, a drugich zniechęcił już po pierwszych minutach.
O czym jest „Perswazja”? Historia drugiej szansy, która przychodzi w najgorszym momencie
Anne Elliot ma 27 lat i oficjalnie jest tą z rodziny Elliotów, na którą nikt nie stawia. Jej ojciec, próżny Sir Walter, woli podziwiać własne odbicie w lustrze niż interesować się córkami. Starsza siostra Elizabeth kopiuje jego snobizm, młodsza Mary nieustannie dramatyzuje. Anne jest jedyną rozsądną osobą w tym domu, co paradoksalnie oznacza, że nikt jej nie słucha. Osiem lat przed wydarzeniami z filmu Anne była zakochana w Fredericku Wentworthie, młodym oficerze marynarki bez majątku i perspektyw. Lady Russell, przyjaciółka rodziny i jedyna bliska jej osoba, przekonała ją, że to nieodpowiedni kandydat. Anne posłuchała i zerwała zaręczyny. Teraz Wentworth wraca jako kapitan z fortuną zdobytą podczas wojen napoleońskich. Jest pewny siebie, towarzyski i zdecydowanie nie zamierza ułatwiać Anne życia. Fabuła toczy się w posiadłościach angielskiej arystokracji i nadmorskim miasteczku Bath. Spotkania Anne i Fredericka są pełne napięcia, niedopowiedzeń i znaczących spojrzeń. Pojawia się też William Elliot, kuzyn Anne, który niespodziewanie zaczyna okazywać jej zainteresowanie. Film trwa niecałe dwie godziny i utrzymuje dość dynamiczne tempo, co odróżnia go od klasycznych, powolnych adaptacji Austen.
Kto gra w „Perswazji”? Dakota Johnson i Cosmo Jarvis
Dakota Johnson kojarzona głównie z trylogią „Pięćdziesiąt twarzy Greya” nieraz udowadniała, że potrafi znacznie więcej. W „The Lost Daughter” zagrała u boku Olivii Colman, a krytycy docenili jej subtelność. W „Perswazji” Johnson gra Anne, która patrzy prosto w kamerę, komentuje sytuacje z dystansem i nie ukrywa emocji za kurtuazyjnym uśmiechem. To zupełnie inna Anne niż ta, którą znamy z wcześniejszych ekranizacji. Cosmo Jarvis wciela się w kapitana Fredericka Wentwortha. Jarvis, znany z niezależnego kina brytyjskiego (m.in. „Lady Macbeth”), gra powściągliwie. Jego Wentworth niewiele mówi, ale każde spojrzenie i gest mają swoją wagę. Henry Golding, rozpoznawalny po roli w „Bajecznie bogatych Azjatach”, pojawia się jako William Elliot, czarujący kuzyn, którego intencje nie są do końca jasne. Richard E. Grant, nominowany do Oscara za „Czy mi kiedyś wybaczysz?”, gra Sir Waltera Elliota z wyraźną przyjemnością, nadając postaci karykaturalną próżność. W obsadzie wyróżnia się też Nikki Amuka-Bird jako Lady Russell, kobieta, której rada zmieniła bieg życia Anne. Reżyseria stoi po stronie Carrie Cracknell, dla której „Perswazja” była filmowym debiutem. Cracknell pochodzi ze świata teatru londyńskiego i widać to w sposobie, w jaki prowadzi aktorów.
Co wyróżnia „Perswazję” na Netfliksie?
Największym wyróżnikiem filmu jest narracja, w której Anne zwraca się bezpośrednio do widza. Komentuje zachowanie innych postaci, dzieli się swoimi przemyśleniami, momentami wręcz robi miny do kamery. To zabieg znany z „Fleabag” Phoebe Waller-Bridge i twórcy „Perswazji” wyraźnie się nim inspirowali. Język dialogów też odbiega od tego, czego można się spodziewać po filmie kostiumowym. Pojawiają się współczesne zwroty i humor, który bardziej pasuje do komedii romantycznej z XXI wieku niż do adaptacji powieści z 1817 roku. W jednej ze scen Anne określa się jako osobę, która jest „na etapie akceptacji” po rozstaniu. W innej opowiada o byłym partnerze tonem, który mógłby się znaleźć w podcaście o związkach. Zdjęcia i kostiumy pozostają wierne epoce regencji, co tworzy ciekawy kontrast z nowoczesnym tonem narracji. Angielskie posiadłości, zielone wzgórza i nadmorskie plenery Bath wyglądają na ekranie zjawiskowo. Ta mieszanka podzieliła widzów. Jedni chwalą odwagę i świeżość, inni uważają, że współczesne wstawki niszczą klimat Austen. Trudno jednak odmówić filmowi jednego: „Perswazja” na Netfliksie nie jest kolejną typową adaptacją klasyki, którą zapomina się po seansie.
Czy warto obejrzeć „Perswazję”?
„Perswazja” to dobry wybór dla osób, które lubią kino kostiumowe, ale mają dość powtarzalnych schematów. Jeśli „Duma i uprzedzenie” z 2005 roku to wasz ulubiony film, ale szukacie czegoś o innej energii, warto dać „Perswazji” szansę. Film sprawdzi się u widzów, którzy cenią lekki ton, szybkie tempo i aktorów z charyzmą. Dakota Johnson prowadzi ekranizację na swoich barkach i nawet w słabszych momentach scenariusza utrzymuje zainteresowanie. Fanów Austen, którzy podchodzą do oryginału z pietyzmem, film może irytować. Współczesne wstawki i skróty fabularne to nie jest coś, co spodoba się każdemu. Ale jeśli „Bridgertonowie” od Netfliksa przypadli wam do gustu albo lubicie podejście, jakie Autumn de Wilde zastosowała w „Emmie” z 2020 roku, „Perswazja” wpisuje się w ten nurt. Film jest dostępny na Netfliksie z polskimi napisami i lektorem. To romans kostiumowy na jedno popołudnie, który zostawia po sobie więcej pytań i emocji, niż mogłoby się wydawać po pierwszych minutach.



